Biznes i Solidarność chcą zatrzymać wyższy ZUS

opublikowano: 12-09-2019, 16:31

55 organizacji pracodawców oraz „Solidarność” Piotra Dudy zaapelują do premiera o rezygnację ze zniesienia rocznego limitu składek na ZUS.

Podobnie jak w ubiegłym roku, powstał wspólny front kilkudziesięciu najważniejszych organizacji pracodawców oraz NSZZ „Solidarność” przeciwko rządowej koncepcji likwidacji limitu składek na ZUS, teraz zapisanej w projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok. Pracodawcy wczoraj wystąpili do premiera Mateusza Morawickiego z prośbą o wycofanie tej szkodliwej według nich  propozycji (skutki dla gospodarki i firm w ramce). Jak dowiedział się „PB”, negatywnego stanowiska wobec likwidacji limitu nie zmienił Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Już raz wspólna akcja Piotra Dudy, szefa „S” (na zdjęciu) i Konfederacji Lewiatan, obecnie kierowanej przez Macieja Wituckiego, przyniosła sukces w postaci zablokowania zniesienia pułapu składek na ZUS. Sygnatariusze dzisiejszego porozumienia znowu liczą na rozsądek rządu.
Zobacz więcej

Będzie powtórka?

Już raz wspólna akcja Piotra Dudy, szefa „S” (na zdjęciu) i Konfederacji Lewiatan, obecnie kierowanej przez Macieja Wituckiego, przyniosła sukces w postaci zablokowania zniesienia pułapu składek na ZUS. Sygnatariusze dzisiejszego porozumienia znowu liczą na rozsądek rządu.

- Cały czas uważam, że skasowanie górnego limitu składek na ZUS jest złym rozwiązaniem dla gospodarki i podpisałem się pod wspólnym apelem do premiera Morawieckiego o wycofanie się z tego pomysłu. Mam nadzieję, że uda się nam, tak jak poprzednio, powstrzymać rząd przed tym niedobrym rozwiązaniem – powiedział „PB” Piotr Duda.

Limit wysokości składek na ZUS (30-krotność przeciętnego wynagrodzenia - w 2020 r. ok. 142 tys. zł rocznie) oznacza, że nie płaci się już składek emerytalnych od przychodów przekraczających ten pułap. Z jednej strony jest to zabezpieczenie pracodawców przed zbyt dużymi kosztami a z drugiej chroni budżet państwa przed koniecznością wypłacania bardzo wysokich emerytur w przyszłości. Pomysł likwidacji pułapu nie jest nowy. Najpierw miało to nastąpić 1 stycznia 2018 r. Na skutek protestu środowisk przedsiębiorców, rząd zgodził się opóźnić to o rok. Jednak w drugiej połowie 2018 r. zawiązała się mocna koalicja biznesu i „S”, walcząca o całkowitą rezygnację z tego rozwiązania. W efekcie prezydent Andrzej Duda co prawda ustawę podpisał, ale od razu odesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ten jesienią ubiegłego roku orzekł, że tryb wdrażania likwidacji pułapu składek na ZUS był niezgodny z konstytucją (brak konsultacji społecznych). Rząd odpuścił, ale tylko na pewien czas.

Według szacunków, zmiana taka dotyczyłaby ok. 350 pracowników, a finanse publiczne wzbogaciłyby się w krótkim okresie o ponad 5 mld zł. Jednak zdaniem ekspertów, jej skutki dla całej gospodarki i firm byłby wręcz katastrofalne. 

„Zniesienie limitu składek na ZUS oznacza skokowy wzrost kosztów pracy i będzie kolejną dużą barierą, która ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki. Pierwszym odczuwalnym skutkiem będzie obniżenie wynagrodzenia netto pracowników nawet o 11 proc., a wzrost kosztów zatrudnienia dla pracodawcy może sięgnąć 16 proc. Firmy będą zmuszone ograniczyć inwestycje i podwyżki. Zniesienie limitu uderzy także w pracowników na umowach o pracę i spowoduje ucieczkę od zatrudniania specjalistów. Dotknie to w szczególności firmy i pracowników sektorów nowych technologii i zaawansowanych procesów biznesowych. Apelujemy o utrzymanie limitu” – czytamy w apelu 55 organizacji pracodawców do premiera Mateusza Morawieckiego. 

Plagi egipskie

Zdaniem ekspertów biznesowych, skasowanie limitu składek na ZUS może spowodować:

  • pogłębienie deficytu FUS z powodu konieczności wypłaty bardzo wysokich emerytur w przyszłości
  • tworzenie tzw. kominów emerytalnych (ogromnych różnic między przeciętnymi a najwyższymi emeryturami)
  • drastyczny wzrost kosztów pracy dla przedsiębiorstw
  • duży spadek wynagrodzenia netto dla pracowników
  • zmniejszenie atrakcyjności umów o pracę
  • zmniejszenie opłacalności tworzenia wysokiej jakości i wysoko wynagradzanych miejsc pracy
  • odpływ wysoko wykwalifikowanych pracowników za granicę
  • zniechęcenie inwestorów zagranicznych i krajowych
  • zmniejszenie rentowności przedsiębiorców

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy