Biznes na obszarach wiejskich bez wsparcia nie ma szans

Sylwester Sacharczuk
opublikowano: 12-12-2011, 00:00

Aby przedsiębiorczość poza miastami się rozwijała, konieczne jest uproszczenie zasad i zmiany w prawie

Powstawanie i prowadzenie biznesu na wsi łączy się z wieloma barierami. Co głównie stoi na przeszkodzie w rozwoju przedsiębiorczości? Jakie są pod tym względem słabe strony wsi i co należy zmienić?

To postanowiła sprawdzić Fundacja Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej, przeprowadzając raport na ten temat. W badaniach brały też udział Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa (IRWiR) Polskiej Akademii Nauk oraz Europejskie Centrum Przedsiębiorczości (ECP). Wnioski? Mimo wielu deklaracji, dokumentów i programów wspieranych z unijnych środków poziom przedsiębiorczości na obszarach wiejskich praktycznie się nie rozwija.

Kłody pod nogi

— Najczęstszą przyczyną wskazywaną przez przedsiębiorców są skomplikowane przepisy prawne, zupełnie niedostosowane do realiów i skali działania małych firm. To najczęściej niewielkie rodzinne przedsiębiorstwa, które muszą się zmierzyć z ogromem przepisów i przejść prawdziwą papierową drogę przez mękę — mówi dr Iwona Nurzyńska z IRWiR.

Rozwój firm jest też blokowany przez niski poziom infrastruktury (drogi i łączność) oraz utrudniony dostęp do kapitału, szkoleń i doradztwa. Nie bez znaczenia jest też mniejszy popyt związany z niższymi dochodami mieszkańców wsi. To wszystko powoduje, że wskaźnik przedsiębiorczości — czyli liczba firm na tysiąc mieszkańców — na obszarach wiejskich jest dwukrotnie niższy niż w miastach. Zarejestrowanych jest tu 24 proc. wszystkich przedsiębiorstw.

Nie oznacza to jednak, że pozostali mieszkańcy wsi utrzymują się z rolnictwa.

— W Polsce działa blisko 1,6 miliona gospodarstw rolnych, ale tylko co dziesiąte można uznać za konkurencyjne i będące w stanie zapewnić zadowalające dochody rolniczym rodzinom — mówi dr Jerzy Kwieciński, wiceprezes ECP. Spada też udział osób zatrudnionych w rolnictwie. W 2007 r. tą działalnością zajmowało się 15,8 proc. mieszkańców kraju, dwa lata później już tylko 13,4 proc. To oznacza, że na wsi jest ogromne bezrobocie ukryte.

— Szacujemy, że zjawisko to obejmuje aż 900 tys. osób. Największe jest wśród młodych do 34. roku życia i wynosi 64 proc. Jednak obszary wiejskie mają mało propozycji pracy, które odpowiadałyby ambicjom młodych. Dlatego konieczne jest zaktywizowanie tej części społeczeństwa w inny sposób, przez rozwój przedsiębiorczości — mówi dr Jerzy Kwieciński.

Potrzeba nowego systemu

Mieszkańcy wsi, którzy nie chcą uprawiać ziemi ani prowadzić hodowli, mają ogromne problemy z uzyskaniem unijnych środków na tworzenie mikroprzedsiębiorstw.

Z 7 tys. złożonych wniosków aż 70 proc. zostało odrzuconych. W efekcie budżet unijnego wsparcia na Sektorowy Program Operacyjny „Restrukturyzacja i modernizacja sektora rolnego i rozwój obszarów wiejskich” musiał zostać zredukowany o ponad 60 proc. Jedną z głównych przyczyn są skomplikowane zasady projektów i kryteria dostępu. Ale eksperci widzą też błędy w systemie wsparcia.

— Jeśli na to samo przedsiębiorcy mogą dostać pieniądze z kilku unijnych programów, nic dziwnego, że wykorzystują źródło, które stawia mniejsze wymagania, a w drugim są ogromne trudności z zakontraktowaniemdostępnych środków — mówi Mirosław Drygas z IRWiR.

Jakie działania mogą pomóc w rozwoju przedsiębiorczości poza miastami? — Trzeba stworzyć nowy, kompleksowy system wsparcia dotyczący osób zakładających własny biznes na terenach wiejskich. Konieczne jest uproszczenie zasad pomocy i przepisów prawa oraz ich dostosowanie do skali działania i realnych potrzeb małych firm — mówi Jerzy Kwieciński.

Nowy program miałby oferować pomoc nie tylko przed uruchomieniem działalności, ale także w trakcie i podczas prowadzenia firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu