Biznes nie jest w stanie dać sygnału do wzrostu nastrojów

Andrzej Nierychło
30-05-2001, 00:00

Biznes nie jest w stanie dać sygnału do wzrostu nastrojów

Comiesięczne omawianie zmian poziomu indeksu „Puls Biznesu” staje się czynnością monotonną, gdyż od początku notowań, czyli od stycznia tego roku, mamy do czynienia ze stałym, jednokierunkowym trendem — w dół. Różna bywa tylko skala tych spadków i w tym sensie wskaźnik majowy (to znaczy obliczany w maju i odnoszący się do kwietnia) wprowadza pewne ożywienie. Tym razem mianowicie indeks poleciał na łeb, na szyję, aż do poziomu -14,6, gdy miesiąc wcześniej wynosił -5,3.

Wydaje się, że kwiecień i maj był okresem zdecydowanego dołowania nastrojów w biznesie, bowiem wyraźne spadki zanotowały także obydwa wskaźniki cząstkowe naszego indeksu: ten odnoszący się do ostatniego miesiąca spadł do -21,1 (poprzednie notowanie -14,5), zaś ten mówiący o oczekiwaniach na najbliższe trzy miesiące obsunął się do -8,1 (poprzednio +3,9).

Tak głębokich spadków nastrojów w historii naszego badania jeszcze nie było.

Przypominamy w tym miejscu, że wskaźnik „Puls Biznesu” nie dotyczy wyników finansowych, poziomu produkcji czy sprzedaży, ale pokazuje poziom zadowolenia przedsiębiorców i finansistów z warunków, w jakich przychodzi im działać. W tej edycji badania — opracowanego i przeprowadzonego dla naszej gazety przez instytut Pentor — respondenci oceniali sytuację w kwietniu na tle warunków marcowych oraz próbowali wybiec myślą w kolejne trzy miesiące.

Wskaźnik „PB” mówi zatem więcej o nastrojach osób odpowiedzialnych za firmy niż o zimnych faktach. Sądzimy bowiem, iż rola czynnika subiektywnego w gospodarce jest niedoceniana. Tymczasem właśnie wewnętrzne nastawienie przedsiębiorców i podejmowane pod wpływem ich nastrojów decyzje mogą rzutować na ogólny obraz firmy, a w sumie i całej gospodarki — jako rozwijającej się lub hamującej. Wskaźnik „Puls Biznesu” stanowić ma zatem najbardziej syntetyczny komunikat o stanie umysłów ludzi ponoszących odpowiedzialność za firmy duże i małe.

Wracając do notowań, ogólny stan gospodarki uległ według respondentów kolejnemu pogorszeniu (-39 w stosunku do -34 sprzed miesiąca; te subindeksy uwzględniają zarówno odpowiedzi na pytanie o czas teraźniejszy, jak i perspektywy na najbliższą przyszłość). Czas na robienie interesów, rozwijanie firmy i nowe inwestycje jest także bardziej nie sprzyjający (-41, przed miesiącem -28). Rząd coraz słabiej wspiera przedsiębiorców (-32, było -22). Ogólna kondycja firm się pogorszyła (-1, było +13; pytanie dotyczy konkretnej firmy reprezentowanej przez naszego rozmówcę). Stan przygotowania własnej firmy do działania w UE został oceniony jako gorszy (+15, było + 21). Nic też dziwnego, że nastroje wśród średniej kadry zarządzającej są niewesołe (-14, przed miesiącem -4).

Obserwujemy przy tym ciekawą prawidłowość. Oceny dotyczące własnej firmy są z reguły łagodniejsze, niż oceny gospodarki jako całości. Jest to najpewniej pochodna wyboru takiej a nie innej grupy ankietowanych prezesów. Nie ma to większego znaczenia dla całości obrazu, gdyż istotą indeksu „Puls Biznesu” jest kierunek i skala jego zmian w czasie, a nie wysokość względem punktu zero.

Ogólnie, czterech grup firm poddanych sondażowi (patrz ramka „Kogo i o co pytamy”), najlepsze — to znaczy najmniej złe — nastroje panują w spółkach giełdowych i „gazelach biznesu”, a najgorsze w grupie „liderów jakości”.

W strukturze czynników makro- i mikroekonomicznych najbardziej dających się we znaki przy prowadzeniu firm nie zaszły istotniejsze zmiany. Nadal najczęściej wskazywane są czynniki wiążące się z dostępem do pieniądza i płynnością jego obiegu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Nierychło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Biznes nie jest w stanie dać sygnału do wzrostu nastrojów