Biznes o nowym rządzie i jego szefie

Zespół redakcyjny
11-07-2006, 00:00

 

Leszek Kawski

dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa

- To dobrze, że lider partii rządzącej weźmie osobistą odpowiedzialność za kierowanie rządem. Czy jednak dzięki temu sytuacja w Polsce się ustabilizuje? Myślę, że do wyborów samorządowych będzie dość spokojnie, ale po wyborach napięcia między koalicjantami pewnie znowu zaczną narastać, co może doprowadzić do pęknięcia. To byłby niedobry scenariusz także dla polskiej gospodarki. Awantury koalicyjne i wywołane nimi zawirowania nie służą poprawie warunków prowadzenia działalności gospodarczej, finansom publicznym czy notowaniom walutowym. Chciałbym się jednak mylić i zobaczyć wreszcie konstruktywną pracę Sejmu i rządu, zmierzającą do spełnienia wyborczych obietnic.

 

Krzysztof Pietraszkiewicz

prezes Związku Banków Polskich

- Zmiany dają nam nadzieję na powrót do rozmów na temat ustaw dotyczących sektora bankowego. Teraz na przykład trwają prace nad zintegrowanym nadzorem finansowym. Chodzi nam o to, by nadzór, który powstanie, był najwyższej próby. W przyszłości mamy też nadzieję na przedyskutowanie pewnych korekt w ustawie „antylichwiarskiej”. Nie chcemy, by blokowała ona dostęp niektórym klientom do kredytów. Chcemy także porozmawiać o lepszych rozwiązaniach w przygotowywanej ustawie o upadłości konsumenckiej.

 

Jerzy Bartnik

prezes Związku Rzemiosła Polskiego

- Oczekuję szybkich, konkretnych, wypracowanych w ramach dialogu społecznego rozwiązań. Spodziewam się bezpośredniego przyspieszenia działań rządu. PiS i Samoobrona to wodzowskie partie. Jeśli to wodzostwo polegać będzie na tym, że proces uzgadniania i wprowadzania zmian ulegnie przyspieszeniu — to może będzie lepiej. Jarosław Kaczyński przestanie kierować z drugiego rzędu i weźmie odpowiedzialność na siebie. Powstanie jasny układ, co oceniam pozytywnie. Będzie mu też łatwiej niż Kazimierzowi Marcinkiewiczowi dyskutować z dwoma wicepremierami, którzy są szefami swych partii.

 

Maciej Reluga

główny ekonomista Banku Zachodniego WBK

- Przyjmuję, że nie dojdzie do zmian w polityce gospodarczej. Należy się spodziewać polityki kontynuacji — budżet zostanie zrealizowany dzięki dobrej koniunkturze, ale też nie spodziewam się w nim zmian, zwłaszcza w wydatkach. Nie będzie to budżet, który przygotowywałby nas na ewentualne spowolnie- nie gospodarcze w średnim terminie.Stanisław Kluza brał udział w planowaniu budżetu na 2007 r. — nie sądzę zatem, by teraz zmieniono jego założenia. Ten budżet okaże się najlepszym sprawdzianem, czy polityka gospodarcza będzie kontynuowana czy nie.

 

Marek Goliszewski

prezes Business Centre Club

- Praktyka 15-lecia pokazuje, że co innego mówi się przed wyborami i nominacjami, a co innego później się robi. Robi się to, czego wymagają reguły gospodarki i uwarunkowania międzynarodowe. Dlatego nowy premier może nie okazać się tak zły, jak postrzegają go gospodarczy eksperci.Liczę na to, że będzie się można dogadać z rządem w sprawach ważnych dla biznesu i gospodarki i posuwać Polskę do przodu. Choć pozostają znaki zapytania. Jarosław Kaczyński jest bardziej politykiem, a mniej zajmują go wskaźniki ekonomiczne. Może zdarzyć się tak, że zacznie podejmować decyzje gospodarcze przez pryzmat polityki. Ale tego mu nie życzę.

 

Andrzej Ciepiela

dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali

- Wydaje mi się, że Kazimierz Marcinkiewicz konsultował decyzje z kierownictwem PiS, więc nie spodziewam się zmian w gospodarce po zmianie premiera. Obawiam się tylko, że wpływ na kreowanie polityki mogą mieć koalicjanci, np. Samoobrona.

Ważna jest też odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście nowy minister finansów będzie kontynuatorem polityki Zyty Gilowskiej.

Dla przedsiębiorców ważne jest wdrożenie działań, które pozwolą obniżyć koszty pracy. Wkrótce będziemy zmuszeni zatrudniać coraz więcej osób zza wschodniej granicy, bez obniżki kosztów pracy trudno nam będzie sprostać oczekiwaniom polskich pracowników i zatrzymać ich, by nie wyjeżdżali do pracy za granicę.

 

Józef Mielnikiewicz

prezes Polskiego Koksu

- Po zmianie premiera cudów nie oczekuję. Trwałość tego układu będzie zależeć od koalicjantów. Jak dostaną, czego oczekują, to będzie stabilizacja, w innym wypadku mogą być problemy.

 

Maciej Sekunda

prezes firmy Seka, Gazeli Biznesu

- Staram się być jak najdalej polityki. Ale jako ekspert PKPP Lewiatan, obserwując prace komisji sejmowych, mam do nich wiele zastrzeżeń. Kiedy słyszę, że państwo ma być silne, a jednocześnie widzę podejmowane przez Sejm decyzje, które zwiększają obciążenia pracodawców, trudno mi w to uwierzyć. Oczekiwałbym od polityków podejmowania działań służących obniżeniu kosztów działalności gospodarczej, kosztów zatrudnienia pracowników oraz wpływających na przestrzeganie przepisów przez przedsiębiorców. Niestety mam wątpliwości, czy zapoczątkowana przez byłą premier Zytę Gilowską polityka będzie kontynuowana.

 

Bogusław Sosnowski

prezes FinLife TU na Życie

- Zacznę od tego, że nie jest pozytywnie postrzegana na świecie czwarta w ciągu zaledwie ośmiu miesięcy zmiana na stanowisku ministra finansów — bo przecież pieniądze kochają stabilność. Co do zmian w rządzie — przede wszystkim wierzę w obiektywne reakcje rynków finansowych, a nie w subiektywne odczucia poszczególnych proroków. Dzisiejsze zachowanie się giełdy i wzmocnienie naszej waluty po piątkowym osłabieniu pokazuje, że nie ma gwałtownej i negatywnej reakcji na wydarzenia w naszym kraju. Na pewno jednym z czynników stabilizujących sytuację po niedawnym przesileniu rządowym jest kandydatura dr. Stanisława Kluzy na stanowisko ministra finansów. To osoba znana w środowisku finansowym, o akceptowalnych poglądach na tematy gospodarcze.

 

Piotr Dauksza

prezes firmy Maxit (dawniej Optiroc)

- Obawiam się, że rząd w takiej konfiguracji nie będzie proreformatorski, a raczej prosocjalny. Dobrze byłoby, gdyby kontynuował dotychczasowy kierunek działania, ale istnieje ryzyko, że nasili się interwencjonizm państwa. A to pogorszy klimat gospodarczy. Tymczasem nam potrzebne są bodźce, które będą stymulować rozwój polskiej gospodarki. Jej wzrost w tempie 5 proc. PKB to za mało, by dogonić Europę. Konieczne jest stabilne prawo i klarowny system podatkowy. Czas też skończyć z urzędniczymi interpretacjami przepisów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zespół redakcyjny

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Biznes o nowym rządzie i jego szefie