Biznes przytyje na odchudzaniu

  • Alina Treptow
opublikowano: 24-04-2013, 00:00

Ponad połowa Polaków walczy z nadwagą lub otyłością. Zatrważające statystyki wykorzystują kliniki medyczne i producenci leków

Choć program telewizyjny „Kwadrans na kawę”, dopingujący osoby otyłe do zrzucenia zbędnych kilogramów, przeszedł do historii, jego fanom pozostaje wsparcie medycyny. Liczba firm specjalizujących się w leczeniu otyłości rośnie z miesiąca na miesiąc.

FOT. iStock
FOT. iStock
None
None

— Temat jest modny i widać, jak kolejni przedsiębiorcy próbują sił na tym rynku — mówi Jerzy Wałach, właściciel sieci klinik Centrum Leczenia Otyłości (CLO).

Ile jest w Polsce tego typu placówek? Nie wiadomo, bo ani firmy badawcze, ani branża nie badają tego rynku. Krakowska klinika CLO należy do największych — liczy obecnie ok. 20 placówek, zlokalizowanych głównie na południu Polski. Spółka nie wyklucza otwarcia kolejnych.

— Dzisiaj trudno szacować, czy będzie to pięć, czy dziesięć. Do tej pory nasze przychody rosły w tempie 15-20 proc. [spółka nie podaje wyników finansowych — red.] — zaznacza Jerzy Wałach, właściciel CLO. Podobne ambicje ma inna firma z Krakowa — Vimed. Na razie ma dwie placówki — w dawnej i obecnej stolicy Polski. W przyszłym roku sieć powiększy się o 2-3 lecznice.

— W tym roku ostrożnie podchodzimy do inwestycji — sytuacja makroekonomiczna zmusiła Polaków do ostrożnego wydawania pieniędzy i, choć nasz rynek tego nie czuje, wolimy nie ryzykować — mówi Sylwiusz Trawiński, prezes Vimedu, który może pochwalić się przychodami na poziomie 8-9 mln zł.

Grube statystyki

Maria Fall-Ławryniuk, właścicielka sopockiego centrum Zdrowego Odchudzania Sylwetka, uważa, że rynek będzie rósł, ponieważ statystyki mówią same za siebie. Jak wynika z danych Instytutu Żywności i Żywienia, ponad połowa Polaków cierpi na otyłość lub nadwagę.

— W przypadku osób dorosłych ze zbędnymi kilogramami walczy 58 proc. Polaków, choć coraz częściej naszymi klientami są też dzieci. Według przeprowadzonych badań, 15 proc. 12-latków zmaga się nadwagą — podaje Maria Fall-Ławryniuk.

Takie statystyki przemówiły również do wyobraźni szefów największych sieci medycznych. Ponad rok temu wprowadzenie porad dietetyków, psychologów oraz zabiegów chirurgicznych w zakresie bariatrii zapowiadał Lux Med.

Obecnie ma je w ofercie większość sieci — od Medicovera po EMC Instytut Medyczny. Eksperci zwracają jednak uwagę, że rynek — szczególnie publiczny — nie jest taki łatwy. Narodowy Fundusz Zdrowia niechętnie finansuje tego typu usługi — za drogie operacje bariatryczne płaci rzadko i w ściśle określonych przypadkach. — Porady są natomiast wyceniane bardzo nisko — na poziomie ok. 30 zł.

Więcej muszę zapłacić zatrudnionemu lekarzowi — mówi jeden z przedsiębiorców, pragnący zachować anonimowość. Większość pacjentów płaci jednak z własnej kieszeni. Koszt jednej wizyty, w zależności od ośrodka, wynosi 100-150 zł. Część firm sprzedaje też specjalne pakiety, za które trzeba zapłacić 2-6 tys. zł. Zakładając, że z tego typu usług korzysta 500 tys. osób i w ciągu roku chodzą one na trzy wizyty, to rynek jest wart 150-225 mln zł.

Na diecie

Mniejszymi przychodami, ale większymi zyskami mogą się pochwalić producenci preparatów wspomagających odchudzanie. To jeden z największych segmentów w wartym 7 mld zł rynku OTC i suplementów diety. W 2012 r. dobra passa tych preparatów jednak się skończyła i sami producenci musieli pójść na dietę. Rynek zmniejszył się o 33 proc., do 107 mln zł — wynika z danych firmy badawczej IMS Health.

— W związku z problemami finansowymi Vitadiret przestał reklamować kluczowe produkty — Slim Coffee oraz Aqua Slim [numer 1 na rynku w 2011 r. — red.], a ostatecznie sprzedała je w 2012 r. wraz z innymi produktami kanadyjskiemu Valeantowi — mówi Jacek Czarnocki.

Problemy konkurenta wykorzystał Aflofarm, który dzięki produktom Simpliq i Asystor Slim w segmencie preparatów na odchudzanie założył koszulkę lidera. Jest liderem również w całym segmencie OTC. Jacek Furman, prezes Aflofarmu, twierdzi, że trudno wyjaśnić, dlaczego w zeszłym roku ten segment skurczył się tak drastycznie. Jego zdaniem, Polacy zaczęli zwracać większą uwagę na skuteczność leku.

— Z tego powodu dzisiaj jedną trzecią naszego budżetu przeznaczamy na badania nad nowym środkiem na otyłość. Jego znalezienie umożliwiłoby nam ekspansję nie tylko w Polsce — twierdzi Jacek Furman. Zdaniem Zdzisława Sabiłły z firmy konsultingowej Pharma Business Administration, rynek odbije od dna.

— Wróci na ścieżkę wzrostu. Może dynamika nie będzie tak duża jak poprzednio, ale kilka procent powinno być w zasięgu — uważa Zdzisław Sabiłło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane