Biznes z komputera przenosi się na smartfon

Start-upy W 2021 r. dostęp do internetu może mieć około 6 mld ludzi na świecie. Większość z nich będzie łączyć się z siecią przez smartfony, co tworzy wielkie pole dla biznesu, także młodego

W lipcu 2017 r. liczba polskich internautów wyniosła 26,5 mln — wskazują dane z raportu Gemius/PBI. Z tej puli na komputerach osobistych i laptopach w sieci surfowało 22,1 mln osób. 20,6 mln przeglądało internet na urządzeniach mobilnych. W skali roku (od sierpnia 2016 r. do lipca 2017 r.) użytkowników było 27,8 mln (średnia miesięczna), w tym 23,3 mln korzystało z urządzeń stacjonarnych, a 19,8 mln z mobilnych. Co więcej, na świecie już dawno liczba mobilnych pytań wpisywanych w wyszukiwarkę Google’a przekroczyła tę pochodzącą z komputerów stacjonarnych.

Zobacz więcej

NOWA PERSPEKTYWA: Zdaniem Bartosza Józefowskiego, koordynatora akceleratora KPT ScaleUp, zwiększona aktywność w sferze mobile jest szansą rozwoju dla firm, także startupowych. Młodzi przedsiębiorcy dobrze odnajdują się w „biznesie na smartfonie”. Fot. ARC

— Smartfon to obecnie jeden z najbardziej osobistych przedmiotów. Naturalne jest więc, że użytkownicy coraz częściej sięgają po niego, poszukując konkretnych informacji, także związanych z handlem i usługami. W ciągu kilku ostatnich lat zmienił się również rytm korzystania z internetu — obecnie konsumenci oczekują dostępu do sieci w każdym miejscu i o dowolnej porze — zaznacza Tomasz Woźniak, prezes Future Mind i szef grupy roboczej mobile w IAB Polska.

Na małym wyświetlaczu

Rynkowym trendom bacznie przyglądać się powinni przedsiębiorcy, także start-upowcy, bo dziś bycie poza przestrzenią mobile oznacza mniejszy stopień dotarcia do klientów. A w jaki sposób otworzyć wrota do „mobilnego Sezamu”? Dla wielu biznesów posiadanie strony mobilnej (responsywnej) staje się już koniecznością. Jak zaznacza Tomasz Woźniak, konsument, szukając informacji o start-upie, w pierwszej kolejności odwiedzi jego stronę internetową lub konto na portalu społecznościowym, dopiero później — jeśli zaistnieje taka potrzeba — ściągnie właściwą aplikację ze sklepów App Store czy Google Play. Potrzeba tworzenia oddzielnej aplikacji mobilnej będzie uzależniona od przyjętej strategii i specyfiki prowadzonej działalności (wydawniczej, handlowej, usługowej, rozrywkowej itp.).

— Coraz częściej na rynku pojawiają się start-upy prowadzące biznes wyłącznie w wersji mobilnej. Tak startował Instagram, przejęty później przez Facebooka. Działają tak również komunikator Snapchat i serwis randkowy Tinder. Na rynku mobile panuje duża konkurencja, ponieważ wielu lokalnych liderów świadczących e-usługi przespało właściwy moment i nie zdążyło przed firmami, które od razu rozwinęły skrzydła globalnie i „mobilnie” zdominowały innych — np. Facebook czy wspomniane już Instagram i Snapchat. Na przykład polskie GaduGadu przegrało z działającym międzynarodowo komunikatorem WhatsApp. Ale oczywiście i w kraju znajdziemy wydawców czy start-upy, które z sukcesem zaistniały na rynku mobile, choć na mniejszą skalę — mówi Tomasz Woźniak.

Zaznacza, że rozpoczynanie aktywności mobilnej nie dla każdego rodzaju biznesu będzie równie naturalne. W tej przestrzeni najłatwiej zaistnieć biznesom w stylu Ubera, związanym z szybkim zamawianiem usług i produktów, czy rozwiązaniom bankowym i płatniczym, dającym natychmiastowy dostęp do konta i skracającym czas realizacji transakcji. Z poziomu małego wyświetlacza trudniej natomiast dokonać przeglądu i porównania parametrów sprzętu RTV/AGD. Ekran komputera pozwala na bardziej czytelne wyświetlenie wielu produktów jednocześnie.

Od e-biznesu do m-commerce

Jeszcze kilkanaście lat temu, gdy na rynek wprowadzany był serwis Oponeo, dla wielu sprzedaż online opon i felg mogła wydawać się mało racjonalnym pomysłem. Firma przełamała barierę i ugruntowała swoją pozycję na krajowym rynku. Od kilku lat intensywnie pracuje nad rozwojem mobilnego kanału sprzedaży.

— Praca nad stroną responsywną lub aplikacją mobilną znacząco różni się od budowania witryny internetowej przystosowanej do stacjonarnych komputerów. Inne są m.in. przyzwyczajenia użytkowników smartfonów i urządzeń deskopowych, inaczej konsumowane są również publikowane treści. Nieustannie testujemy rozmaite warianty i szukamy najlepszych rozwiązań związanych np. z zawężeniem oferty prezentowanej w wersji na smartfony i tablety — wyjaśnia Wojciech Topolewski, dyrektor marketingu w Oponeo. Obecnie 40 proc. klientów Oponeo wchodzi do e-serwisu za pośrednictwem urządzeń mobilnych.

— Gdy zmieniają się nawyki klientów, zmieniać muszą się też firmy. A reagować na nowe trendy dużo łatwiej jest start- -upom. Widoczne jest to na przykładzie zakupów — firmy, drogerie, księgarnie czy galerie handlowe zaakceptowały fakt, że klienci robią zakupy z telefonem w ręku. Jedni mają listę zakupów na Listonic, inni sprawdzają pochodzenie produktów aplikacją Pola czy instalują aplikacje lojalnościowe. Z drugiej strony start-upy, takie jak Estimote czy Synerise, pomagając klientom, potrafią jednocześnie generować dodatkową wartość dla sklepów — wylicza Bartosz Józefowski, koordynator akceleratora KPT ScaleUp. Jego zdaniem, start-upy z rozwagą podchodzą do mobilności biznesu.

— Dla nich to kolejny kanał dotarcia i kontaktu z klientem. Jeszcze kilka lat temu fetyszyzowano mobile jako magiczną transformację biznesu. Dzisiaj wygrywają na rynku firmy, które rozumieją, że jest to tylko kolejne narzędzie — dodaje Bartosz Józefowski.

 

KOMENTARZ PARTNERA

PIOTR PIETRZAK
jeden z mentorów programu InCredibles ogłoszonego przez Sebastiana Kulczyka, Chief Technology Officer w IBM

Trendy w wyścigu o uwagę klienta

Tylko w pierwszym kwartale 2017 r. sprzedano w Polsce ponad 2 mln smartfonów. Oznacza to, że nie mamy już do czynienia z urządzeniem służącym do wykonywania połączeń telefonicznych, a raczej z podręcznym urządzeniem multikomunikacyjnym z funkcją wykonywania połączeń głosowych przy pomocy sieci komórkowej. Jednocześnie poszerza się zakres zastosowań i przypadków użycia tych rozwiązań przez użytkowników.
Nie jest to jedynie konsumpcja czy tworzenie treści w internecie, ale często podstawowe narzędzie do obsługi innych urządzeń działających w obszarze Internetu Rzeczy (IoT) — poczynając od domowych sprzętów multimedialnych, sterowania oświetleniem, pomiarów i monitorowania parametrów organizmu, na podręcznym wsparciu podejmowania decyzji kończąc. Na rynku są też dostępne rozwiązania umożliwiające dzięki identyfikacji użytkownika dopasowanie muzyki czy barwy światła do aktualnego nastroju.

Responsywność stron internetowych czy ich poprawny wygląd na urządzeniu mobilnym jest już oczywistością — jak prąd w gniazdku elektrycznym. Obecnie wyścig o uwagę klienta toczy się na zupełnie innym polu — aplikacji. Służące klientom aplikacje to nie tylko możliwość prowadzenia stałego dialogu z odbiorcą, dostarczania personalizowanego przekazu konsumentowi czy usługobiorcy, ale również wejście w posiadanie informacji mogących lepiej dopasować usługę i produkt do jego oczekiwań, a docelowo — możliwość podniesienia poziomu przywiązania do marki i zwiększenia sprzedaży. To jeden z głównych kierunków rozwoju nakierowanego na użytkownika indywidualnego. W najbliższym czasie ten trend może jednak delikatnie wyhamowywać na terenie Unii Europejskiej w związku z wejściem w życie rozporządzenia o ochronie danych osobowych (GDPR, RODO).

Drugim wyraźnym trendem we wszystkich branżach jest wyjście poza aplikacje konsumenckie i wsparcie transformacji cyfrowej wewnątrz przedsiębiorstwa. Łącząc siłę analityki (w tym BigData) z wszechobecną mobilnością przedsiębiorstwa mają możliwość podnoszenia wydajności pracy i lepszego podejmowania decyzji. Dostosowanie komunikatów i zakresu informacyjnego danych nakierowanych na potrzeby konkretnego pracownika umożliwia dostarczanie właściwych informacji, danych, zadań właściwym ludziom we właściwym czasie i we właściwym miejscu, co prowadzi do podniesienia efektywności. Powinno też być nacelowane na optymalizację i stałe doskonalenie procesów wewnętrznych firmy, aż do innowacji w obszarze obecnego modelu biznesowego. Stąd coraz większe zainteresowanie twórców aplikacji segmentem B2B.

Docelowo można postrzegać smartfon w kategorii inteligentnego personalnego asystenta, którego funkcjonalność jest ograniczona jedynie dostępnym dla danej platformy oprogramowaniem i pomysłowością dotyczącą jego zastosowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Biznes z komputera przenosi się na smartfon