Biznes zmienia klasy

Dorota Gąsowska
15-12-2005, 00:00

Linie lotnicze odczuwają, że polskie firmy zaciskają pasa. Ale przewoźnicy nie narzekają, bo chętnych na luksus jeszcze nie brakuje.

Tradycyjni przewoźnicy przyznają, że choć odsetek biznesmenów korzystających z ich usług wciąż jest znaczący, to coraz więcej firm przesiada się do klasy ekonomicznej.

— Często związane to jest z polityką korporacji, które wysyłają swoich pracowników w podróże służbowe w klasie ekonomicznej. W przypadku przedsiębiorców prowadzących mniejsze firmy o wyborze klasy podróży również decyduje cena biletu — mówi Paweł Klimiuk z biura prasowego Polskich Linii Lotniczych LOT.

Tu spada, tam rośnie

Roszady w strukturze pasażerów tradycyjnych przewoźników przebiegają także na innej linii.

— Tendencja spadkowa występuje w lotach wewnątrzeuropejskich. Inaczej jest na trasach międzykontynentalnych — tu odnotowaliśmy wzrost popytu na miejsca w klasie biznes. Od momentu akcesji do Unii zauważyliśmy większe zainteresowanie ze strony małych i średnich przedsiębiorstw. Jest to widoczne również poza Warszawą — mówi Thorsten Bohg, dyrektor generalny Lufthansy w Polsce.

W przypadku Skandynawskich Linii Lotniczych SAS przyczyny spadku popularności klasy biznes można szukać także gdzie indziej.

— Zmniejszyło się znaczenie podróży w klasie biznes. Stało się tak ze względu na uelastycznienie warunków sprzedaży biletów w klasie ekonomicznej. Obecnie zezwalają one na podróże w środku tygodnia, co rok temu nie było jeszcze możliwe ze względu na jeden z najbardziej restrykcyjnych warunków taryf ekonomicznych, tj. pobyt do pierwszej niedzieli — informuje Wanda Bociek, dyrektor sprzedaży i marketingu SAS Polska.

Popracować i pospać

Podróżujący w celach służbowych poszukują linii, które mają rozbudowaną siatkę połączeń, dzięki czemu służbowy wyjazd może być skrócony do minimum. Dla zapracowanych przedsiębiorców kilkugodzinny rejs jest czasem jedyną szansą na odpoczynek czy porządny sen. Dlatego wciąż liczy się komfort podróży i wysoki standard usług, w tym wyrafinowane menu i szeroki wybór trunków.

— Dla tej grupy pasażerów bardzo ważna jest elastyczność i niezawodność — pewność, że biznesmen będzie mógł wylecieć rano, odbyć spotkanie i wrócić jeszcze tego samego dnia. Dlatego też linie, które chcą być atrakcyjne dla pasażerów podróżujących służbowo, powinny pomyśleć o rozbudowie sieci połączeń. Oprócz tego bardzo ważny jest taki standard usługi, który nie tylko pozwoli się odprężyć, ale też umożliwi pracę na pokładzie — dodaje Thorsten Bohg.

Oprócz programów lojalnościowych linie lotnicze na różne sposoby skłaniają biznesmenów do zakupienia u nich biletów.

— Na przykład zdecydowanie różnicują obie klasy tak, aby różnica między klasą biznes i ekonomiczną była bardzo widoczna. Wprowadzają również elastyczne systemy taryfowe pozbawione tradycyjnych ograniczeń, takich jak wymóg wcześniejszego zakupu biletów — mówi Paweł Klimiuk.

Luksusowa obsługa pasażera biznesowego zaczyna się jeszcze przed wylotem. Przykładowo we Frankfurcie i Monachium pasażerowi towarzyszy asystent, który dba o jego wygodę podczas oczekiwania na lot rejsowy lub prywatny odrzutowiec. Zajmuje się wszelkimi formalnościami: zaparkowaniem samochodu na lotnisku, odprawą, kontrolą bezpieczeństwa, odprawą celną. A na koniec pasażer zostanie dowieziony bezpośrednio do samolotu limuzyną porsche cayenne czy mercedesem klasy S.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Biznes zmienia klasy