Biznesmen z góralską duszą

Marta Nowicka
05-10-2005, 00:00

Zaczynał z dwuosobową ekipą. Teraz zatrudnia ponad 200 pracowników. Walczy o kontrakty z największymi. I wygrywa.

Firma z Rabki Zdroju nie ma powodów do narzekań. Robota pali się w rękach, a nowych zleceń wciąż przybywa. Wojdyła Budownictwo właśnie oddało do użytku kompleks obiektów przy ul. Kawęczyńskiej na warszawskiej Pradze. Pięć audytoriów, hala sportowa, kryty basen, siłownia, podziemny parking, pomieszczenia administracyjne i hotelowe, biblioteka, czytelnia, restauracja, kawiarnia — o tyle powiększył się kampus Warszawskiej Szkoły Menedżerskiej. A przedsiębiorstwo z Podhala może pochwalić się wygraną w konkursie na wykonawcę. Jego oferta była lepsza od takich gigantów rynku jak Skanska i Hochtief. Inwestycja pochłonęła 50 mln zł i 22 miesiące intensywnej pracy na placu budowy. Teraz Stanisław Wojdyła może być dumny ze swojej firmy. A na początku biznesowej drogi rodzina zarzucała mu, że jest fantastą.

Od malucha

Historia firmy Wojdyła Budownictwo sięga połowy lat 80. Zmęczony pracą w różnych państwowych przedsiębiorstwach Stanisław Wojdyła postanowił wreszcie pójść na swoje.

— Założyłem firmę w 1986 r. Razem z dwoma pracownikami zaczynałem od niewielkich remontów — budowy chodników, drobnych renowacji. Mieliśmy małego fiata, taczki i łopatę — opowiada Stanisław Wojdyła.

Postawił sobie wówczas cel — w 12 lat doprowadzi firmę do takiego stanu, że żadna inwestycja nie będzie dla niej straszna.

— Wtedy nie było przetargów, rynek był rynkiem wykonawcy, a nie inwestora, materiały budowlane się załatwiało, a nie kupowało — tłumaczy Stanisław Wojdyła.

Trochę szczęścia

Podhale nie dawało dużego pola do popisu, więc firma zaczęła szukać inwestycji we Wrocławiu. Pierwsze poważne zlecenie przyszło w 1994 r. Z prasy. Prezes znalazł w gazecie ogłoszenie Ministerstwa Współpracy Gospodarczej z Zagranicą — ofertę budowy siedziby konsulatu generalnego w Kaliningradzie.

— Po prostu napisałem wniosek. Pamiętam folder, jaki wtedy do niego dołączyłem. Na maszynie pisałem tekst i obok naklejałem zdjęcia z tych małych budów: remont stacji kolejowej w Zakopanem i inne drobne roboty. Kiedy później spotkałem panią dyrektor departamentu, powiedziała, że folder do dziś wisi u nich na ścianie, bo dla nich to było coś niesamowitego — wspomina Stanisław Wojdyła.

Kierunek Zachód

Już w 1991 r. firma Wojdyła Budownictwo zaatakowała Zachód.

— Najpierw było ciężko, nie znałem nikogo, ale zdobyłem pierwszy kontrakt, potem drugi i tak się zaczęło — mówi Stanisław Wojdyła.

W tym samym roku spółka otworzyła oddział w Hamburgu, zarejestrowany na prawie niemieckim. Dzięki niemu była już w Unii 13 lat przed akcesją. Teraz na stałe zatrudnia 90 pracowników w Hamburgu, Bielefeld i Monachium.

Dużo pracy

W 2000 r. ukończyli budynek Wyższej Szkoły Handlu i Prawa w Warszawie. Dwa lata później oddali do użytku Dom Polski w Budapeszcie. W tym samym roku powstała filia spółki we Wrocławiu.

— W ramach prywatyzacji wrocławskiego Przedsiębiorstwa Robót Izolacyjnych ogłoszono przetarg na kupno firmy — razem z pracownikami i biurowcem. Konkurs wygrałem i nie żałuję. Filia przekształciła się w duży oddział. Już postawiliśmy w mieście kilka hal sportowych, budujemy osiedle mieszkaniowe — wylicza Stanisław Wojdyła.

W latach 2003-04 firma przeprowadziła modernizację i remont wnętrz Kancelarii Prezydenta RP. W kwietniu 2004 r. uzyskała cerfyfikat zintegrowanego systemu zarządzania jakością ISO 9000, ISO 14000 i PN-N 18000. Głównie z myślą o zagranicznych inwestorach.

— Zleceniodawcy z zachodnim kapitałem współpracują z lokalnymi podwykonawcami. Głównym kryterium wyboru jest wiarygodność — tłumaczy Stanisław Wojdyła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Nowicka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Strona główna / Biznesmen z góralską duszą