Biznesowa decyzja w politycznym cieniu

Janusz Lewandowski
25-02-2005, 00:00

Ekonomia jest bardzo polityczna. Polska norma, badana aktualnie przez rozmaite komisje śledcze, mieści się w strefie stanów średnich. Standard wschodni wyznaczają losy Jukosu oraz prywatyzacyjne podboje zięcia prezydenta Kuczmy. Standard zachodni powinien być wzorem do naśladowania, lecz sprawę komplikują listy Chiraca, Schrödera i Blaira do premiera Belki — w sprawie Airbusa. To jest także przejaw politycznego, a nawet dyplomatycznego kapitalizmu. Trójgłos bierze się z kapitałowego zaangażowania Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii w paneuropejski projekt lotniczy, konkurencyjny wobec amerykańskiego Boe-inga. Po obu stronach Atlantyku zaangażowano publiczne pieniądze, co skłania do politycznego lobbingu.

To nic nowego. Pamiętam wielu zagranicznych polityków, którzy odwiedzając rządowe gmachy w Warszawie molestowali polskich ministrów w sprawie konkretnej huty czy cementowni. Mieściło się to w międzynarodowym kodeksie obyczajowym, ale dziwiło ówczesnych reformatorów, pochłoniętych rewolucją ustrojową, ponieważ kontrastowało z majestatycznym stylem dyplomacji, uprawianej przez ministra Krzysztofa Skubiszewskiego.

Zachodnia dyplomacja jest i będzie gospodarczo interesowna. Teoretycznie samodzielny LOT będzie musiał uwzględnić polityczny wymiar decyzji o odnowie powietrznej floty. Mimo wszystko, winien decydować rachunek ekonomiczny przewoźnika oraz interes polskiego przemysłu lotniczego. Sami wyznaczamy granice upolitycznienia naszej ekonomii...

JANUSZ LEWANDOWSKI, europoseł PO

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Biznesowa decyzja w politycznym cieniu