Blask diamentów z Rosji oślepia

Weronika Kosmala
23-03-2015, 00:00

3proc. - takiego wzrostu cen diamentów spodziewa się w tym roku Alrosa, zrzeszenie największych producentów diamentów w Rosji.

Gospodarcze spowolnienie za naszą wschodnią granicą nie wpłynie w żaden sposób na wyniki grupy Alrosa, która zrzeszając największe projekty wydobywcze, odpowiada za 97 proc. produkcji diamentów Federacji Rosyjskiej, a według Bain & Company, nawet za 27 proc. produkcji globalnej. Jak jednak twierdzą przedstawiciele koncernu, rosyjskiemu rynkowi przypisuje się wyłącznie 12 proc. osiągniętych przychodów, a niepolerowane diamenty eksportowane są przede wszystkim do Belgii, z której pochodzi prawie połowa wpływów. Do kluczowych odbiorców zaliczają się też Indie, Izrael i Chiny, a najwięksi producenci biżuterii importują kamienie również do Japonii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Alrosa podaje jednocześnie optymistyczną prognozę dla cen diamentów, które w 2015 r. mają wzrosnąć o 3 proc., choć światowy popyt był ostatnio mocno osłabiony. Co ciekawe, branżowe portale z innych krajów przyczyn tego wyhamowania rynku upatrują właśnie w załamaniu popytu z Rosji. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Blask diamentów z Rosji oślepia