Bliskie rozstrzygnięcia w sprawie puckiej soli

Na decyzję resortu środowiska w napięciu czekają KGHM, Mineralis, Polski Potas, Darley Energy i Lane Energy.

W najbliższym czasie Ministerstwo Środowiska znajdzie się w centrum kolejnego konfliktu o koncesje geologiczne. W ostatnich kilkunastu tygodniach przeżyło już burzę wokół dolnośląskiej miedzi, potem wokół węgla na Lubelszczyźnie, teraz czas na sól potasową koło Pucka.

Kopalnia soli w Kłodawie
FOT. Wikipedia

— Procedura rozpatrywania wniosków o przyznanie koncesji rozpoznawczych na złoża koło Pucka jest na finiszu. Decyzja zapadnie w najbliższym czasie — mówi Sławomir Brodziński, wiceminister środowiska i główny geolog kraju.

Ryzyko odwołań

Decyzja trudna, bo wniosków jest wiele i dotyczą różnych surowców. O koncesję koło Pucka ubiega się państwowy KGHM (chodzi o sól i miedź), a jego rywalami są Mineralis z grupy Romana Karkosika (sól), Polski Potas (sól) i Darley Energy (sól). Na dodatek na potencjalne koncesje solne nachodzi koncesja łupkowa, na której pracuje Lane Energy. Łupkowy inwestor zadeklarował już, że nie wyraża zgody na prowadzenie innych prac na tym samym terytorium. Warto jednak pamiętać, że pokłady soli leżą na innej głębokości niż gaz z łupków.

Tak długa lista zainteresowanych firm oznacza wysokie ryzyko odwołań. Skończy się nim też zapewne sprawa koncesji węglowych na Lubelszczyźnie. Niezadowolona Bogdanka zadeklarowała już zamiar złożenia takiego dokumentu. Podobnie było w sprawie koncesji miedziowych — odwoływał się zarówno KGHM, jak i kanadyjska firma Miedzi Copper. Kilka dni temu Kanadyjczycy złożyli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

— Przygotowujemy odpowiedź dla WSA w tej sprawie — mówi Kinga Wojtczak, wicedyrektor departamentu geologii i koncesji geologicznych. Burza wokół decyzji dotyczących koncesji miedziowych sprawiła zresztą, że resort środowiska inaczej poprowadził postępowanie w sprawie Pucka. Udostępnił stronom kryteria podejmowania decyzji (brak takiego udostępnienia zadecydował o anulowaniu decyzji w sprawie miedzi). Ryzyko odwołań jest więc nieco mniejsze.

Złoża pod ochroną

Koncesje to niejedyne wyzwania dla resortu środowiska w obszarze geologii. Ma jeszcze na karku Komisję Europejską, która wszczęła postępowanie w sprawie zeszłorocznej liberalizacji przepisów środowiskowych. Chodzi m.in. o zapis zezwalający inwestorom na wiercenia poszukiwawcze aż do głębokości 5 tys. m bez konieczności przeprowadzania wcześniej oceny oddziaływania na środowisko.

— Poprosiliśmy Komisję Europejską o dodatkowe dwa miesiące na przygotowanie odpowiedzi. Jesteśmy dobrej myśli — twierdzi Sławomir Brodziński.

Wyzwaniem jest też opracowanie strategii surowcowej. Międzyministerialne prace nad dokumentem już ruszyły, pilotowane przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Resort środowiska, wespół z resortem gospodarki, zamierza zaproponować zespołowi Białą Księgę, w której znajdzie się m.in. lista surowców strategicznych i plan ich ochrony.

— Mamy już założenia. Poza surowcami energetycznymi, czyli węglem, ropą i gazem, umieścimy na pewno na liście rudy metali i sole — zapowiada Sławomir Brodziński.

Ochrona złóż strategicznych ma natomiast polegać na umożliwieniu racjonalnego gospodarowania tymi zasobami. W praktyce oznaczać to będzie np. uniemożliwienie stawiania farm wiatrowych na terenach, gdzie są złoża węgla brunatnego, albo ograniczenie w przyznawaniu miejscowościom statusu uzdrowiskowego tam, gdzie większe korzyści mogłoby przynieść uruchomienie produkcji przemysłowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane