Bloomberg: akcje drogie jak w 2007 r.

Adrian Boczkowski
opublikowano: 14-07-2009, 06:55

Rynki wschodzące są najdroższe od 2007 r., kiedy nastały spadki — to wczoraj najpopularniejszy tekst w serwisie Bloomberga. Agencja informacyjna wylicza, że w latach 2001-06 pod względem wskaźnika cena do  zysku (C/Z) spółki z krajów rozwijających się były wyceniane przez rynek z  dyskontem w stosunku do amerykańskich.

Stabilność i niska zmienność były bardziej cenione niż duży szybszy wzrost. Premia pojawiła się w październiku 2007 r. Później w rok indeks MSCI Emerging Markets (grupuje walory z 22 krajów) zanurkował o 54 proc. Teraz wskaźnikowo akcje z rynków wschodzących znów są droższe (C/Z 15,4 wobec 14).

Globalnych inwestorów, którzy od I kwartału obserwowali odbicie rynków akcji, a teraz widzą postępującą korektę, taka analogia może wystraszyć. Cytowani przez Bloomberga specjaliści z kilku zagranicznych funduszy mówią bowiem, że inwestorzy płacą za dużo za papiery z krajów wchodzących w czasie, kiedy globalna gospodarka kurczy się. Argumenty? Po rekordowych zwyżkach indeksów w ostatnich miesiącach wskaźnik cena do wartości księgowej (C/WK) dla MSCI EM wzrósł do 1,7, podczas gdy dla indeksu MSCI World (23 kraje rozwinięte) jest to 1,5. Poza wyższą wyceną aktywów netto jest jeszcze coś. Zyski netto spółek z krajów wschodzących spadły w I kwartale o 92 proc., podczas gdy dla firm z europejskiego DJ Stoxx 600 było to 46 proc., a dla spółek z amerykańskiego SP 500 — jedynie 31 proc.

Problem jednak w tym, że w tym roku gospodarki wielu krajów wschodzących wciąż się rozwijają, podczas gdy biznes w USA, Niemczech czy Japonii zmniejsza skalę działania. Jeśli do krajów rozwiniętych zawita spodziewane ożywienie, to mocno zyskają na tym również Brazylia, Rosja, Indie, Chiny czy Polska. Odżyją bowiem ich główne rynki eksportowe. Rzeczywistość jest więc obecnie zupełnie inna niż w październiku 2007 r. Wtedy globalna gospodarka była u szczytu koniunktury. Na fali bezkrytycznego optymizmu kursy niektórych spółek z krajów wschodzących, w tym z Polski, wzleciały niezwykle wysoko. Pokrycia w wynikach nie było, więc giełdowe wskaźniki były już abstrakcyjnie drogie. Teraz wyniki spółek z krajów wschodzących bardzo mocno się skurczyły, bo oprócz kwestii popytu dotknęły je również turbulencje na rynku walutowym. W kolejnych kwartałach powinno być już zdecydowanie lepiej. O tym, że wyceny akcji z krajów wschodzących są bardzo atrakcyjne w kilkuletnim horyzoncie, przekonuje Templeton czy Black Rock (zarządzają bilionami dolarów).

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ważną kwestią jest konstrukcja wskaźnika C/Z. Szkoła amerykańska (Bloomberg) bierze pod uwagę przede wszystkim wyniki z dwóch ostatnich zaraportowanych kwartałów (obecnie to okres X 2008-III 2009) i prognozy na kolejne półrocze (IV 2009-IX 2009). Tymczasem dla wielu spółek z krajów rozwijających się zyski z trzech kwartałów tego roku mogą nawet nie wystarczyć na pokrycie papierowych strat z IV kwartału zeszłego roku (jednorazowe odpisy, przeszacowania zobowiązań dewizowych). Gdy spojrzymy na wskaźnik C/Z, który bazuje na prognozach wyników dla całego obecnego roku, premia wobec SP 500 znika (C/Z 14,1 wobec 14,9). Prognozy Bloomberga mówią o spadku zyskowności w USA i odwrotnej tendencji w wielu krajach wschodzących. Dlatego pod względem tak liczonego C/Z sporo rynków rozwijających się jawi się wciąż jako tanie.

Polska wypada całkiem dobrze. Przy obecnych kursach prognozowany C/Z (zyski z 2009 r.) dla krajowych spó-łek wynosi 13, podobnie jak dla austriackich i niemieckich. Jednak to my mamy rosnącą gospodarkę. Dodatkowo to o 13 proc. mniej niż dla spółek z MSCI World i 8 proc. poniżej przewidywań dla MSCI EM. W Japonii, gdzie pikują zyski spółek, C/Z ma wynieść około 40. Zupełnie z innych powodów C/Z dla chińskich indeksów ma utrzymać się od 15 do 30, a w Indiach — blisko 16. PKB rośnie tam bowiem o 6-8 proc. r/r. W naszym regionie wskaźnikiem C/Z poniżej 10 mogą pochwalić się Węgrzy i Rosjanie (RTS w USD). To jednak złudna atrakcyjność.

W pierwszym przypadku chodzi głównie o poważne problemy gospodarki, a w drugim ponad 50 proc. indeksu budują spółki paliwowe, które z natury mają niski C/Z.
Bloomberg: akcje drogie jak w 2007 r.Bloomberg: akcje drogie jak w 2007 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane