BM BPHPBK: na rynku futures możliwe są spadki

Jacek Buczyński
11-12-2003, 09:23

Sesja była mało ciekawa i nie wniosła nic interesującego do obrazu rynku. Tak jak można było oczekiwać po nieudanych testach ważnych oporów dzień wcześniej i słabszym zachowaniu giełd za oceanem większość wczorajszych notowań upłynęła pod znakiem schodzenia do najbliższych wsparć. Były też jednak próby ich utrzymania, w tym zwłaszcza skuteczna obrona poziomu 1523 pkt., która pozwoliła odrobić większość strat.

Początek wypadł niżej - na poziomie otwarcia z wtorku. Przez półtorej godziny rynek był spokojny i pozostawał w wąskim horyzoncie tuż ponad wsparciem na 1542 pkt. Popyt nie był jednak w stanie mocniej zaatakować pierwszego z oporów jaki znajdował się na wysokości 1559 pkt. Słabość tę wykorzystały niedźwiedzie doprowadzając do przełamania powyższego wsparcia, a sprzyjała im pogarszająca się atmosfera w Eurolandzie. Pierwszym celem spadków było kolejne ograniczenie jakie na wysokości 1533 pkt. tworzył szczyt intra z 3 grudnia. Tutaj doszło do odbicia, ale miało ono jedynie korekcyjny charakter i skończyło się po kilkudziesięciu minutach. Kurs znowu zaczął opadać coraz niżej, a aktywniejszy popyt pojawił się dopiero przy następnym z poważniejszych wsparć, jakie wyznaczało pierwsze ze zniesień ostatniej fali wzrostowej na poziomie 1523 pkt. Obrona tej granicy, pomimo naruszenia dała impuls dla odrabiania strat, które przyjęło postać wyraźnego ruchu zwyżkowego. Dotarł on nawet powyżej otwarcia, ale końcówka była słabsza i ostatecznie zamknięcie wypadło nieco niżej.

Sesja nie daje istotnych wskazówek co do kierunku w najbliższych dniach. Dolny cień świecy i odbicie od pierwszego ze zniesień wzrostów na wysokości 1523 pkt. są wprawdzie lekko pozytywnymi sygnałami, ale w ostatnim czasie (chociażby w poprzednią środę) podaż nie raz radziła sobie z podobnymi próbami wyhamowania spadków. Pewnym argumentem dla popytu może być też wprawdzie zachowanie niektórych wskaźników, jak ciągle pozostającego ponad średnią i zbliżającego się do linii sygnału MACD. Z drugiej jednak strony ROC formuje coraz wyraźniejszy szczyt w strefie dodatniej, a CCI dał sygnał sprzedaży. Powyższe przesłanki mogą więc nie wystarczyć by stać się wkrótce bodźcem dla większego uaktywnienia byków. Ponadto nie można zapominać o najważniejszym zagrożeniu dla dalszej zwyżki jakim jest opór w strefie 1561-1569 pkt. pochodzący od luki bessy z 17 listopada. Obecnie jego znaczenie wzmacnia dodatkowo pokonana linia trendu z końca kwietnia na poziomie 1562 pkt., z którą popyt nie potrafił sobie poradzić. Dopiero pokonanie tej bariery pozwoli liczyć na poprawę, ale w najbliższych dniach jest to raczej mało prawdopodobne. Niewykluczone więc, że już dzisiejsze notowania przyniosą kolejne osłabienie. Sesja w USA nie będzie mieć raczej większego wpływu i na początku możliwa jest nawet próba lekkiego podciągnięcia kursu. W dalszej części podaż powinna jednak ponownie przejąć inicjatywę i spróbować zaatakować wspomniane wsparcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Buczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BM BPHPBK: na rynku futures możliwe są spadki