BM BPHPBK: Na rynku futures znów będą rządzić byki

Jacek Buczyński
28-06-2004, 09:03

Wiele wskazywało na to, iż po czwartkowej zdecydowanej obronie istotnego oporu w strefie 1712-1735 pkt. popytowi ciężko będzie zebrać się do kolejnego ataku. Takie założenie zdawała się też potwierdzać większość piątkowych notowań upływających w stosunkowo spokojnej atmosferze. Znowu jednak o ogólnym obrazie sesji zadecydowała końcówka, w której byki pokazały dużą determinację. Trudno wprawdzie mówić jeszcze o zasadniczym przełomie i rozstrzygnięciach, ale odrobienie z nawiązką poprzednich strat jest pozytywnym elementem.

Notowania zaczęły się praktycznie bez zmian. Zaraz na początku rynek ruszył do góry, ale szybko się zatrzymał przy poziomie 1712 pkt. Kilkakrotne nieskuteczne próby przejścia tej bariery sprowokowały podaż do większej aktywności, co jeszcze przez rozpoczęciem kasowego przyniosło osłabienie. Nie był to jednak zdecydowany spadek i już w okolicach 1700 pkt. został zatrzymany. Początkowo panowała niewielka konsolidacja, ale tak jak wcześniej nieudane testy oporu ożywiły podaż, tak obrona wsparcia poprawiła nastroje w obozie byków. Rynek powoli zaczął wspinać się do góry i znowu dotarł do bariery na 1712 pkt. Tym razem atak był znacznie mocniejszy i zakończył się powodzeniem. Ważność przebicia potwierdził także ruch powrotny, po którym kurs powrócił do wzrostów. Początkowo były one dość stabilne, ale w końcówce napór popytu przybrał na sile. Udało się nawet podejść do kolejnego ważnego oporu na 1731 pkt., ale za zamknięciu nie został on zdobyty.

Sesja nie stanowi wprawdzie przełomu, ale pierwsze od ponad trzech tygodni zamkniecie w obrębie ważnego oporu, który tworzy luka bessy z 10 maja w strefie 1712-1735 pkt. jest pozytywnym elementem. Daje to bowiem bardzo dobrą pozycję wyjściową dla kolejnej próby sforsowania tej bariery, co z kolei będzie ważnym sygnałem kupna. Nie można jednak w chwili obecnej przesądzać jeszcze, że popyt wykorzysta tę szansę. Z jednej strony za pozytywnym wariantem przemawia układ wskaźników. Szybkie oscylatory są w strefach wykupienia. Zwiększa to wprawdzie podatność na korekcyjne odreagowanie ostatniego wzrostu, ale nie jest zdecydowanym sygnałem sprzedaży i jedynie pozostający pod średnią Stochastic sugeruje większą ostrożność. Powyżej poziomu równowagi powrócił ROC, a MACD zwiększył tempo zwyżki i przygotowuje się do testu linii neutralnej. Jednocześnie jednak jest mało prawdopodobne, by podaż oddała tak istotną barierę bez walki, co potwierdza chociażby negatywny test z początku czerwca. Nie można też zapominać, iż na drodze do górnej granicy luki stoi jeszcze ważny opór w postaci 38,2% zniesienia miesięcznych spadków z połowy kwietnia na wysokości 1731 pkt. Pewne rozstrzygnięcia mogą zapaść już w trakcie dzisiejszej sesji. W pierwszej części popyt powinien utrzymać przewagę i zaatakować powyższe ograniczenia. Szanse przebicia są spore, ale kluczowym zadaniem będzie utrzymanie kursu powyżej, co wyraźnie poprawiłoby sytuację rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Buczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BM BPHPBK: Na rynku futures znów będą rządzić byki