Bomi będzie giełdowym hitem?

Adrian Boczkowski
22-12-2010, 07:13

Przyszły rok będzie lepszy dla inwestorów spółki, kierowanej przez Marka Romanowskiego - stawia "Puls Biznesu".

 W listopadzie inwestorów wystraszyła strata Grupy Bomi z III kwartału. Zarząd spółki, która z sieci delikatesów dzięki giełdzie stała się grupą kapitałową, zapewniał, że błędy w detalicznym biznesie zostaną naprawione. Na wyobraźnię inwestorów bardziej działała jednak zapowiedź rezerw, które miały sprowadzić wynik netto w 2010 r. ponad 102 mln zł pod kreskę. Skumulowany zysk Bomi z poprzednich pięciu lat to 57 mln zł. Wyprzedaż akcji zdołowała kurs do mniej niż 7 zł (zobacz wykres obok). To historyczne minimum.

W analizie sprzed miesiąca pokazaliśmy rynkowo-biznesowe powody, dla których kurs Bomi nie powinien zachować się tak, jak większości firm z problemami. Kurs przestał nurkować. Teraz znamy już założenia planu powrotu Grupy Bomi do formy. Problemem jest tak naprawdę 17 lokalizacji detalicznych (nieduża część biznesu grupy), które wymagają restrukturyzacji. Biznes hurtowy (w strukturze holdingowej to Rabat Pomorze) ma się dobrze i szybko rośnie. Podobnie jak sieć franczyzowa, która formalnie przypisana jest Rabatowi (czytaj obok wywiad z prezesem Bomi). Prognozy Bomi na najbliższe dwa lata, w tym 50 mln zł zysku netto w 2012 r., wydają się realne. Założenia są konserwatywne (m. in. roczny wzrost rynku o 1 proc.), więc systematyczna realizacja planów powinna przywrócić wiarę inwestorów w spółkę.

Porównanie Grupy Bomi z podobnymi spółkami dziś wskazuje na jej niedowartościowanie (do analizy DCF mamy za mało danych). Sama część dystrybucyjna grupy powinna zarobić w nadchodzącym roku 20 mln zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę kapitalizację Eurocashu (hurt i franczyza) względem średniej prognoz analityków branżowych co do zysku na akcję w 2011 r. (C/Z spada z 25,8 do 20,6), to sam Rabat Pomorze jest wart 412 mln zł (10,4 zł na akcję). Detal Bomi trudno wycenić na mniej niż zero, biorąc pod uwagę wiele atrakcyjnych lokalizacji, które są rentowne. Jeśli popatrzymy na wyniki całościowe, to rynek wycenia obecnie Emperię (hurt o podobnej rentowności co w Bomi oraz detal) na 13,5 razy więcej niż spodziewany zysk w 2012 r. (C/Z oparte na wynikach tego roku to 19). Gdyby Bomi było tak samo wycenione, to akcja kosztowałaby obecnie 17,1 zł. Trzeba jednocześnie pamiętać, że papierowe wyniki Bomi mogą być zdecydowanie wyższe niż prognozowane za sprawą częściowego rozwiązywania rezerw. Zakładały bowiem czarny scenariusz.

W strukturze przychodów Bomi detal odgrywa jednak zdecydowanie większą rolę niż u branżowych konkurentów. Inaczej wygląda również dekompozycja zysków. Jeśli weźmiemy pod uwagę mnożniki C/Z Eurocashu dla spodziewanych wyników części hurtowo-franczyzowej Bomi w 2012 r., a NG2 czy LPP dla części detalicznej (14,3-14,6), to akcję Bomi można wycenić na 19,9 zł. Wskaźnik C/WK Bomi, nawet po spodziewanym odpisie z IV kwartału, to wciąż około 0,4. Tymczasem dla Emperii to 1,9, a dla Eurocashu czy typowych detalistów — jeszcze więcej. Dla Almy (delikatesy) C/WK to 0,9. Bomi nie ma przy tym problemu z zadłużeniem, a gotówkę na ewentualne dalsze przejęcia (150-200 mln zł) może odmrozić chociażby z posiadanych nieruchomości (np. sprzedaż z zachowaniem prawa pierwokupu i wynajem).

Kurs utrzymuje się nisko, bo zaufanie giełdowych inwestorów do spółki łatwo stracić, za to trudno odbudować. Najlepszy przykład to PKM Duda. Mięsny koncern musiał bardzo na to pracować po wpadce z opcjami. W przypadku Bomi brakowało systematycznej informacji o problemach. To jednak można naprawić. Pozostaje też kwestia wiary w prognozy na lata 2011-2012. Niska wycena Bomi może zachęcać fundusze private equity i branżowych konkurentów do próby przejęcia (ponad 50 proc. akcji mają inwestorzy finansowi). Minimalna cena w wezwaniu spada bowiem każdego dnia (obecnie to 11 zł).

W środowym "Pulsie Biznesu" rozmawiamy z Markiem Romanowskim, prezesem Bomi. KUP ONLINE>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Bomi będzie giełdowym hitem?