Bobby Burger roztył się na rynku

opublikowano: 26-11-2019, 22:00

Polska sieć burgerowni nie rezygnuje z mięsa, ale coraz szerzej uśmiecha się do wegan.

Zaczęło się od ul. Żurawiej w Warszawie — to tutaj w 2013 r. został otwarty pierwszy stacjonarny lokal Bobby Burgera. Wcześniej założyciele marki — Bogumił Jankiewicz i Krzysztof Kołaszewski — jeździli po mieście foodtrackiem, szukając klientów wracających z nocnych imprez, znudzonych zapiekankami i kebabami.

Konsekwentnie dążymy do tego, żeby trafić na giełdę. Chcemy to
osiągnąć w ciągu dwóch lat — mówi Maciej Sobolewski, dyrektor ds. sprzedaży i
marketingu w Bobby Burgerze. Spółka zrealizowała cele na ten rok zgodnie z
planem — dobiła do 45 lokali w całej Polsce.
Zobacz więcej

GIEŁDOWE MARZENIA:

Konsekwentnie dążymy do tego, żeby trafić na giełdę. Chcemy to osiągnąć w ciągu dwóch lat — mówi Maciej Sobolewski, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Bobby Burgerze. Spółka zrealizowała cele na ten rok zgodnie z planem — dobiła do 45 lokali w całej Polsce. Fot. ARC

— Naszym celem było stworzenie marki, która ma swoich stałych fanów. Udało nam się to już na etapie foodtrucka, kiedy klienci zaczęli szukać nas, a nie my ich. Sprawdzali na Facebooku, gdzie będziemy danego dnia, i ustawiali się do nas w długich kolejkach — mówi Maciej Sobolewski, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Bobby Burgerze.

Po sześciu latach od otwarcia pierwszego stacjonarnego lokalu Bobby Burger ma ich w Polsce kilkadziesiąt. Najwięcej w stolicy, ale — podobnie jak inne sieci gastronomiczne — powoli rozrasta się też w mniejszych miastach (m.in. Zielonej Górze i Radomiu). Od początku roku sieć powiększyła się o siedem lokali, a w najbliższych planach są dwa kolejne w Warszawie.

— Jeszcze w listopadzie otworzymy 20. lokal w Warszawie i 45. w Polsce — w centrum handlowym Sadyba. 45 lokali to był nasz cel na ten rok i został zrealizowany. Szykujemy się do otwarcia kolejnego — na ul. Chmielnej w Warszawie — mówi Maciej Sobolewski.

Fuzja mięsa i roślin

Przez wiele lat spółka finansowała inwestycje wyłącznie z wypracowanych zysków. W tym roku to się zmieniło. Pod koniec ubiegłego roku jej założyciele utworzyli grupę Real Food, do której dołączył Michał Kiciński, współtwórca CD Projektu. Poza kapitałem wniósł do spółki restaurację Wegeguru. W maju tego roku grupa Real Food ruszyła ze zbiórką crowdfundingową, która zakończyła się zebraniem blisko 0,7 mln zł od 259 inwestorów. Celem były 4 mln zł.

— 4 mln zł to maksymalna kwota, jaką można pozyskać w Polsce w ramach finansowania społecznościowego. Nam chodziło głównie o podzielenie się naszą marką ze stałymi fanami i umożliwienie im uczestniczenia w rozwoju sieci. To była też próba generalna przed wejściem na giełdę — komentuje Maciej Sobolewski. Spółka zamierza wejść na NewConnect do końca 2021 r.

— Od początku tworzyliśmy markę z założeniem, że będziemy siecią, podobnie jak od dawna naszym długoterminowym celem jest wejście na małą giełdę. W przyszłości może nawet wylądujemy na głównym parkiecie — mówi Maciej Sobolewski.

Wegeoferta

Wspólny projekt wegetarianina (Michał Kiciński jest zdeklarowanym przeciwnikiem mięsa) i sieci burgerowni to niejedyny ukłon Bobby Burgera w kierunku diety bezmięsnej. W tym miesiącu, jeszcze przed otwarciem kolejnego lokalu w Warszawie, o spółce zrobiło się głośno z powodu nowego menu. Sieć zmienia je co kwartał, tym razem jednak rzuciła rękawicę coraz popularniejszym w stolicy, i nie tylko, lokalom z daniami dla wegan i fleksitarian (osób, które ograniczają spożycie mięsa i produktów odzwierzęcych). W karcie pojawi się burger z roślinnym mięsem, bazujący na produktach marki LindaMcCartney.

— Nowy burger różni się od czterech wegetariańskich kanapek, które oferowaliśmy dotychczas. Przede wszystkim jest to burger w pełni wegański, czyli nie posiada żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego. Poza tym burgery wegetariańskie mają kotlety warzywne, a burger wegański bazuje na kotlecie firmy Linda McCartney, który smakiem, strukturą i zapachem do złudzenia przypomina mięso. Potwierdziły to tzw. ślepe testy,które przeprowadziliśmy wśród naszych klientów, zanim zdecydowaliśmy się na taką pozycję w menu — mówi Maciej Sobolewski.

W testach nikt nie rozpoznał, że burger nie jest przygotowany z mięsa, ale z jego sojoweo zamiennika. Linda McCartney to firma założona kilkanaście lat temu przez nieżyjącą już żonę słynnego Beatlesa — Paula McCartneya (para znana była z tego, że przeszła na wegetarianizm). Rodzina McCartneyów dalej rozwija spółkę, oferując substytuty mięsa. Teraz, obok Sokołowa, który od lat dostarcza podstawowy surowiec do burgerów Bobby Burgera, brytyjska spółka będzie regularnym dostawcą sieci poprzez polskiego dystrybutora Foods Brothers.

— Choć marka jest coraz popularniejsza w Polsce, będziemy jedyną siecią burgerowni w naszym kraju, która korzysta z jej produktów — twierdzi Maciej Sobolewski.

Stawianie na produkty roślinne, które w smaku i konsystencji przypominają prawdziwe produkty mięsne, takie jak mięso mielone czy kiełbaski, to jego zdaniem nie jest już trend, ale potrzeba rynku.

— W naszych lokalach oferta wegańska wychodzi naprzeciw potrzebom amatorów tradycyjnego mięsa, którzy szukają czegoś nowego, jak też osób, które z różnych powodów świadomie z niego rezygnują. Do naszych lokali przychodzą grupy przyjaciół czy znajomych, a wśród nich coraz częściej są weganie. Mamy produkty całkowicie dla nich przyjazne — burgery smażymy na osobnym grillu i łączymy je z sosami na bazie roślin, w tym wegańskim majonezem — mówi Maciej Sobolewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy