Borowski wierzy, że ostatni dzień kampanii może jeszcze coś zmienić

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-10-2005, 15:03

Kandydat Socjaldemokracji Polskiej na prezydenta Marek Borowski powiedział w piątek w Łodzi, iż wierzy, że nawet ostatni dzień kampanii może jeszcze coś zmienić.

Kandydat Socjaldemokracji Polskiej na prezydenta Marek Borowski powiedział w piątek w Łodzi, iż wierzy, że nawet ostatni dzień kampanii może jeszcze coś zmienić.

"Wybory w Niemczech pokazały, że sondaże z ostatnich dni się pomyliły. Są ludzie, którzy decyzję podejmują w ostatniej chwili" - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami. Przyznał, że żałuje, iż w czasie kampanii wyborczej nie doszło do jego bezpośredniego starcia z Donaldem Tuskiem lub Lechem Kaczyńskim, a wpływ na frekwencję może mieć skoncentrowanie się w mediach przede wszystkim na debacie pomiędzy kandydatami PiS i PO.

Według niego, ludzie, którzy nie widzą i nie słyszą swoich kandydatów, nie idą do wyborów. "Trzeba przyznać, że wiele osób nie akceptuje zarówno Tuska jak i Kaczyńskiego i zastanawia się, czy w ogóle iść na wybory" - mówił. Potwierdził, że nie wycofa się z kandydowania, bo ma swój elektorat i są ludzie, którzy chcą na niego głosować.

Dodał, że jest przekonany, że w Sejmie szykuje się ostry spór między PiS i PO i którykolwiek z kandydatów wywodzący się z tych dwóch partii zostanie prezydentem, będzie w ten spór uwikłany, będzie jego uczestnikiem. "Ja zapewniam zdrową równowagę, jestem spoza tego układu, gotowy do kompromisu, jeśli będzie tego potrzeba" - dodał.

Borowski nie chciał powiedzieć, komu przekaże głosy, jeśli nie znajdzie się w drugiej turze. "Najchętniej w drugiej turze będę zachęcał do głosowania na siebie. Proszę zadzwonić w poniedziałek, to coś powiem więcej" - odpowiedział dziennikarzom.

Borowski uważa, że możliwe jest stworzenie szerokiego "bloku demokratycznego", który w wyborach samorządowych przeciwstawiłby się prawicy.

"Na scenie politycznej jest parę ugrupowań, które w trakcie kampanii wyborczej pokazały, że idee i opcje głoszone przez PiS i PO są im obce, że nie zgadzają się na nie. Jest tam SLD, jesteśmy my, jest także Partia Demokratyczna. Tego rodzaju porozumienie wymaga jednak współdziałania w terenie, albo współdziałania przy określonych problemach. I wtedy się okaże, czy mamy wspólne poglądy" - powiedział.

Borowski przyjechał do Łodzi, by spotkać się m.in. ze studentami łódzkich uczelni. Podczas rozmowy z nimi stwierdził m.in., że "lubi Andrzeja Leppera". "Lubię Leppera, bo jest wyjątkowo elastyczny. Kiedy trzeba być za karą śmierci, to jest za, kiedy trzeba być przeciw - jest przeciw. Jak trzeba być człowiekiem lewicy, to nim jest, jak trzeba być prawicą - to jest prawicą. Ta elastyczność jest godna podziwu" - mówił.

Kandydat na prezydenta rozegrał również z łodzianami partię szachów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane