Bowling sprawdził się w Polsce

Dariusz Zgorzelski
25-02-2003, 00:00

Biorąc pod uwagę doświadczenie i obserwacje, nie mogę zgodzić się z kilkoma wnioskami a nawet z główną tezą artykułu „Kryzys sięgnął centrów rozrywki” z 11 lutego 2003 r. W żadnym przypadku nie mówiłbym o kryzysie, rozumianym jako sytuacja, która zdarzyła się po ustabilizowanym okresie działania. To co zdarzyło się i jeszcze będzie działo to trudny i bolesny, ale naturalny etap rozwoju młodego rynku począwszy od jego powstania. Jest to proces, który jest czasami szybszy, czasami wolniejszy, ale jednak można o nim mówić jako o naturalnym procesie dochodzenia do normalności we wszystkim i dla wszystkich zaangażowanych w te działania. Polega on głównie na kształtowaniu się profesjonalizmu zarówno w zasadach rządzących tym rynkiem, jak i działaniach ludzi z nim związanych. Reszta taka jak „niewidzialna ręka rynku” i urealnienie oczekiwań finansowych przy podaży i popycie zarówno dla przedsiębiorców, jak i klientów są jednak wtórne, bo bezpośredni wpływ na nie mają mniej lub bardziej profesjonalne działania osób działających na tym rynku.

Wracając więc do artykułu — wiele stwierdzeń typu „zaobserwowano objawy stagnacji w rozwoju” jest, według mnie, chybionych, bo skąd wiadomo, jak „powinien” rozwijać się rynek? Porównanie z innymi krajami europejskimi pokazuje duże zbieżności w historii rozwoju, tak więc ktoś inny mógłby na tej podstawie powiedzieć, że „zaobserwowano objawy zbieżności w rozwoju” i to stwierdzenie, w przeciwieństwie do pierwszego, można obronić analizując aktualną sytuację i historyczne dane.

Jestem w stanie zrozumieć niewątpliwą frustrację, gdy od lat bez skutku próbuje się wynająć powierzchnie na rozrywkę. Ale dlaczego powodów tego szuka się wszędzie, a nie na własnym podwórku? Sytuacja ta nie powinna zaślepiać i upoważniać do ferowania wyroków, że kręgielnie „w polskich warunkach się nie sprawdziły”, bo daje się tym tylko świadectwo swojej niekompetencji. Gdyby tak było, to chociażby w tym jednym Polacy byliby „narodem wybranym”, bo tak się złożyło, że bowling „sprawdził” się na całym świecie i jest popularny we wszystkich kulturach. Jest także popularny w Polsce. Pozycja bowlingu i skala jego popularności jest oczywiście procesem dynamicznym, ale właśnie dlatego do jego kontroli potrzebni są profesjonaliści.

Moim skromnym zdaniem, dynamiczny czy w ogóle rozwój rozrywki, w tym i bowlingu, w Polsce leży tylko i wyłącznie w profesjonalizmie wszystkich osób i firm w to zaangażowanych, także, a może przede wszystkim, tych ze strony rynku nieruchomości.

Z poważaniem

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Zgorzelski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Bowling sprawdził się w Polsce