BPH PBK: futures mogą tracić

Jacek Buczyński
19-01-2004, 08:56

Tylko pierwsze kilkadziesiąt minut piątkowej sesji dawało szanse na poprawę i test oporów tworzących górny przedział prawie dwutygodniowej stabilizacji. Nadzieje te rozwiała jednak szybko podaż, która praktycznie przez cały dzień kontrolowała sytuację na rynku, a zachęcona tą przewagą zaatakowała w końcówce ważne wsparcie. Zamknięcie poniżej jest jeszcze zbyt małe by przesądzać wyraźniejsze osłabienie, ale niewykluczone że negatywne sygnały potwierdzą się już na kolejnych sesjach.

Otwarcie wypadło na lekkim plusie i na początku rynek ruszył nieco wyżej. Większej ochoty na ciągnięcie kursu jednak nie było i szybko wzrost zamienił się w niewielką stabilizację. Zaraz po rozpoczęciu na kasowym nastroje zaczęły się pogarszać i chociaż popyt starał się jeszcze ruszyć do góry to próba ta szybko została zgaszona. W ślad za indeksem kontrakty zdecydowanie podążyły w dół bez problemów przechodząc na minus i przebijając wsparcie na 1679 pkt. jeszcze przed południem dotarliśmy do ważnego bariery 1670 pkt. Z tego poziomu doszło do odbicia, ale choć popyt starał się odrabiać straty przed dwie godziny to jednak nie wykazywał dużego zaangażowania i w rezultacie skończyło się jedynie na korekcie zniżki. Kolejny atak podaży znowu sprowadził rynek do powyższej bariery i w końcówce tu właśnie toczyła się walka w postaci niewielkiej konsolidacji. Kiedy wydawało się, że wysiłek byków zakończy się skuteczną obroną na zamknięcie wypadło tuż poniżej.

Kontrakty pozostały wprawdzie w niewielkiej konsolidacji i na podstawie piątkowego spadku nie można jeszcze przesądzać wyraźniejszego osłabienia w najbliższym czasie, niemniej kilka sygnałów jakie przyniosła sesja poważnie zwiększa groźbę takiego scenariusza. Należy do nich zwłaszcza sforsowanie dwóch ważnych poziomów wsparcia, czyli przyspieszonej linii trendu z 8 grudnia na 1679 pkt. oraz pierwszego ze zniesień listopadowej zwyżki na wysokości 1670 pkt. W tym drugim przypadku przebicie jest wprawdzie niewielkie i warto wstrzymać się z jego ostatecznym przesądzaniem, ale nie zmienia to faktu, że są to oznaki mocniejszej przewagi podaży. Coraz gorszy staje się też układ wskaźników. Do sygnałów sprzedaży jakie wygenerowały w ostatnim czasie najszybsze oscylatory dołączył w piątek MACD schodząc poniżej średniej. ROC pozostaje w strefie dodatniej, ale tkwi w trendzie bocznym nie pokazując kierunku, a jego przypadku duże obawy niesie wyraźna negatywna dywergencja. W tej sytuacji dość prawdopodobny jest więc wkrótce atak na poziom 1667 pkt. i próba wybicia dołem z horyzontu. Przy obecnych poziomach kursu już dziś nie powinno być to dla niedźwiedzi problemem. W dalszej części notowań powinno jednak dojść do aktywniejszej obrony i możliwe jest uspokojenie sytuacji, a nawet lekkie wzrostowe odreagowanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Buczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BPH PBK: futures mogą tracić