BPH PBK: wzrosty futures są pod znakiem zapytania

Jacek Buczyński
16-12-2003, 09:15

Krótki okazał się optymizm na wieść o ujęciu Husajna, a praktycznie starczyło go zaledwie na otwarcie wczorajszej sesji. Nasz rynek nie odbiegał zachowaniem od parkietów europejskich, na których także początkowa euforia szybko ustąpiła miejsca mało ciekawemu osuwaniu się coraz niżej. O ile jednak tamtejsze parkiety zdołały „uratować” część zwyżki tak u nas została ona w całości zniesiona, a w przypadku kontraktów nawet z lekką nawiązką.

Otwarcie było bardzo dobre i od razu wyniosło kurs ponad poprzedni szczyt i ważny opór na 1609 pkt. Było ono jednak zarazem dziennym maksimum, gdyż od samego początku rynek zaczął schodzić coraz niżej. Do pierwszej wyraźniejsze próby odbicia doszło dopiero przed południem, po obronie poziomu 1592 pkt. Wzrost trwał ponad godzinę, ale popyt nie był w stanie ruszyć mocniej do góry, a zwłaszcza ponownie zaatakować powyższą barierę podażową. W rezultacie rynek ponownie powrócił do spadków, którym sprzyjały słabsze nastroje na kasowym. Po drodze doszło jeszcze do sforsowania linii wzrostów intra z zeszłej środy, a kolejnym celem przeceny było piątkowe zamknięcie. Tutaj byki podjęły nieco aktywniejszą walkę, ale i ona skończyła się na niewielkiej korekcie. W końcówce znowu pokazała się bowiem silniejsza podaż sprowadzając kurs na minus, gdzie pomimo nieco wyższego zamknięcia pozostał już do końca.

Sesja nie przekreśla jeszcze do końca szans na dalsze wzrosty w najbliższych dniach, ale postawiła je pod sporym znakiem zapytania. Niekorzystne wrażenie robi zwłaszcza nieudany atak na górną granicę kanału wzrostowego, która biegła na wysokości 1609 pkt. Obecnie znajduje się ona na poziomie 1616 pkt. wzmocniona dodatkowo przez ostatnie ze zniesień fali spadkowej z połowy października oraz górną granicę konsolidacji z pierwszej połowy listopada na wysokości 1620 pkt. W takim układzie pokonanie będzie jeszcze trudniejsze, a tym bardziej trudno liczyć by byki zdobyły się na nie dziś. Na wykresie mamy też kształt zbliżony do zapowiadającej spadek formacji spotkania. Po piątkowym górnym cieniu jest to więc już drugi element potwierdzający mocniejszą podaż w pobliżu górnej granicy kanału, a zarazem sygnał skłaniający do większej ostrożności. Obraz wskaźników nie uległ jak na razie istotniejszym zmianom, ale Stochastic wyszedł minimalnie poniżej poziomu wykupienia, a %R po niewielkiej negatywnej dywergencji zdecydowanie zmierza w jego kierunku. Również MACD-histogram wyhamował zwyżkę i choć nie są to jednoznaczne sygnały sprzedaży, to jednak w perspektywie najbliższych sesji mogą zwiastować przynajmniej chwilową przerwę we wzrostach. Już dziś obawy te mogą się potwierdzić. W pobliżu, bo na wysokości 1566 pkt. znajduje się pierwsze ze zniesień ostatniej fali wzrostowej, którego popyt powinien aktywniej bronić. Trudno jednak oczekiwać większej poprawy tym bardziej po zakończonych spadkami notowaniach w USA. Pierwsza część dnia może więc przynieść podejście do powyższego wsparcia, a nawet jego przełamanie i dopiero w dalszej fazie możliwe jest uspokojenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Buczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Rynek , PO

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BPH PBK: wzrosty futures są pod znakiem zapytania