Brakuje jeszcze ponad 150 lotnisk

Agnieszka Raczyńska
28-04-2005, 00:00

W nadchodzących latach średni wzrost przewozów lotniczych wyniesie mniej więcej 10 proc. rocznie. Złoży się na niego zwiększenie ruchu pasażerskiego, transportu towarów, a także szybszy rozwój regionalnych portów lotniczych. To z kolei powinno zaowocować wzrostem zatrudnienia i dochodów lokalnych społeczności.

W rozbudowie regionalnych lotnisk ważne jest wsparcie finansowe środowisk samorządowych. Nowe terminale powstały w Bydgoszczy i Katowicach, w 2005 r. nowy terminal powstanie w krakowskich Balicach. W Lublinku pod Łodzią pas startowy zostanie wydłużony z 1,5 do 2,5 km, aby mogły tam lądować Airbusy A320 i Boeingi 737. Także rzeszowskie lotnisko Jasionka wydłuża pas startowy.

Dobiegają końca prace nad rozporządzeniem ministra infrastruktury, które zliberalizuje zasady prowadzenia obsługi naziemnej na polskich lotniskach. Dyrektywa Rady Europejskiej 96/67/EWG z 1996 r. stanowi, iż w portach lotniczych, w których roczny ruch jest równy lub większy niż 2 mln pasażerów lub 50 tys. ton ładunków, musi działać więcej niż dwóch agentów obsługi naziemnej. Ponadto co najmniej jeden z nich powinien być niezależny zarówno od zarządzającego lotniskiem, jak i dominującego w nim przewoźnika. A jak sytuacja w chwili obecnej wygląda w Polsce? Na przykład na Okęciu działają dwie firmy świadczące usługi naziemne: LOT Ground Services i Warsaw Airport Services. Pierwsza z nich jest całkowicie zależna zarówno od zarządzającego lotniskiem, czyli Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL), jak i dominującego w nim przewoźnika lotniczego, czyli LOT. Druga natomiast jest zależna od zarządzającego lotniskiem, czyli PPL.

Istotne dla przewoźników są niskie koszty obsługi w portach lotniczych. Dziś są one zbyt wysokie, co szczególnie daje się zauważyć na warszawskim Okęciu. Powoduje to przenoszenie operacji lotniczych przez przewoźników do portów regionalnych. Inną sprawą jest budowa drugiego terminalu. Wciąż nie funkcjonuje tzw. obszar ograniczonego użytkowania wokół portu. Bez ustanowienia tego obszaru niemożliwe będzie otwarcie nowego terminalu. Dodatkową komplikacją jest toczące się postępowanie administracyjne wszczęte przez okolicznych mieszkańców.

Problemem pozostaje też wybór lokalizacji drugiego lotniska centralnego. W styczniu 2005 r. wskazano na dwa miasta: Modlin i Mszczonów. Ponadto polski rząd zadecydował, że badanie wykonalności lotniska ma sporządzić niezależna firma zagraniczna, która zweryfikuje zarekomendowane lokalizacje pod względem prognozy ruchu lotniczego, skutków ekonomicznych i finansowych przedsięwzięcia, źródeł i form finansowania oraz zabezpieczenia logistycznego. Ze względu na skalę planowanego przedsięwzięcia i wymagane fundusze prawdopodobnie budowa nowego lotniska rozpocznie się dopiero w latach 2010-15.

Według standardów Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO), w Polsce mogłoby działać 170 lotnisk, a jest ich tylko 12. Jednakże lotniska te mają 20 razy niższy niż średnia europejska wskaźnik, gdy porówna się wielkość przewozów do liczby okolicznych mieszkańców...

Co może zmienić tę sytuację? Liberalizacja rynku oraz dynamiczny wzrost przewozów tanimi liniami.

Agnieszka Raczyńska prawnik w Kancelarii Nowakowski i Wspólnicy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Raczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Brakuje jeszcze ponad 150 lotnisk