Branża chce niewiele, wystarczy nie przeszkadzać

Dorota Gąsowska
opublikowano: 25-01-2007, 00:00

Czego oczekują od rządu przedstawiciele branży transportowej w 2007 roku? W zasadzie niczego. Wystarczy, aby im  nie przeszkadzać.

Czego oczekują od rządu przedstawiciele branży transportowej w 2007 roku? W zasadzie niczego. Wystarczy, aby im nie przeszkadzać.

Przedstawiciele firm przewozowych, logistycznych i spedycyjnych uważają, że władze zarówno centralne jak i lokalne, kompletnie nie znają skali działalności ich branży i wpływu, jaki wywiera ona na całą gospodarkę. Dowodem jest choćby pospiesznie wprowadzony zakaz poruszania się ciężarówek po stolicy. Tymczasem przewoźnicy i logistycy są drugą, po budownictwie, branżą w tworzeniu PKB. Sektor rozwija się dynamicznie i nie potrzebuje wielomilionowych dopłat i dotacji. Wystarczy mu nie przeszkadzać.

O efektywności działania branży transportowej decydują właściwie dopasowane do jej specyfiki przepisy.

— Ograniczanie działalności firm logistycznych, a tym samym sprawnej dystrybucji towarów, utrudnia rozwój gospodarczy kraju. I odwrotnie, wszelkie działania, które wpływają na usprawnienie działalności branży, przyczyniają się do harmonijnego funkcjonowania całej gospodarki — podkreśla Rafał Nawłoka, dyrektor generalny Masterlink/DPD.

Reprezentanci branży uważają, że panuje zbyt duża swoboda w stanowieniu oraz wprowadzaniu zmian w przepisach przez urzędy i władze lokalne. Dochodzi do sytuacji, w których dla dobra lokalnych społeczności podejmuje się decyzje wpływające negatywnie na pracę całej branży, zatrudniającej setki tysięcy osób.

— Fakt istnienia różnych przepisów w różnych miastach nie tylko prowadzi do chaosu, ale przede wszystkim stanowi o tym, że prawo jest mało przewidywalne. To z kolei nie pozwala firmom skutecznie zaplanować kosztów — dodaje Rafał Nawłoka.

Osobnym problemem, a zarazem największą przeszkodą w rozwoju polskiego transportu jest stan infrastruktury drogowej. Problemem jest nie brak nowoczesnych dróg, ale przede wszystkim brak poczucia odpowiedzialności władz terytorialnych za ich stan na terenie poszczególnych gmin.

— Fatalny stan dróg utrudnia transport i stwarza zagrożenie dla każdego obywatela. Lekceważenie tego problemu przez władze lokalne powinno wiązać się z konkretnymi konsekwencjami — domaga się Rafał Nawłoka.

Urzędnicy powinni dążyć do przyspieszenia inwestycji w budowę dróg i obwodnic zamiast wprowadzać zakazy.

— Jako przedstawiciele branży, która zapewnia zatrudnienie bardzo dużej liczbie osób oraz jest źródłem ogromnych dochodów budżetu państwa oczekujemy, że to państwo będzie działało w naszym interesie — mówi Rafał Nawłoka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Polecane