Branża finansowa gra o markę wśród pracowników

Mirosław Konkel
opublikowano: 30-05-2008, 00:00

Najlepszym lekarstwem na kłopoty kadrowe jest budowa wizerunku dobrego pracodawcy. Jak sobie z tym radzą instytucje finansowe?

Najlepszym lekarstwem na kłopoty kadrowe jest budowa wizerunku dobrego pracodawcy. Jak sobie z tym radzą instytucje finansowe?

Specjaliści personalni w bankach, towarzystwach ubezpieczeniowych i firmach doradztwa finansowego mają powód do zadowolenia. Studenci i absolwenci najchętniej podjęliby zatrudnienie właśnie u nich. Tak przynajmniej wynika z ogólnopolskiego rankingu Kariera z Pracodawcą 2007/2008, zorganizowanego przez grupę Modus.

Czy z powodu świetnych wynagrodzeń bankowość i finanse są tak atrakcyjne dla młodych ludzi? Niekoniecznie, bo — jak zauważa Anna Macnar, koordynator rankingu — płace w bankach wcale nie należą do najwyższych. Według niej, większe znaczenie ma system szkoleniowy i sposób pracy, nie tak monotonny, jak się zazwyczaj wydaje.

— Zwłaszcza pracownicy dużych banków, o skomplikowanej strukturze, mogą poznać nie tylko własną sekcję, ale co najmniej kilka innych — podkreśla Anna Macnar.

Przepustka do kariery

Za dobrego pracodawcę uważany jest m.in. Deutsche Bank (DB). Michał Cytrycki, dyrektor departamentu rozwoju kadr w DB, uważa, że to zasługa marki jego instytucji.

— Kojarzymy się ze stabilnością i poczuciem bezpieczeństwa. Jesteśmy globalnym graczem, gwarantującym dostęp do międzynarodowego doświadczenia grupy. A dla doradców ten aspekt ma duże znaczenie — argumentuje Michał Cytrycki.

Zaznacza, że na wizerunek banku wpływają też: rozwój pracowników i możliwości awansu. Powołuje się na program Talent Management, który ma dostarczać wytypowanym ekspertom unikatowej wiedzy, umiejętności i dodatkowego zastrzyku energii. Ale nie tylko.

— Dla wielu absolwentów nasz program stał się przepustką do awansu, co jednocześnie jest ogromną wartością dodaną dla pracodawcy — cieszy się Michał Cytrycki.

Dla młodych matek

Na polu employer brandingu (budowania wizerunku pracodawcy) duże sukcesy odnosi też Fortis Bank. W ub.r. był laureatem konkursu „Najlepsi Pracodawcy 2006”, organizowanego przez Hewitt Associates. Został też dwukrotnie uhonorowany godłem Inwestor w Kapitał Ludzki, przyznawanym firmom dbającym o pracowników.

Z myślą o zdolnych i zmotywowanych absolwentach uczelni Fortis stworzył ośmiomiesięczny program szkoleniowo-stażowy Absolwent. A dla najbardziej obiecujących pracowników ma dwuletni program High Potentials. Jego uczestnicy, przy wsparciu specjalisty z działu HR, opracowują indywidualne ścieżki szkolenia i rozwoju. Najlepsi obejmują specjalistyczne lub kierownicze stanowiska. W ten sposób bank radzi sobie z niewystarczającą podażą na rynku pracy specjalistów od finansów.

Katarzyna Żądło z departamentu komunikacji korporacyjnej i badań marketingowych Fortis Banku uważa, że szczególnie zależy im na jeszcze jednej grupie.

— Jesteśmy chyba jedynym bankiem, który ma pismo dla młodych matek. Czytając magazyn „Mam dziecko”, pracownice na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym nie tracą kontaktu z pracą — tłumaczy Katarzyna Żądło.

Dobry klimat

Na employer branding postawiła także grupa ING, która zajęła trzecie miejsce w ostatniej edycji badania Pracodawca Roku, realizowanego przez studencką organizację AIESEC. Zdaniem Izabeli Gocłowskiej, menedżer Graduate Talent Management w tej grupie, żacy dobrze postrzegają ING co najmniej z dwóch powodów. Pierwszy to ciekawa oferta praktyk studenckich, drugi — obecność firmy na uczelnich. Ci zaś, kórzy choćby przez krótki czas pracowali w organizacji, chwalą atmosferę w zespole.

— To nie powinno dziwić, bo nasza kultura organizacyjna nastawiona jest na dobre relacje interpersonalne —stwierdza Izabela Gocłowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu