Branża ma za sobą dobry rok, z optymizmem patrzy w przyszłość

  • Materiał partnera
opublikowano: 04-04-2019, 09:13

Rekordowo wysokie wyceny i niewielka liczba spółek do przejęcia to główne wyzwania z jakimi zmagają się fundusze private equity w Polsce. O sytuacji na rynku i strategiach inwestycyjnych rozmawiali przedstawiciele funduszy podczas corocznej prezentacji raportu Bain & Company w Warszawie.

Choć w 2018 r. fundusze private equity nie dokonały na polskim rynku przejęcia, którego wartość przekroczyłaby 1 mld EUR, to jednak mogą zaliczyć ubiegły rok do udanych. Zainwestowały m.in. w producenta nakłuwaczy medycznych HTL-Strefa, wytwórcę materiałów higienicznych Velvet Care, czy producenta oprogramowania Intive. W sumie, jak wynika z wyliczeń międzynarodowej firmy konsultingowej Bain & Company, podobnie jak rok wcześniej, dokonały około 40 transakcji inwestując w polskie firmy łącznie 2 mld EUR. Pod względem wartości nowych inwestycji polski rynek wypadł słabiej niż w roku poprzednim i gorzej niż rynek światowy, gdzie wartość środków zainwestowanych przez fundusze wzrosła o 10 proc. do 582 mld USD. — Aktywność funduszy na naszym rynku nie maleje, o czym świadczy liczba transakcji. Natomiast polski rynek jest dość płytki i wystarczą jedna, dwie duże transakcje, aby wpłynąć na statystykę — powiedział Jacek Poświata, dyrektor zarządzający Bain & Company Poland/CEE.

Podczas corocznej prezentacji raportu Bain& Company, dyskutowali (od lewej): Jacek Poświata, dyrektor zarządzającyBain & Company Poland/CEE, Rolf-Magnus Weddigen, partner w Bain & Companyw Monachium, Krzysztof Krawczyk, partner w funduszu CVC Capital Partnersi Krzysztof Kulig, senior partner w Innova Capital.
Zobacz więcej

W GRONIE EKSPERTÓW:

Podczas corocznej prezentacji raportu Bain& Company, dyskutowali (od lewej): Jacek Poświata, dyrektor zarządzającyBain & Company Poland/CEE, Rolf-Magnus Weddigen, partner w Bain & Companyw Monachium, Krzysztof Krawczyk, partner w funduszu CVC Capital Partnersi Krzysztof Kulig, senior partner w Innova Capital. FOT. MICHAŁ OZDOBA

Wysokie wyceny

Całkiem dobrze zapowiada się bieżący rok. W marcu konsorcjum Polskiego Funduszu Rozwoju, IFM Global Infrastructure Fund i PSA International przejęło port kontenerowy DCT Gdańsk za 1,1 mld EUR. Ta transakcja jest dobrym prognostykiem na przyszłość, choć przedstawiciele funduszy przyznają, że rynek jest bardzo wymagający ze względu na wysokie ceny. To zresztą zjawisko ogólnoświatowe. Jest efektem ciągłego napływu środków do funduszy i dużej konkurencji między inwestorami. Bain szacuje, że całkowita wartość zgromadzonych przez fundusze środków sięgnęła w 2018 r. 2 bln USD, co jest najwyższym poziomem w historii. — Do niedawna inwestorzy zarzekali się, że nie będą płacić takich cen, jakie płacą obecnie. Z naszych wyliczeń wynika, że średnio fundusze płaciły za przejęcia firm w Stanach Zjednoczonych 10,5 razy zysk EBITDA, a w Europie 10,7 razy — powiedział Rolf-Magnus Weddigen, partner w Bain & Company w Monachium. — Przy takich cenach na rynku niepublicznym inwestorzy chętnie sięgają po często tańsze giełdowe spółki i wycofują je z rynku — dodał. W Europie Środkowej jest jeszcze drożej. W 2018 r. fundusze płaciły za przejmowane firmy średnio dwunastokrotność zysku EBITDA. Niewykluczone więc, że mocniej zainteresują się firmami notowanymi na GPW. — Właściciele polskich firm widzą, że fundusze gotowe są sporo zapłacić za aktywa. Często przekładają wskaźniki po jakich dokonywane są transakcje zakupu np. firm technologicznych na swoje biznesy, co nie zawsze ma uzasadnienie ekonomiczne — mówił Krzysztof Kulig, senior partner w Innova Capital. Nie zmienia to faktu, że przychody krajowych firm rosną, a ich fundamenty są zwykle zdrowe. Więc te wyceny nie są bezpodstawne.

Strategie na wymagający rynek

Biorąc pod uwagę wysokie wyceny, fundusze coraz więcej wysiłku wkładają w budowanie wartości firm. Do przeszłości należą już czasy, gdy kupowały spółki i po kilku latach sprzedawały je z dużym zyskiem po przeprowadzeniu optymalizacji kosztów. Od kilku lat, by zapewnić solidne zwroty z inwestycji fundusze o wiele silniej angażują się w zarządzanie spółkami portfelowymi, zwiększając skalę ich działalności, pozycję rynkową a w konsekwencji wartość. — Dziś fundusze dokonują bardzo dokładnej oceny potencjalnych podmiotów do przejęcia, rynków, na których działają spółki i trendów w branży. Nie inwestują zanim nie mają dobrego pomysłu na rozwój firmy. Bardzo poważnie podchodzą do opracowania strategii tworzenia wartości i doboru odpowiednich menedżerów — zauważył Jacek Poświata. Strategie budowania wartości są różne i zależą od filozofii funduszy. Część z nich stawia na fuzje i przejęcia, i ma ambicje budowania nowych liderów rynku. Inni koncentrują się na poprawie efektywności spółek portfelowych między innymi poprzez rozszerzenie wachlarza oferowanych produktów i usług. Sięgają też po rozwiązania cyfrowe, widząc w nich szansę nie tylko na wprowadzenie oszczędności, ale również na zagospodarowanie nowych nisz, czy lepsze poznanie preferencji klientów. — Bardzo poważnie traktujemy obszar digital. Już na etapie oceny inwestycji analizujemy na ile spółce zagraża rewolucja cyfrowa a na ile stwarza szanse na szybszy, trwalszy rozwój — powiedział Krzysztof Krawczyk, partner w funduszu CVC Capital Partners, do którego należy sieć sklepów Żabka. — Na bieżąco analizujemy rozwiązania jakie stosują firmy z Doliny Krzemowej, czy Izraela, szczególnie w obszarze sztucznej inteligencji czy automatyzacji by wdrażać je w spółkach portfelowych — dodał.

Przygotowani na spowolnienie

Fundusze przygotowują się na nadchodzące spowolnienie gospodarki, które najpewniej znajdzie odzwierciedlenie w wynikach firm. Według Komisji Europejskiej tempo wzrostu PKB Polski spadnie w tym roku do 3,5 proc. z 5,1 proc. w 2018 r., a w strefie euro do 1,3 proc. z 1,9 proc. Przedstawiciele funduszy oraz Bain & Company wierzą jednak, że branża private equity poradzi sobie z pogorszeniem koniunktury. — W swojej karierze przeżyłem już kilka cyklów koniunktury i fundusze zawsze dobrze sobie radziły. Mieliśmy sporo czasu, by przygotować się na gorsze czasy. Powstrzymywanie się od inwestycji na pewno nie jest rozsądnym wyjściem — powiedział Krzysztof Kulig. Przedstawiciele funduszy zwracali uwagę, że choć pewne sektory mogą być mocniej dotknięte przez wolniejsze tempo wzrostu gospodarki, to liderzy branż zwykle najlepiej znoszą pogorszenie koniunktury. — Warto jest mieć takie spółki w portfelu — stwierdził Krzysztof Krawczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu