Branża spożywcza zarobi mniej

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 26-10-2011, 00:00

Rentowność firm produkujących żywność spadła. Najgorzej jest w przemysłach drobiarskim i spirytusowym

Choć branża spożywcza wydaje się jednym z najbardziej stabilnych i odpornych sektorów gospodarki, to jednak problemy i zawirowania jej nie omijają. O ile w ubiegłym roku wszystkie gałęzie przemysłu spożywczego notowały zyski, to w pierwszym półroczu tego roku pojawiły się dwie z ujemną rentownością netto: drobiarska i spirytusowa.

Z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) dotyczących wyników finansowych przemysłu spożywczego za pierwsze półrocze 2011 r. wynika, że jego rentowność netto skurczyła się do 4 proc., wobec 4,7 proc. za cały 2010 r.

Surowcowa bomba

W pierwszym półroczu rentowność netto branży drobiarskiej spadła do poziomu -1,2 proc., wobec 1,7 na plusie w 2010 r. Zyskowność sektora spirytusowego obniżyła się jeszcze bardziej: z 6,1 proc. do -5,1 proc. Kilkukrotnie spadła też rentowność branży rybnej, do poziomu 0,4 proc. Co było przyczyną?

Przedstawiciele różnych gałęzi przemysłu spożywczego zgodnie oceniają, że jego rentowność obniżyła się przede wszystkim z powodu wzrostu cen podstawowych surowców, m.in. zbóż, cukru, ryb i żywca (czytaj poniżej), ale także niemożności szybkiego przełożenia wzrostu kosztów na ceny zbytu ze względu na opór handlu. Podwyżki cen produktów w takich przypadkach są z reguły mocno opóźnione i rozłożone w czasie, co daje jednak nadzieję na stopniową poprawę wyników w kolejnych kwartałach.

— Spadek rentowności firm spożywczych w pierwszym półroczu 2011 r. wcale mnie nie dziwi. Cały czas rosną bowiem koszty produkcji — surowców, energii, pracy — przy jednoczesnej silnej presji cenowej ze strony konsumentów, a także agresywnych sieci sklepów dyskontowych i wielkopowierzchniowych. W efekcie producenci mają obecnie duże trudności z podnoszeniem cen — mówi Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Jego zdaniem, nie tylko niesprzyjające warunki zewnętrzne uderzają w wyniki.

— Polski przemysł spożywczy jest wciąż dużo mniej wydajny niż w krajach tzw. starej Unii (UE 15), do czego przyczynia się przede wszystkim jego duże rozdrobnienie, a także niższy poziom mechanizacji (usprzętowienia) małych i średnich przedsiębiorstw. W naszej branży, której rentowność netto nawet w bogatych krajach nie przekracza z reguły średnio poziomu 5-6 proc., liczy się przede wszystkim efekt skali, trafne pozycjonowanie produktów i umiejętne zarządzanie kosztami. Przy dobrym zarządzaniu można zarabiać zarówno na produktach markowych, jak i na produkcji pod markami sieci handlowych — mówi Andrzej Gantner.

Będą upadłości

Dla wielu firm spadek zysków może oznaczać koniec gry. — Skutkiem spadku rentowności w branży będą oczywiście problemy i upadłości wielu słabszych firm. Choć nie będzie to przyjemne, to jednak przyczyni się do większej konsolidacji rynku i poprawy wyników pozostałych graczy. Na razie nie zanosi się niestety na szybką poprawę sytuacji. Dlatego kluczem do przetrwania będzie wzrost efektywności i dyscyplina kosztowa — konkluduje Andrzej Gantner. W branży nie brakuje jednak głosów, że do danych IERiGŻ, opartych na statystykach GUS, należy podchodzić ostrożnie. — Nie są one do końca reprezentatywne, choćby dlatego, że nie wszystkie firmy w terminie składają sprawozdanie statystyczne. Obowiązek sprawozdawczy nie dotyczy też najmniejszych podmiotów, których przybywa — mówi osoba z branży.

Zaproszenie

O tym, jak zarządzać ryzykiem cen surowców rolnych, zabezpieczać transakcje i prowadzić negocjacje, dowiedzą się Państwo na warsztatach „Zakupy surowców”, które odbędą się 7-8 grudnia 2011 r. w Warszawie. Więcej na konferencje.pb.pl

 

Kto jak zarabia w branży spożywczej

 

Drogie surowce, niskie pogłowie

Maciej Duda, prezes PKM Duda

Przyczyny spadku rentowności w branży mięsnej są jasne. To wzrost cen surowców i niskie pogłowie trzody chlewnej. W efekcie mamy drogie pasze i drogi żywiec. Zakłady nie są jednak w stanie przełożyć wzrostu kosztów surowca na swoich klientów. Utrudnia to m.in. fakt, że dochody netto polskich konsumentów i ich siła nabywcza niestety nie rosną. W związku z tym firmom pozostaje przede wszystkim ograniczanie kosztów i poprawa efektywności. W tym celu nieustannie szukamy w naszej firmie lepszych i bardziej optymalnych rozwiązań, rozbudowujemy własne zaplecze surowcowe i dążymy do zwiększenia skali produkcji.

Już pisaliśmy

„PB” z 24 października 2011 r.

Niedawno informowaliśmy o tym, że zyskowność firm rybnych w tym roku obniżyła się aż kilkukrotnie w stosunku do 2010 r. Głównym powodem jest skokowy wzrost kosztów surowca rybnego (m.in. śledzi, szprotów, makreli) – nawet o 50-100 proc. Poza tym okazało się, że konsumpcja ryb w naszym kraju spada. Nieznacznie, lecz systematycznie. W pierwszym półroczu 2011 r. konsumpcja ryb i produktów rybnych obniżyła się w gospodarstwach domowych o 2,6 proc. w porównaniu z pierwszym półroczem 2010 r. (do 2,28 kg na osobę).

Będzie gorzej

Marek Przeździak, sekretarz generalny Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco

Coraz więcej firm z branży cukierniczej sygnalizuje problemy finansowe, wywołane dużym wzrostem cen cukru i polityką sieci handlowych, które próbują utrzymywać ceny oferowanych towarów na niezmienionym poziomie. Niepokojąca sytuacja na rynku cukru cały czas się utrzymuje i raczej nieprędko się poprawi. Widmo spowolnienia gospodarczego też nie napawa optymizmem. Spowolnienie na pewno odbije się negatywnie na rynku. Wiele wskazuje na to, rentowność naszej branży w tym roku obniży się w stosunku do 2010 r. Wyniki za pierwsze półrocze wyglądają dobrze, bo firmy handlowały wtedy jeszcze towarami wyprodukowanymi ze starych zapasów taniego cukru. W ostatnim czasie sytuacja się jednak pogorszyła, co pokaże się już w wynikach za III kwartał.

Nie ma miejsca na podwyżki

Mirosław Szałkowski, prezes KZD Exdrob

Przemysł drobiarski notował w pierwszym półroczu ujemną rentowność netto z powodu bardzo wysokich cen zbóż i pasz, które stanowią około 70 proc. kosztów produkcji żywca drobiowego. Niestety, w związku z tym firmy drobiarskie nie były w stanie podnieść cen zbytu swoich produktów. Wobec podwyżek bardzo oporny jest bowiem sektor handlu. Pozycja negocjacyjna wielkich sieci handlowych jest dużo mocniejsza niż firm z branży drobiarskiej, bo nasza branża jest wciąż zbyt rozdrobniona. Pojawiła się jednak nadzieja na poprawę sytuacji. Po tegorocznych żniwach ceny zbóż i pasz zaczęły spadać. Pomógł w tym m.in. urodzaj w produkcji kukurydzy.

Sprzedaż coraz niższa

Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy

Na rentowność w branży ma wpływ wiele zmiennych. Podstawowym czynnikiem są decyzje konsumentów. A w pierwszej połowie roku utrzymywał się trend spadkowy sprzedaży o około 4-5 proc. wolumenu względem roku poprzedniego. Dodatkowo ceny zbóż na początku roku osiągnęły maksymalny poziom, co bezpośrednio przekładało się na wzrost kosztów produkcji. Sytuacja na rynku zbóż nieznacznie poprawiła się w drugim kwartale, a od czasu żniw widać wyraźne spadki cen surowców. Dzięki niższym temperaturom w sezonie wakacyjnym został przełamany trend spadku sprzedaży, choć i tak w zestawieniu rocznym rynek najprawdopodobniej nieznacznie się skurczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu