Branża suplementów prosi o pomoc Palikota

Wiktor Szczepaniak
26-10-2009, 00:00

Wartemu 2 mld zł rynkowi suplementów diety grozi wstrząs. Firmy szukają ratunku w Przyjaznym Państwie.

Producenci ostrzegają przed lawiną pozwów sądowych

Wartemu 2 mld zł rynkowi suplementów diety grozi wstrząs. Firmy szukają ratunku w Przyjaznym Państwie.

Jest w Polsce rynek, który od trzech lat rośnie o blisko 20 proc. rocznie i jest już wart 2 mld zł. Chodzi o suplementy diety — preparaty uzupełniające niedobory składników odżywczych, np. minerałów i witamin. Zgodnie z polskim i unijnym prawem jest to żywność. Dlatego suplementy można sprzedawać bez recepty, m.in. w supermarketach i drogeriach. Jeden z najszybciej rosnących segmentów rynku spożywczego mógłby dalej rozkwitać ku radości ponad 200 działających na nim firm, ale zbierają się nad nim czarne chmury.

Cisza przed burzą

Sen z powiek spędza branży data 31 grudnia. Wtedy upływa ustanowiony w prawie farmaceutycznym okres przejściowy, po którym produkty jednocześnie spełniające kryteria suplementu diety i produktu leczniczego mają zniknąć z rynku.

— Prawo to przewiduje, że zasada, zgodnie z którą ta sama substancja może występować w produktach leczniczych i w innych (np. w suplementach i kosmetykach), przestaje obowiązywać. Mimo jasnych wykładni Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). To zagrożenie dla części suplementów diety i kosmetyków, które będą mogły pozostać w obrocie na dotychczasowych zasadach tylko do 31 grudnia — mówi Jarosław Lichodziejewski, wiceprezes Krajowej Rady Suplementów i Odżywek (KRSiO).

Problem dotyczy produktów zawierających czynne substancje roślinne. Nikt nie potrafi dokładnie określić, jak dużej części rynku dotknie. Na pewno sporej, bo substancje roślinne występują w blisko 50 proc. suplementów.

Kontrowersyjne prawo miało wyeliminować możliwość sprzedaży produktów leczniczych pod przykrywką suplementów diety.

— Problem w tym, że nie uchwalono jasnych i precyzyjnych zasad kwalifikacji. W związku z tym trudno ustalić, co jest według nowego prawa suplementem, a co może się stać produktem leczniczym. Ten istotny brak w przepisach może sparaliżować rynek suplementów i zmusić firmy do przechodzenia długotrwałej i kosztownej procedury notyfikacji produktów od nowa. Nikt dziś nie wie, które produkty mogą pozostać w sprzedaży, a które muszą być wycofane — mówi Jarosław Lichodziejewski.

Szukanie ratunku

Ministerstwo Zdrowia (MZ) twierdzi, że problemu nie ma. Artur Fałek, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji MZ, uspokaja, że w razie wątpliwości dotyczących statusu produktów firmy mogą nieodpłatnie zwracać się z pytaniem do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Udzieli on odpowiedzi po konsultacji z Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych. Wycofane z rynku mają być tylko produkty, które spełniają kryteria produktu leczniczego, a nie mają takiej rejestracji.

To nie uspokaja firm. Twierdzą, że używana przez urzędników lista, która ma rozróżniać produkty lecznicze od suplementów, jest bardzo nieprecyzyjna i opiera się na uproszczonych wykazach substancji roślinnych. Dlatego branża opracowała projekt zmian w prawie, które mają wyjaśnić sytuację.

KRSiO złożyła w piątek w sejmowej Komisji Przyjazne Państwo projekt zmian kilku artykułów ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Wprowadzają one jasne kryteria, metodykę i zasady kwalifikacji produktów oparte na regulacjach innych krajów UE oraz interpretacjach z wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

— Jeżeli nic z tego nie wyjdzie i firmy zostaną zmuszone do wycofywania produktów z rynku, można się spodziewać, że posypią się pozwy sądowe przeciwko organom państwa. Sprawa może się skończyć w ETS — ostrzega Jarosław Lichodziejewski.

Z dodatkiem magnezu lub pokrzywy

Suplementy diety to produkty spożywcze, które mają uzupełniać dietę w ważne składniki odżywcze — np. witaminy, minerały czy błonnik — wytwarzane i wprowadzane do obrotu w postaci umożliwiającej dawkowanie: w tabletkach, kapsułkach, proszku lub płynie. Nie służą do leczenia chorób, ale do profilaktyki zdrowotnej. Do najbardziej popularnych suplementów diety należą różne preparaty z witaminą C, magnezem, czosnkiem lub tranem. Suplementami diety są także preparaty zawierające wzmacniające lub odżywcze ekstrakty roślinne np. żeń-szenia, skrzypu, drożdży lub pokrzywy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Branża suplementów prosi o pomoc Palikota