Branża targowa prosi o umorzenie subwencji

Organizacje reprezentujące branżę targową proszą premiera o umorzenie spłaty subwencji, którą firmy sektora dostały w ramach tarczy finansowej 2.0.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w jakiej sytuacji finansowej znajdują się obecnie firmy branży targowej
  • dlaczego mogą mieć kłopoty z rozliczeniem pomocy z tarczy 2.0
  • jakie straty poniosła branża w związku z pandemicznymi obostrzeniami

Branża targowa prosi o umorzenie subwencji

opublikowano: 21-11-2021, 20:00

Organizacje reprezentujące branżę targową proszą premiera o umorzenie spłaty subwencji, którą firmy sektora dostały w ramach tarczy finansowej 2.0.

Pandemia spowodowała, że przez prawie półtora roku w Polsce ani też w innych europejskich państwach praktycznie nie organizowano imprez targowych. Firmy z branży były pozbawione możliwości działania i zarabiania. Z pomocą przyszedł im Polski Fundusz Rozwoju (PFR) i jego tarcza finansowa 2.0. Wysokość wsparcia zależała od ich faktycznych kosztów poniesionych w listopadzie i grudniu zeszłego roku oraz w styczniu 2021 r., a także wyliczonych przez przedsiębiorców prognoz przychodów i kosztów w lutym i w marcu bieżącego roku. Zgodnie z zasadami udzielania wsparcia tę część subwencji, której firma nie wydała, musi zwrócić. Formalne rozliczenie pomocy rozpocznie się wkrótce.

— Liczyliśmy, że imprezy targowe ruszą ponownie wiosną, niestety, stało się to dopiero we wrześniu, i to w mocno okrojonej formie. Przez tych kilka miesięcy ponosiliśmy znaczne koszty utrzymania załogi i zakładu, co generowało straty — mówi Zenon Żurek, właściciel poznańskiej firmy Partner, która zajmuje się projektowaniem i budową stoisk targowych.

W podobnej sytuacji jest znacznie więcej przedsiębiorstw. Targi zostały formalnie odmrożone w czerwcu, ale ponieważ ich przygotowani trwa dwa, trzy miesiące, faktycznie ruszyły dopiero jesienią.

Głęboko pod kreską:
Głęboko pod kreską:
Kierowana przez Beatę Kozyrę Polska Izba Przemysłu Targowego wyliczyła, że straty branży przekroczyły już 3 mld zł.

— Od kwietnia do września firmy były niemal całkowicie pozbawione wpływów — podkreśla Beata Kozyra, prezes Polskiej Izby Przemysłu Targowego (PIPT).

Ratując się przed utratą płynności finansowej wiele podmiotów wykorzystało zgromadzone nadwyżki na bieżące koszty utrzymania.

— Dochody, jakie mamy od jesieni, pozwalają jedynie pokryć bieżące koszty działalności. W efekcie nie będziemy mieli z czego zwrócić pieniędzy PFR-owi, a chodzi o całkiem sporą kwotę. Wstępnie szacuję ją na około 300 tys. zł — mówi Zenon Żurek.

PIPT szacuje, że z tarczy 2.0. skorzystało około 80 proc. firm sektora (jest ich około 4,5 tys.) i teraz kłopot z rozliczeniem pomocy może mieć co dziesiąta. Dlatego izba apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego o całkowite umorzenie otrzymanej subwencji tym podmiotom, które nie osiągnęły przychodów pozwalających im na dokonanie spłaty.

— Jako branża targowa mamy ogromne poczucie niesprawiedliwości. Przy rozliczaniu subwencji z tarczy 2.0 nasze firmy są stawiane na równi z firmami branż, które zostały odmrożone w kwietniu czy w maju 2021 r. i mogły natychmiast podjąć działania komercyjne — podkreśla szefowa PIPT w piśmie przesłanym do KPRM kilka dni temu. Na razie odpowiedzi nie ma.

Komitet Obrony Przemysłu Targowego (KOPT) idzie w postulatach jeszcze dalej. Chce, żeby wszystkim podmiotom, które muszą zwrócić część pomocy z tarczy 2.0, umorzono te zobowiązania. „Z pewnością umożliwiłoby to naszym firmom szybszą i pełną odbudowę utraconego potencjału oraz zwiększyłoby możliwości w zakresie obsługi większego grona klientów” — argumentuje KOPT.

Chce także, aby rząd wprowadził przepisy, które podniosą bezpieczeństwo zdrowotne wystawców i zwiedzających. Postuluje, aby uczestnicy targów i kongresów musieli udokumentować szczepienie, ozdrowienie lub wykonywać testy. „Zwracamy się zatem z apelem o jak najszybsze wprowadzenie regulacji w tym zakresie. Potrzebujemy przepisów prawnych umożliwiających sprawdzenie uczestników imprez targowych” — napisał do premiera KOPT.

Podkreślił również znaczenie branży nie tylko dla promocji kraju i rodzimych producentów, ale także dla państwa — co roku odprowadza ona do państwowej kasy około 750 mln zł podatków i zatrudnia 100 tys. osób. Na razie nie otrzymał odpowiedzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.