Branża transportowa czeka na milenialsów

Materiał Partnera
30-08-2018, 22:00

Kierowcy trafili do grupy najlepiej opłacanych profesji na rynku — ich wynagrodzenie dorównuje nawet pensjom prawniczym czy informatycznym

Osoby, które wyruszają ciężarówką w swoje pierwsze trasy, mogą zarabiać nawet 5 tys. zł netto miesięcznie — tak wynika z badania „Młodzi kierowcy na rynku pracy”, przeprowadzonego na zlecenie organizatorów akcji społecznej Profesjonalni kierowcy. W praktyce pensje kierowców bywają jeszcze wyższe.

— Polscy przewoźnicy, by zatrzymać swoich pracowników, muszą konkurować z pracodawcami z Europy Zachodniej. Oznacza to oferowanie płacy na podobnym poziomie, co zachodnie firmy, a więc około 2 tys. euro miesięcznie — szacuje Dariusz Szumacher, prezes firmy Dartom.

Poza porównywalnymi zarobkami, producenci samochodów i przewoźnicy oferują bardzo wygodne w użytkowaniu pojazdy.

— Komfort panujący w kabinach nowoczesnych ciężarówek można porównać do warunków panujących w kokpicie samolotu — przekonuje Dariusz Szumacher.

Polscy pracodawcy z branży TSL wyróżniają się także dobrą organizacją pracy, dostosowują ją tak, aby kierowcy — pomimo długich tras — mogli zaplanować regularny kontakt z rodziną. To atrybut bardzo dziś doceniany przez kierowców, zwłaszcza tych z młodego pokolenia.

Atrakcyjne pensje

Wilhelm Rożewski, szef marketingu w Volvo Trucks, nie ma wątpliwości, że zarobki kierowców zawodowych nadal będą rosły. Wynika to bowiem nie tylko z ogólnych tendencji na rynku pracy, ale również z faktu, iż kierowcy znajdują się dziś na liście najbardziej poszukiwanych pracowników w Polsce. To efekt rozpędzonej koniunktury, która przyczynia się do dynamicznego wzrostu zleceń w sektorze TSL.

— Branża transportowa rozwija się w coraz szybszym tempie, wytwarzając aż 6 proc. PKB. Warto też zauważyć, że bieżący rok notuje rekordy pod względem zakupu nowych pojazdów ciężarowych. Od stycznia do lipca 2018 r. zarejestrowano już ponad 17,1 tys. samochodów o DMC powyżej 3,5 tony. Mamy za sobą trzynasty miesiąc wzrostów i najlepszy lipiec w historii — zaznacza Wilhelm Rożewski.

Z drugiej strony, brakuje kierowców do prowadzenia ciężarówek. Już w 2016 r. PwC alarmowało, że w kraju brakuje aż 100 tys. profesjonalnych kierowców. Wielu przewoźników zaczęło zatrudniać obcokrajowców, głównie z Ukrainy i Białorusi. Dla przykładu, w ubiegłym roku ponad 46 tys. obcokrajowców otrzymało w Polsce uprawnienia do prowadzenia pojazdów w ruchu międzynarodowym, podczas gdy rok wcześniej ten dokument uzyskało około 26,6 tys. osób z zagranicy. Mimo to nadal jednak w całej branży na chętnych czeka sporo wakatów. A konkurencja z Zachodu nie śpi.

— Polskie firmy transportowe muszą zapewnić kierowcom ten sam poziom wynagrodzenia netto, co np. w Niemczech czy we Francji. Powód? W tych krajach również jest sporo wakatów dla kierowców i Polacy mogą dziś bardzo łatwo znaleźć zatrudnienie za granicą — zaznacza Stanisław Rosół, dyrektor handlowy w dziale opon użytkowych w Continental Opony Polska (COP).

Nacisk na komfort

Osoby zainteresowane tą profesją nie koncentrują się jednak wyłącznie na atrakcyjnych zarobkach. W badaniu „Młodzi kierowcy na rynku pracy” respondenc zapytani o to, co ich skłania do podjęcia tej pracy, najczęściej wymieniali niezależność i chęć podróżowania. Dopiero na trzecim miejscu ankietowani wskazali na pensje. Z kolei w odpowiedzi na pytanie, co wpływa na poprawę warunków pracy, najczęściej wymieniali lepsze drogi, bardziej nowoczesne auta i czas pracy. Zarobki zajęły dopiero czwarte miejsce.

Jak więc wynika z tych badań, duże znaczenie dla młodych kierowców ma również nowoczesna i dobrze wyposażona flota pojazdów wpływająca na komfort pracy.

Wszelkie badania i wywiady wskazują na to, że systemy zwiększające bezpieczeństwo aktywne, i poprawiające komfort jazdy, znajdują się wręcz na szczycie listy życzeń w tym zawodzie.

— Kierowcy coraz częściej zwracają uwagę na to, jakiej klasy samochodami dysponują firmy transportowe. Ma to duży wpływ na ich decyzję dotyczącą wyboru miejsca zatrudnienia — podkreśla Marcin Majak, szef marketingu w Renault Trucks. Stanisław Rosół zaznacza przy tym, że właściwą kolejnością w pracy zawodowego kierowcy jest najpierw zdobycie wiedzy i umiejętności, a potem korzystanie ze wsparcia innowacyjnych rozwiązań.

— Bogata oferta szkoleń i kursów to najlepszy benefit, zarówno dla pracownika, jak i samego pracodawcy — przekonuje przedstawiciel Continental Opony Polska.

Nowoczesny park maszyn, mimo sporych nakładów inwestycyjnych, to nie tylko wabik na młodych kierowców. Jak bowiem podkreśla Grzegorz Piskon, zastępca dyrektora Przedstawicielstwa Korporacyjnego ERGO Hestii w Gliwicach, wykorzystanie we flotach pojazdów zaopatrzonychw innowacyjne rozwiązania poprawia statystyki szkodowości w statystykach firm ubezpieczeniowych.

— Rozwiązania technologiczne, w jakie wyposaża się pojazdy, umożliwiają zbieranie i analizę danych dotyczących stylu jazdy kierowców w warunkach rzeczywistego ruchu drogowego. Na podstawie analizy parametrów, takich jak: prędkość jazdy, przeciążenie, hamowanie, przyśpieszenie, obroty silnika, czy czasu postojów, menedżer floty może kierować najbardziej niebezpiecznych kierowców na specjalistyczne szkolenia. Szkolenia z zakresu doskonalenia techniki jazdy lub mające na celu budowanie świadomości z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego z wykorzystaniem symulatorów dachowania czy wypadku. Nowoczesne metody zwiększania bezpieczeństwa ruchu drogowego to również adekwatnie przygotowane drogi z oznakowaniem aktywnie zmieniającym się w zależności od warunków pogodowych czy system monitorowania dróg — mówi Grzegorz Piskon.

Wyższe kwalifikacje

W ostatnich trzech latach w ramach inicjatywy Profesjonalni kierowcy w całej Polsce odbyło się kilkadziesiąt bezpłatnych kursów dla kierowców posiadających prawo jazdy kategorii C+E, ale do tej pory niepracujących w zawodzie. W szkoleniach wzięło udział ponad 600 osób. Duże zainteresowanie bezpłatnymi kursami nikogo nie dziwi, gdyż edukacja w tej branży pozostawia wiele do życzenia, od czasu, gdy ze szkół zawodowych i techników zniknęło nauczanie zawodu kierowcy i zlikwidowano szkolenia kierowców dla wojska. I choć w ostatnich latach zawód kierowcy-mechanika wrócił na listę Ministerstwa Edukacji Narodowej i do tej pory około 60 szkół w całym kraju wprowadziło ten kierunek do swoich zajęć dydaktycznych, to nadal zdecydowanie za mało.

— Kursy w ramach inicjatywy Profesjonalni kierowcy to pierwsza tego typu akcja CSR promująca zawód kierowcy. Ma na celu promocję bezpieczeństwa na drogach, podnoszenie kwalifikacji kierowców oraz zmianę wizerunku tej profesji. I nie tylko, bo, jak się okazało, tego typu inicjatywa jest po prostu w obecnych realiach rynkowych bardzo potrzebna — z ponad 600 osób, które przeszły szkolenie aż 75 proc. podjęło pracę w branży transportowej. A dziś mamy 400 zgłoszeń na kolejne szkolenia. Do końca roku łącznie przeszkolimy minimum 300 osób — wylicza Wilhelm Rożewski.

Sama akcja Profesjonalni kierowcy powstała z inicjatywy kilku firm, którym zależy na podnoszeniu kwalifikacji przyszłych pracowników branży transportowej. Obecnie wspierają ją firmy: Volvo Trucks, Renault Trucks, Wielton, Continental, ERGO Hestia oraz MJM.

Z dużym potencjałem

Eksperci zaznaczają, że konieczne jest podniesienie prestiżu i atrakcyjności tej profesji, by skutecznie zachęcić młode osoby do jej wyboru. Z drugiej strony, wciąż jedną z kluczowych barier pozostaje spory koszt związany z pozyskaniem odpowiednich uprawnień, który sięga około 10 tys. zł. Dla wielu osób to zbyt duża suma. Zmieniają się również przyzwyczajenia kierowców. Dziś już coraz trudniej realizować długie trasy, wymagające spędzania kilku tygodni za kółkiem.

— Osoby szukające zatrudnienia w tej profesji zwracają uwagę na organizację pracy, która pozwoli im spędzać regularnie czas we własnym domu — twierdzi Dariusz Szumacher.

Jak widać, największym wyzwaniem dla branży transportowej są ludzie, zwłaszcza dziś, w dobie szybko starzejącej się populacji.

— Cała branża transportowa będzie musiała przejść zmiany, by bardziej dostosować się do oczekiwań potencjalnych kierowców — myślę tu zwłaszcza o młodym pokoleniu wchodzącym na rynek pracy. Być może przewoźnicy zmuszeni będą tak planować logistykę transportu, by nie zniechęcać potencjalnych kierowców zbyt długimi trasami i zbyt długą nieobecnością w domu, co za tym idzie. Cała branża potrzebuje również wzmocnienia swojego PR, który dziś niedostatecznie pokazuje duży potencjał tego zawodu. Wielu młodych ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, jak atrakcyjna może być praca kierowcy i jaki niesie ze sobą potencjał rozwoju — opowiada Piotr Ogrodowicz, dyrektor handlowy w firmie Wielton.

Jak dodaje Marcin Majak, mimo aktualnych niedoborów w kadrach, polskie firmy transportowe ciągle rosną w siłę, zajmując wiodącą pozycję na rynku europejskim. Pod względem organizacji, jakości floty oraz dostępności transportu wyprzedzamy przewoźników z zachodniej Europy.

— Jestem przekonany, że w kolejnych latach nasze floty zachowają konkurencyjność na rynkach zagranicznych i jednocześnie pozostaną atrakcyjnym pracodawcą dla kierowców — twierdzi Marcin Majak.

Zdaniem ekspertów, za kilka lat w sukurs dzisiejszym problemom branży TSL może przyjść nowoczesna technologia prowadząca do zwiększenia automatyzacji w prowadzeniu pojazdów. Nad projektem autonomicznych ciężarówek pracują dziś praktycznie wszyscy czołowi producenci pojazdów transportowych. Termin prezentacji pierwszej autonomicznej ciężarówki aktualnie jest określony na lata 2021/2022, aczkolwiek zdaniem wielu naukowców ta data jest mało realna. Z drugiej strony, według raportu OECD „Managing the transition to driveless road freight transport”, samojezdne pojazdy do 2030 r. mogłyby zredukować popyt na profesjonalnych kierowców o 50-70 proc. w USA i Europie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał Partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Branża transportowa czeka na milenialsów