Braster śmiało rusza na Zachód

AT
opublikowano: 08-08-2011, 00:00

Spółka szuka inwestora, który wyłoży pieniądze na komercjalizację innowacyjnych plastrów.

Spółka szuka inwestora, który wyłoży pieniądze na komercjalizację innowacyjnych plastrów.

Braster, spółka z branży life-science (technologie medyczne), na przełomie roku zadebiutuje na NewConnect. Będzie potrzebował kilkanaście milionów złotych na komercjalizację plastrów do wczesnego wykrywania raka piersi. Decyzja w sprawie rodzaju emisji — prywatna czy publiczna — jeszcze nie zapadła.

— Plastry z pozytywnym wynikiem zakończyły badania kliniczne. W ostatnim kwartale tego roku ruszy budowa zakładu produkcyjnego. Powinna się zakończyć w I kwartale 2012 r. — zapowiada Paweł Łukaszewicz, jeden z naukowców-udziałowców Brastera.

Na przyszły rok planowana jest rozbudowa zakładu. Pomóc mają inwestorzy, choć Braster zastrzega, że debiut nie jest przesądzony.

— Sytuacja na rynku jest trudna i widać, że spółki mają problem z uplasowaniem emisji. Rozważamy wejście inwestora niekoniecznie przez giełdę. Fundusze inwestycyjne zgłaszają zainteresowanie — mówi Paweł Łukaszewicz.

Spółka prognozuje, że sprzedaż pełną parą ruszy w III kwartale 2012 r. Produkt pójdzie na eksport.

— W Polsce wydatki na służbę zdrowia są za niskie. Plastry będziemy sprzedawać przede wszystkim w Europie Zachodniej. Kolejnym kierunkiem ekspansji będzie USA — zapowiada Paweł Łukaszewicz.

Braster pracuje nad modelem sprzedażowym. Pod uwagę bierze współpracę z dużym międzynarodowym koncernem bądź sprzedaż bez partnera, ale wykorzystującą kanały sprzedaży farmaceutycznej.

— Rozmawiamy z dwoma globalnymi spółkami. Do końca września zdecydujemy — mówi Paweł Łukaszewicz.

Według prof. Jana Lubińskiego, prezesa Read-Gene, plastry mają szansę na sukces tylko wtedy, gdy będą diagnozowały guzy niewykrywalne innymi dostępnymi metodami.

— W przeciwnym razie nie przebiją się na rynku, chyba że będą tańsze — dodaje Jan Lubiński.

Do niedawna projekt innowacyjnych plastrów stał pod znakiem zapytania, ponieważ udziałowcy nie potrafili porozumieć się w sprawie podwyższenia kapitału. Konflikt między naukowcami — założycielami i firmą DGA zakończył się wyjściem giełdowej spółki z inwestycji. Od czerwca właścicielami 56 proc. akcji jest Dom Maklerski BOŚ i trzej inwestorzy prywatni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu