Braterska pomoc z Anglii

PAB
opublikowano: 18-10-2017, 22:00

E-GAZELE BIZNESU 2017: LIDER LUBELSKI — 3SELL (18. MIEJSCE W KRAJU)

Lubelski lider e-handlu rozwija hurtownię akcesoriów, głównie na Allegro

Informatyk w e-przestrzeni. Wykształcenie informatyczne pozwoliło Jerzemu Dziurdzińskiemu, prezesowi firmy3SELL, na samodzielne zbudowanie sprawnie działającego sklepu internetowego.

Pięć lat temu podczas studiów informatycznych w Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie poszukiwałem na Allegro kart pamięci i zorientowałem się, że jest luka na rynku akcesoriów do urządzeń elektronicznych. Dotarłem do producenta tych kart, zarejestrowałem jednoosobową działalność gospodarczą i zacząłem je sprowadzać. Studiowanie informatyki przesądziło, że działalność od początku związana jest z internetem. Dzięki temu mogłem sam zbudować swój sklep — wspomina narodziny firmy 3SELL jej twórca i prezes Jacek Dziurdziński. Największym wyzwaniem dla przedsiębiorcy z Janowa Lubelskiego było pozyskanie kapitału. Działalność rozpoczynał, mając 500 zł pożyczonych od rodziców, a majątek firmy gromadził nie tylko inwestując w towary i sprzedając je, ale też podejmując dorywcze prace podczas wakacji. W 2015 r. wrócili z Anglii jego dwaj starsi bracia — Grzegorz i Piotr, i z nimi stworzył spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Wkrótce hurtownia 3SELL zatrudniła pierwszego pracownika.

 — Na początku korzystaliśmy z produktów kupowanych w polskich hurtowniach. Po pierwszej wizycie w Chinach pozyskaliśmy kontakty bezpośrednio u producentów. Wiązało się to jednak ze sporym ryzykiem, ponieważ zainwestowaliśmy większość naszego kapitału, a nie mieliśmy pewności co do wiarygodności nowych kontrahentów. Wkrótce potem wynajęliśmy większe biuro i zatrudniliśmy trzy kolejne osoby — wspomina Jacek Dziurdziński. Dziś firma ma 200 tys. zł miesięcznych obrotów i zatrudnia łącznie z właścicielami siedem osób. Pracownicy zajmują się obsługą klientów, pakowaniem przesyłek, wystawianiem paragonów.

— Pracowników musimy sami od podstaw przeszkolić. Nie mamy problemu z ich znalezieniem. Janów Lubelski nie jest duży, zarobki są konkurencyjne, a warunki przyjazne: praca biurowa, tylko 6 godzin dziennie od poniedziałku do piątku, żadnych nadgodzin — mówi Jacek Dziurdziński. Godziny pracy to również efekt funkcjonalności sklepu internetowego, który działa stale niezależnie od tego, czy ktoś akurat jest w biurze. A nie ma potrzeby, aby pracować dłużej niż do godz. 15, bo po tej godzinie przesyłki na poczcie przyjmowane są już na następny dzień. Bracia chcą się ubiegać o kredyt na rozwój działalności, jeszcze bardziej poszerzyć asortyment oferowanych produktów i otworzyć sieć sklepów stacjonarnych pod marką SELTY. Jeden z nich wkrótce ma być otwarty w Janowie Lubelskim. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Braterska pomoc z Anglii