BRE Bank idzie po 2 mld zł, emitując 20,8 mln akcji

Eugeniusz Twaróg
02-03-2010, 00:00

Bank raczej mierzy zamiary podług sił niż siły na zamiary. Strategia jest taka, by można ją było zrealizować.

Najpierw była strategia, a potem decyzja o emisji czy odwrotnie?

Bank raczej mierzy zamiary podług sił niż siły na zamiary. Strategia jest taka, by można ją było zrealizować.

Miała być gotowa już w 2009 r., ale nastał kryzys i jedyne strategie, jakie bankowcy mieli w głowach, to strategie przetrwania. Dlatego dopiero wczoraj, z rocznym poślizgiem, BRE Bank przedstawił cele, jakie ma na najbliższe trzy lata. Liczba klientów detalicznych wzrośnie do 4 mln (z 3,3 mln obecnie) w 2012 r. Dynamika portfela kredytowego wyniesie 10 proc. w detalu i 9 proc. w korporacjach. Bank planuje wzrost powyżej rynku. Ponadprzeciętne mają być też wzrosty przychodów: w detalu 12 proc., w korpo 11 proc. Biznes BRE Banku ma docelowo przynieść ROE brutto 20 proc., czyli realnie 16 proc.

— PKO BP w strategii chce osiągnąć zwrot na kapitale ponad 16 proc., co jak na ten bank jest założeniem raczej konserwatywnym. Z kolei Millennium zaplanowało 15 proc. i w tym przypadku to plan bardzo ambitny. 16 proc. BRE Banku oceniłbym jako cel ambitny, ale możliwy do zrealizowania — mówi Andrzej Powierża, analityk DM Banku Handlowego.

To prawda: BRE Bank raczej mierzy zamiary podług sił niż siły na zamiary.

— Ta strategia jest realistyczna. Obiecujemy coś, co jest w pełni wykonalne. Gdybyśmy zadeklarowali, że na koniec 2012 r. będziemy mieli 4,5-5 mln klientów, byłoby to obciążone ryzykiem — zapewnia Mariusz Grendowicz, prezes banku.

Ostrożnie i przezornie

Dlaczego więc giełda zareagowała spadkami na informacje z BRE Banku? Ponieważ oprócz strategii podał, że szykuje emisję za 2 mld zł. W sumie rynek spodziewał się tego, bo w kapitale BRE Banku pożyczek podporządkowanych jest już ponad połowa, a współczynnik wypłacalności w relacji do czystego kapitału TIR 1 wynosił po IV kw. 2009 r. tylko 6,6 proc. Prezes mówi, że bank musi wyjść z emisją, żeby podbić wskaźnik co najmniej do 8-10 proc., czyli do poziomu, jaki będzie prawdopodobnie wymagany po przyjęciu nowych norm ostrożnościowych (Bazylea III).

Hanna Kędziora, analityk DM PKO BP, zwraca uwagę, że przezorność może być dyktowana również przez inne czynniki: bank potrzebuje kapitału, bo więcej pożyczek podporządkowanych u inwestora strategicznego zaciągnąć nie może. Mało tego, możliwe, że Commerzbank, który ciężko przeszedł kryzys, może w żądać spłaty części pożyczek. Dokapitalizowanie może być ruchem wyprzedzającym. Czy zatem strategia powstała jako uzasadnienie dla emisji?

56 proc. dyskonta

Decyzję w sprawie emisji ma podjąć NWZA 30 marca. Na rynek ma trafić do 20,8 mln akcji. Hanna Kędziora oblicza, że przy 2 mld zł, jakie bank chce pozyskać, cena emisyjna jednej akcji byłaby niższa niż 100 zł.

— Dla akcjonariuszy, którzy wykorzystają przysługujące im prawo poboru, cena ta nie ma większego znaczenia. Można jednak wyliczyć, że przy tych parametrach i uwzględnieniu kursu starych akcji około 220 zł, dyskonto ceny emisyjnej do rynkowej wyniesie około 56 proc. To poziom relatywnie wysoki, można się spodziewać, że bank ostatecznie nie wyemituje zakładanej maksymalnej liczby akcji, a cena emisyjna będzie wyższa — mówi Hanna Kędziora.

To będzie jednak zależało od kursu akcji banku w maju, kiedy wyłączane będzie prawo poboru (termin: 18.05). Na razie scenariusza maksymalnej emisji na tym etapie wykluczyć nie można.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BRE Bank idzie po 2 mld zł, emitując 20,8 mln akcji