BRE pobił banki

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 31-08-2006, 00:00

Prawdziwą rewolucją wakacji w sektorze bankowym są akcje BRE Banku. Od początku lipca dały zarobić 32 proc. Papiery Banku BPH, drugie w sektorze finansowym pod względem stopy zwrotu, podrożały w tym okresie zaledwie o 14 proc. Rynek w końcu uwierzył w potencjał tkwiący w grupie, która rośnie najszybciej z banków notowanych na GPW. I ciągle nie wygląda na przewartościowaną w porównaniu z giełdową czołówką.

Od połowy czerwca wartość rynkowa BRE wzrosła o blisko 50 proc. Najpierw inwestorzy z nadzieją czekali na wyniki II kwartału, którym — zgodnie z przewidywaniami — sprzyjała „nagonka” związana z wprowadzeniem nowych zasad udzielania kredytów walutowych. Potem realizowali zyski po dobrych rezultatach. Ten drugi okres ominął akcję BRE Banku, bo grupa dopiero zaczyna zbierać żniwo inwestycji z ostatnich lat. Jej zysk netto, w I półroczu o 27 proc. wyższy niż przed rokiem, jeszcze przez wiele kwartałów będzie rósł szybciej niż wyniki największych banków giełdowych. W ostatnim raporcie rozczarował jedynie wynik odsetkowy, niższy niż w I półroczu 2005. Zrekompensował go jednak — jak w większości banków — skok wyniku z prowizji (wzrosły o 24 proc.).

W ujęciu rocznym dwucyfrową dynamikę wzrostu miały koszty, ale w stosunku do I kwartału był to już tylko wzrost symboliczny. Zapowiedziana rozbudowa sieci Multibanku (z 58 do 139 placówek) ma kosztować 40 mln zł, ale powinna się szybko zwrócić. Wyższe koszty, czyli cena ekspansji, przestają już szkodzić wynikom, a w relacji do dochodów stopniowo spadają. BRE już w I półroczu osiągnął pod tym względem wynik niższy niż w założeniach na cały 2006 r.

Znaczenie detalu dla wyników skokowo rośnie. Możliwe, że detal osiągnie 35-40-procentowy udział w wyniku brutto w 2008 r. Stanie się to jeszcze bardziej prawdopodobne, jeśli grupa zmniejszy swoje uzależnienie od kredytów hipotecznych, będzie w większym stopniu korzystać z boomu na fundusze inwestycyjne i rozpocznie działalność ubezpieczeniową. Ponad 1,6 mln klientów jest do niej solidną podstawą.

Relacja ceny do wartości księgowej BRE Banku po raz pierwszy przekroczyła 3. Jest jednak niższa niż w Banku BPH czy BZ WBK. Tymczasem grupa Sławomira Lachowskiego już w tym roku może uzyskać wyższą od tych banków rentowność kapitałów własnych. Potencjał wzrostu kursu nadal więc istnieje, choć spółka nie wypłaca dywidendy (efekt spadku współczynnika wypłacalności stanowi blisko 10 proc.).

Na razie rynek bardziej od jednorazowych wpływów ceni sobie wzrost BRE Banku, choć przy powrocie giełdowej dekoniunktury może się to zmienić. Zagrożeniem dla notowań spółki jest też możliwy odwrót zagranicy od polskich banków, które w tym roku zachowują się dużo lepiej od przedstawicieli naszego regionu i stają się od nich wyraźnie droższe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy