BRE wymusił jednak szybsze WZA Elektrimu

Marcin Goralewski
14-02-2002, 00:00

Elektrim przesunął termin NWZA z 25 maja na 10 kwietnia, jak chciał BRE Bank. Spółka podaje też, że rozpoczęła negocjacje z obligatariuszami. Wierzyciele mówią, że to przedwczesne oświadczenia. Jakby tego było mało, Vivedni nieoficjalnie potwierdziło informacje „PB”, że szykuje się do sprzedaży udziałów w ET.

Elektrim przesunął termin walnego zgromadzenia, podczas którego ma zapaść decyzja o zmianach w radzie nadzorczej, z 25 maja na 10 kwietnia, czyli tak jak chciała tego wnioskująca o walne grupa akcjonariuszy z BRE Bankiem na czele.

— Jesteśmy usatysfakcjonowani decyzją zarządu Elektrimu — mówi Krzysztof Zakrzewski z kancelarii Domański, Palinka, Zakrzewski, reprezentującej interesy BRE Banku.

Na razie nie wiadomo, czy BRE zdecyduje się wycofać wniosek z sądu, w którym domagał się upoważnienia do wcześniejszego zwołania obrad. Decyzję o odbyciu zgromadzenia podjął poprzedni prezes Elektrimu — Waldemar Siwak. Po wyborze Jacka Krawca na szefa spółki wrócił on na stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej.

— Po rynku krążą opinie, że Jacek Krawiec dobrze żyje z BRE. Nie zależy mu też na zaognianiu konfliktu — mówi jeden z analityków.

Agencja informacyjna ISB potwierdziła wczoraj nasze wcześniejsze informacje na temat szybkiej sprzedaży przez Vivendi 51 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacja, do którego z kolei należy 51 proc. udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej. Transakcja miałaby być sfinalizowana w tym tygodniu. Dodatkowo agencja podała, że Vivendni zaproponowało odkupienie od Elektrimu za 300 mln EUR 49 proc. udziałów w ET. Elektrim ponoć nie ustosunkował się jeszcze do tej oferty. Wcześniej pakiet holdingu w ET wyceniano jednak na co najmniej dwa razy większą kwotę.

W perspektywie kilku lat Elektrim Telekomunikacja miałby trafić w objęcia nowego inwestora. Według naszych informacji, ma to być duży bank wspierany funduszem inwestycyjnym. Nie można wykluczyć, że będzie to Societe Generale, które w dalszej perspektywie sprzedałoby ET inwestorowi branżowemu.

Vivendi po wycofaniu się z ET prawdopodobnie wystawi też na sprzedaż 10-proc. pakiet akcji Elektrimu. Chęć zwiększenia udziału w warszawskim holdingu deklarował Ryszard Opara, który ma obecnie ponad 5 proc. akcji spółki.

— Potwierdzam, że jestem zainteresowany powiększeniem swojego udziału w Elektrimie — mówi Ryszard Opara, nie precyzując, czy odkupi pakiet Vivendi.

Mimo że konflikt na linii Elektrim — BRE Bank zdaje się wygasać, spółka cały czas ma problemy z komunikacją z wierzycielami. Warszawski holding winien im jest co najmniej 480 mln EUR. Obecnie toczy się w tej sprawie postępowanie układowe. Elektrim wielokrotnie już deklarował, że rozpoczął rozmowy bądź stworzył zespół, który takie rozmowy miałby z obligatariuszami prowadzić. Zawsze te oświadczenia spotykały się jednak z zaprzeczeniem ze strony obligatariuszy. Tym razem jest dokładnie tak samo.

— Nie mogę potwierdzić, że Elektrim rozpoczął rozmowy z nami, bo takich rozmów nie było — twierdzi Jarosław Golacik, reprezentujący obligatariuszy.

Elektrim zasygnalizował też, że będzie dążył do poprawienia warunków układu z wierzycielami. Na razie jednak oficjalnie spółka proponuje redukcję długu o 40 proc. i rozłożenia jego spłaty na raty. Obligatariusze takiej oferty nie akceptują.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / BRE wymusił jednak szybsze WZA Elektrimu