Brexit jeszcze nie został zdyskontowany

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 16-06-2016, 22:00

Jeśli Brytyjczycy opowiedzą się za wyjściem z Unii Europejskiej, inwestorzy będą musieli poszukać schronienia. Pozostanie we wspólnocie oznacza odbicie na giełdach.

Giełdy europejskie już od kilku tygodni dyskontują ryzyko brexitu. I zdyskontować nie mogą. Niemiecki DAX stracił od początku roku 12 proc., francuski CAC40 zanurkował o 11 proc., a brytyjski FTSE250 — o 8 proc. Polska giełda również spada, częściowo przez problemy lokalne — niepewność co do rozwiązania kwestii kredytów walutowych i widma nacjonalizacji OFE. Gdyby więc okazało się, że Brytyjczycy zostają w Unii, to normalną reakcją rynków byłoby odreagowanie wcześniejszych spadków. Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI, uważa jednak, że słabsza kondycja światowej gospodarki może tłumić pozytywną reakcję inwestorów.

— W przypadku pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej spodziewamy się lekkiego odreagowania. Koniunktura na świecie jest wciąż słaba, więc raczej nie rozpocznie się wielki rajd na rynku akcji czy gwałtowny spadek rentowności obligacji krajów peryferyjnych — uważa Zbigniew Jakubowski, jeden z gości XI Forum Funduszy Inwestycyjnych, zorganizowanego przez Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami. Odwilż nastąpiłaby również na GPW, ale już kontynuacja zwyżek w kolejnych miesiącachnie jest taka pewna. Inwestorzy wciąż czekają na decyzje polityków w sprawie kredytów frankowych. W tle przewija się też wątek obniżenia wieku emerytalnego czy nacjonalizacji OFE. Zbigniew Jakubowski uważa, że to wciąż będzie zniechęcać zagranicznych inwestorów. Większym optymistą jest Jarosław Lis, dyrektor biura portfeli akcyjnych BPH TFI, który zwraca uwagę, że przynależność do rynków wschodzących działa na naszą korzyść.

— Jesteśmy rynkiem skorelowanym z mniej przewidywalnymi rynkami, jak Rosja, Turcja czy kraje Ameryki Południowej. Paradoksalnie, takie przyporządkowanie może nam w przyszłości pomóc. Pod względem fundamentalnym rynki wschodzące wyglądają dziś dużo lepiej niż rozwinięte, którym po wielu latach hossy i dużych napływów kapitału należy się odpoczynek w postaci silniejszej przeceny. Sytuacja makro na świecie nie jest aż tak dobra jak przewidywania rynkowe z poprzednich dwóch lat. W takim otoczeniu mocno cyklicznie przecenione rynki rozwijające się — w tym Polska — oraz rynek surowców mogą okazać się lepsze od innych ryzykownych aktywów — mówi Jarosław Lis.

Choć eksperci do scenariusza brexitu przykładają mniejszą wagę, to jednak podpowiadają, jak na to ryzyko się przygotować. — W przypadku brexitu spodziewamy się odwrotu od aktywów ryzykownych — funt się osłabi, a jen, dolar i frank się umocnią. Zyskają również obligacji krajów bazowych, mimo że ich rentowności już są na bardzo niskich poziomach. Na peryferiach będziemy mieli wyprzedaż obligacji 10-letnich takich krajów, jak Portugalia, Włochy, Grecja, Hiszpania. Wyprzedaż nastąpi również na rynku akcji, szczególnie w krajach wschodzących — prognozuje Zbigniew Jakubowski.

Jarosław Lis twierdzi natomiast, że największym poszkodowanym brexitu może być system bankowy Europy Zachodniej.

— W pierwszym momencie brexit oznaczałby spadki na warszawskiej giełdzie, bo gros naszego eksportu jest wysyłane do Europy Zachodniej. Większe ryzyko jest po stronie banków Europy Zachodniej, szczególnie że system bankowy jest zbyt duży w porównaniu z gospodarkami tych krajów. Tego bym się szczególnie bał, ponieważ może to mieć długoterminowe konsekwencje — ostrzega Jarosław Lis. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu