Brexit nie zaszkodzi Catalyst

  • Emil Szweda
opublikowano: 26-06-2016, 22:00

Choć wydarzeniem tygodnia, a także roku, a być może i dekady, było brytyjskie referendum, w krótkim terminie zmiany na Catalyst wydarzą się ze zgoła innego powodu. Ten powód to zmiany w obowiązkach informacyjnych, które wchodzą w życie od 3 lipca. Do tej pory dużo mówiło się o implementacji MAR (Market Abuse Regulation) na rynkach akcji, ale dotyczą one również emitentów obligacji. Między innymi chodzi o transakcje insiderów powyżej kwoty

5 tys. EUR. Wypełnienie tego obowiązku oznacza np. pełną wiedzę o tym, że dana seria trafiła w części (jakiej) do portfeli członków zarządów lub rad nadzorczych emitentów. W przypadku niektórych — co bardziej ryzykownych — emitentów od dawna istniały podejrzenia, że część emisji obejmowały podmioty powiązane, ale nie istniał obowiązek informowania o tym fakcie. Również transakcje przedterminowego odkupu obligacji będą musiały być raportowane, jeśli dotyczą insiderów, a przecieżco najmniej kilka kontrowersyjnych transakcji tego rodzaju mogliśmy obserwować (na krótko przed zawieszeniem obsługi obligacji papiery wykupywały PTI czy PCZ). Jest to zmiana o ogromnym znaczeniu dla transparentności rynku, znacznie utrudniająca (lecz nie uniemożliwiająca) dokonywanie podejrzanych transakcji.

Na brexit Catalyst zareagowała w umiarkowanym stopniu, bo też nie tworzy natychmiastowego ryzyka dla emitentów, zwłaszcza tych o stabilnych

podstawach. Można się dopatrzeć powiązań w kursie franka i zdolności Getin Noble Banku do wypełnienia zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego dotyczących adekwatności kapitałowej (GNB ma pecha do kalendarza, bo gdyby referendum organizowano tydzień później, ta kwestia w ogóle nie byłaby podnoszona) czy tłumaczenia przesunięcia notowań o stałym oprocentowaniu pod wpływem wydarzeń w Wielkiej Brytanii, ale to wszystko. Zresztą owo przesunięcie owocuje zmianą rentowności stałokuponowych

papierów takich firm jak Orlen, Kruk, Rokita czy Best o 0,1-0,3 proc. Być może gdyby nie brexit, zmiany rentowności w ogóle nie zostałyby odnotowane.

W dłuższym terminie Catalyst może należeć do wąskiego grona beneficjentów brexitu.

Jak na dłoni widać bowiem, jaką oazą jest krajowy rynek obligacji firm dzięki niewielkim powiązaniom z rynkami globalnymi. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy