Browarek jak małpka

Mariusz Gujski, dr hab., Warszawski Uniwersytet Medyczny
opublikowano: 25-11-2019, 22:00

Polacy spożywają więcej alkoholu niż w czasach PRL.

To bardzo niepokojące zjawisko spowodowane jest przede wszystkim niską ceną alkoholu oraz jego łatwą dostępnością. I nie ma znaczenia, że pijemy trunki lepsze jakościowo czy też słabsze procentowo. Nie widać pomysłu na racjonalną politykę państwa. Zasadą powinno być równe (czyli tak samo restrykcyjne) traktowanie wszystkich alkoholi, od piwa po wódkę. W przeliczeniu na mieszkańca pijemy prawie tyle samo piwa co wody butelkowanej. Zgodne z prawem reklamy browarów królują w mediach, trafiają do młodych ludzi, kreując wizję dobrej alkoholowej zabawy.

Jednocześnie trwa dyskusja o zakazie sprzedaży wódki w tzw. małpkach. Jej istota sprowadza się do tego, czy pół miliarda małych buteleczek wódki zastąpimy miliardem puszek piwa. A przecież obostrzenia i zakazy powinny utrudniać sięganie po wszelki alkohol. Należy również zdać sobie sprawę z ekonomicznego wymiaru nadmiernego picia. Łączne wpływy do budżetu z alkoholowej akcyzy, VAT i innych opłat nie pokrywają nawet połowy wszystkich kosztów społecznych i gospodarczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane