Bruksela chce rewizji budżetu

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 22-06-2009, 00:00

Europarlamentarzyści przestrzegają przed utratą kasy. MRR twierdzi, że zdąży na czas.

Niski poziom wydatkowania przez Polskę unijnych pieniędzy grozi ich utratą

Europarlamentarzyści przestrzegają przed utratą kasy. MRR twierdzi, że zdąży na czas.

Coraz częściej pojawiają się zarzuty, że Polska nie radzi sobie z wykorzystaniem unijnej gotówki, jaką jest zasilana od lat.

— Wkrótce rozpocznie się śródokresowa ocena wykorzystania funduszy unijnych, a w I kwartale 2010 r. powinna być gotowa opinia władz europejskich. Patrząc na obecny poziom wykorzystania funduszy unijnych w Polsce, obawiam się, że ocena będzie brzmieć: poziom niezadowalający — uważa Bogusław Liberadzki, wiceszef unijnej Komisji Kontroli Budżetowej.

Podkreśla, że z Funduszu Spójności z lat 2004-06 (który musimy rozliczyć do końca 2010 r.) wykorzystano około 55 proc. dostępnej puli i obawia się, że nie zdążymy wykorzystać wszystkich pieniędzy.

Innego zdania jest Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR).

— Do końca maja strona polska przekazała do Komisji Europejskiej wnioski o płatności na kwotę ponad 3,5 mld EUR, co stanowi około 63 proc. dostępnej alokacji. Polska wykorzysta całość. Jesteśmy dokładnie w tym miejscu, w którym powinniśmy być — mówi Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego.

Skąd różnica w podawanych wskaźnikach? Otóż na koniec kwietnia całkowita kwota płatności przekazanych Polsce przez Komisję Europejską sięga 3,1 mld EUR, czyli 55,6 proc., a wiceminister mówi o wnioskach o płatności przesłanych do Brukseli, i to do końca maja, które rzeczywiście wynoszą 3,5 mld EUR, czyli 63 proc. puli.

Optymizm resortu

Bogusław Liberadzki obawia się także o fundusze z obecnej perspektywy finansowej (2007-13).

— W 2007 r. Bruksela przekazała Polsce 5,7 mld EUR, ale spora część tych pieniędzy wciąż leży na kontach polskich instytucji. Zgodnie z zasadą n plus 3 w przyszłym roku wydatki z 2007 r. trzeba będzie rozliczyć, a wykorzystanie funduszy jest mizerne — twierdzi Bogusław Liberadzki.

MRR podaje natomiast kwotę 6,2 mld EUR, doliczając 0,8 mld EUR zaliczki w ramach pakietu antykryzysowego. Informuje, że zgodnie z zasadą n plus 3 do końca 2010 r. powinniśmy wykorzystać 2,16 mld EUR (9,78 mld zł).

— Certyfikując do Komisji Europejskiej założoną przez rząd na 2009 r. kwotę 16,8 mld zł, Polska już w bieżącym roku z nawiązką wykona plan, na realizację którego ma czas do końca 2010 r. — zapewnia Adam Zdziebło.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Eksperci w to wątpią, bo według ostatnich danych resortu — na 14 czerwca — wartość wydatków beneficjentów uznanych za kwalifikowane, wynikająca ze złożonych wniosków o płatność, wynosi 3,7 mld zł (w tym unijne dofinansowanie ponad 3 mld zł).

Sceptycyzm europosła

Coraz więcej krajów UE mówi o konieczności weryfikacji wspólnego budżetu. Bogusław Liberadzki twierdzi, że Parlament Europejski może powiedzieć: sprawdzam, i jeśli wykorzystanie funduszy w Polsce będzie na niskim poziomie, może, nie czekając na zakończenie perspektywy finansowej, obciąć dostępną pulę.

— Nie dopuścimy do rewizji budżetu, ale jeśli wykorzystanie funduszy będzie słabe, to inne kraje mogą wykorzystać to jako argument w negocjacjach dotyczących przyszłej perspektywy finansowej — twierdzi Janusz Lewandowski, europoseł i kandydat na eurokomisarza.

Jeśli kiepsko będziemy wykorzystywać przyznane obecnie fundusze, to w przyszłej perspektywie Bruksela nie będzie już tak hojna.

MRR nic nie wie o ewentualnej możliwości weryfikacji budżetu Unii, ale podkreśla, że jeśli w Parlamencie Europejskim dojdzie do debaty na ten temat, polskim europosłom łatwo będzie wykazać, że Polska nie tylko zasługuje na wsparcie, ale to wsparcie efektywnie wykorzystuje.

Wciąż jeszcze możemy obronić się przed utratą funduszy. Wszystko zależy od wypełnienia zobowiązań wykorzystania funduszy zgodnie z zasadą n plus 3. Obecnie mamy mało wniosków i płatności z Brukseli. Opóźnienie wynika ze źle przygotowanych dokumentów. Gdybyśmy teraz do Brukseli wysłali źle przygotowane dokumenty, to możemy stracić nawet rok, więc może lepiej poświęcić kwartał na dopracowanie dokumentacji.

Sprawa dotyczy głównie dużych projektów infrastrukturalnych, których przygotowanie trwa bardzo długo, ale kiedy już ruszą, generują duże płatności. Tak było z Funduszem Spójności ze starej perspektywy. Przez pierwsze pięć lat wykorzystanie sięgało 15 proc., ale po sześciu czy siedmiu latach funkcjonowania programu nastąpiło przyśpieszenie. Chodzi o to, by nie rozpędzać się tak długo.

Janusz Mikuła

były wiceminister rozwoju regionalnego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane