Brzeski widzi światełko w tunelu

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 29-07-2009, 00:00

Jupiter się wycofał, prywatny inwestor nie skapitulował. Są szanse, że śląski biurowiec za 150 mln zł powstanie.

Jupiter się wycofał, prywatny inwestor nie skapitulował. Są szanse, że śląski biurowiec za 150 mln zł powstanie.

Katowicki wysokościowiec Jupiter Plaza nie ma szczęścia. Najpierw na przeszkodzie w rozpoczęciu budowy stanęły kwestie formalne. Teraz, po zmianach właścicielskich, w wyniku których głównym akcjonariuszem giełdowego Jupitera NFI została spółka KCI Łobzów, biznesmen Krzysztof Brzeski został z projektem sam. Ale nie rezygnuje.

— Widzę światełko w tunelu — mówi Krzysztof Brzeski.

Na początku roku, jeszcze przed rewolucją w NFI Jupiter, rozpisano nawet konkurs na generalnego wykonawcę. Dzięki temu roboty budowlane można by zakontraktować po dość atrakcyjnych cenach.

— Mamy rozeznanie na rynku wykonawców, ale nie możemy pozwolić sobie teraz na ryzyko podpisania umowy — mówi Krzysztof Brzeski.

Na przeszkodzie stoi finansowanie. By zbudować 110-metrowy budynek, w którym około 23 tys. mkw. przeznaczone będzie na mieszkania, a około 4,4 tys. mkw. na biura, potrzeba około 150 mln zł. Większość pieniędzy muszą wyłożyć banki.

— Skłaniamy się ku pozyskaniu tradycyjnego kredytu, choć o to nie jest teraz łatwo. Rozważamy też inne możliwości finansowania inwestycji — informuje Krzysztof Brzeski.

Dodaje, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

— Pojawiły się nowe możliwości — potencjalny inwestor, a nawet kupiec — mówi Krzysztof Brzeski.

Więcej szczegółów na razie nie ujawnia. Nie wiadomo więc ostatecznie, kto i za jakie pieniądze będzie budować w Katowicach.

Krzysztof Brzeski równolegle rozwija stację narciarską Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla. Na razie jest zadowolony.

— Sezon zimowy był OK. Teraz mamy obłożenie na poziomie 50-60 proc., czyli też dobrze — informuje Krzysztof Brzeski.

Na przyszły rok szykuje "lekką rewolucję" — zamierza lepiej dostosować infrastrukturę do wymagań amatorów białego szaleństwa.

— Chcemy przestawić kilka wyciągów i dostawić kilka nowych. Planujemy podzielić inwestycję na dwa etapy. Pierwszy pochłonie około 1 mln zł, drugi — już około 10 mln zł — wylicza Krzysztof Brzeski.

Pierwsze inwestycje spółka zarządzająca stacją sfinansuje własnym sumptem. Zaczyna — jak mówi biznesmen — "łapać płynność" po wcześniejszych wielomilionowych nakładach na połączenie dwóch dolin.

— Jeśli ten sezon będzie tak dobry, jak poprzedni — będziemy mieć pieniądze — zapewnia Krzysztof Brzeski.

Katarzyna Sadowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu