Budimex będzie musiał się sklonować

Katarzyna Kapczyńska
10-03-2008, 07:39

Największa grupa budowlana, którą kieruje Marek Michałowski, rozrośnie się dwukrotnie. Startuje prawie we wszystkich infrastrukturalnych przetargach. Jeśli wygra choć część z nich, podwoi zatrudnienie i przychody.

Grupa Budimex przygotowuje się do realizacji inwestycji związanych z EURO 2012. To gigantyczne wyzwanie nie tylko dla rządu, ale także dla przedsiębiorców.

— Tylko w Warszawie w szalonym tempie trzeba zbudować stadion narodowy, metro, obwodnicę. Trzeba też zbudować autostrady, przede wszystkim A2 Stryków — Konotopa i A1 Stryków — Pyrzowice. Niektóre kontrakty są warte kilka, a nawet kilkanaście miliardów złotych. Jeśli wygramy choć część tych przetargów, będziemy musieli „zbudować niemal drugą firmę”, a przecież już jesteśmy najwięksi — podkreśla Marek Michałowski, prezes Budimeksu i szef Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

„Budowa niemal drugiej firmy” oznacza podwojenie przychodów, liczby pracowników oraz potencjału produkcyjnego. W ubiegłym roku obroty grupy sięgnęły 3 mld zł, a zatrudnienie — 5,4 tys. osób, w tym Budimex Dromex, wykonawcze ramię grupy — zatrudnia 3,1 tys. Podwojenie potencjału wykonawczego Budimeksu to nie tylko wyższe przychody, ale także olbrzymie koszty.

— Zamawiający często żądają od wykonawcy nawet 10- -procentowej gwarancji bankowej. Jeśli wygramy kontrakt za 5 mld zł, musimy mieć 500 mln zł na samą gwarancję. Jeśli za 10 mld zł — potrzebujemy 1 mld zł. Duże projekty infrastrukturalne to wyzwanie dla dużych firm mających międzynarodowych inwestorów. Małe sobie nie poradzą, tym bardziej że żadna z polskich firm — nawet my — nie ma referencji do budowy stadionów czy linii metra w nowych technologiach. Startujemy więc razem z naszym strategicznym inwestorem — dodaje Marek Michałowski.


Bez inwestorów ani rusz
Chcąc podołać choćby części stołecznych kontraktów, Budimex też potrzebuje wsparcia inwestorów. Czy zdecyduje się na nową emisję, jeśli sytuacja na giełdzie ustabilizuje się?

— Myślimy o tym. Możliwości zdobycia kapitału jest kilka. Mamy duże linie kredytowe. Inne możliwości to dokapitalizowanie, emisja akcji na giełdzie czy emisja obligacji. Do końca tego roku będziemy wiedzieli, które przetargi wygramy, a w przyszłym przedstawimy akcjonariuszom kwoty i propozycje uzyskania kapitału — mówi prezes Budimeksu.


Wolniej, by przyśpieszyć
Budownictwo infrastrukturalne to około 50 proc. portfela grupy Budimex, a w 2011 r. udział ten może wzrosnąć powyżej 75 proc. Analitycy uważają, że Budimex rozwinie skrzydła, ale na rezultaty trzeba poczekać.

— Budimex ostatnio skupiał się na poprawie marży swoich kontraktów, a mniej na zdobywaniu nowych zamówień. Spółka nadal powinna położyć nacisk przede wszystkim na rentowność, natomiast jeśli chodzi o dynamikę przychodów, to zakładam, że w tym roku powinna być niższa od dynamiki produkcji budowlano-montażowej — uważa Tomasz Czyż, analityk DM ING Securities.

Dodaje jednak, że Budimex jest największą firmą na rynku budownictwa infrastrukturalnego, więc będzie jednym z głównych beneficjentów drogowych kontraktów unijnych. Są to jednak zazwyczaj inwestycje kilkuletnie, więc od końca 2009 r. dynamika przychodów firmy powinna się zwiększyć i dorównać do średniej rynkowej albo nawet ją przewyższyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Budimex będzie musiał się sklonować