Budowa łańcucha korzyści

Marcin Bołtryk
opublikowano: 25-02-2010, 00:00

Zarządca łańcuch dostaw musi reagować na zmiany rynkowe. Ale z głową.

Elastyczność i wyczucie powinny charakteryzować architekta łańcucha dostaw

Zarządca łańcuch dostaw musi reagować na zmiany rynkowe. Ale z głową.

Badanie tendencji w logistyce i zarządzaniu łańcuchem dostaw, jakie przeprowadził Miebach Consulting w 2009 r., dało interesujące wyniki dotyczące rozmiaru i szybkości zmian w działalności przedsiębiorstw i ich logistyce, a których przyczyną jest globalizacja.

— Z badania wynika, że w zdecydowanej większości firm zaopatrzenie, produkcja i dystrybucja przekraczają granice państw, a prognozy na następne cztery lata pokazują, że to zjawisko będzie rosło — opowiada Jacek Olszewski, starszy konsultant w Miebach Consulting.

Wzrost liczby zagranicznych źródeł dostaw, operacje z globalnymi sieciami produkcji, dystrybucja do wielu klientów na nowych rynkach wskazują skalę zmian, którym wsparcie musi zapewnić nowoczesny łańcuch dostaw.

Więcej niż kiedyś

Dzisiejsze łańcuchy dostaw do wielopodmiotowe struktury przekraczające granice państw, a nawet regionów. Zarządzanie nimi oznacza nie tylko zapewnianie, by odpowiednie zasoby i materiały znalazły się we właściwym miejscu i czasie.

— To także zapewnienie, by wszystkie podmioty zaangażowane w produkcję i dystrybucję przyczyniały się do osiągnięcia satysfakcji klienta przy maksymalnym zysku, czyli minimalnym koszcie. Osiąga się to dzięki optymalnej strukturze łańcucha, optymalnych procesach w jego ogniwach i jego przejrzystości — opowiada Jacek Olszewski.

Rosnące wymagania klientów przekładają się na trzy główne czynniki kształtujące procesy w łańcuchach dostaw. Pierwszy to tzw. indywidualizacja produktu. Chodzi o jego uatrakcyjnienie i odróżnienie od produktów konkurencji.

— Logistyka zaopatrzenia produkcji powinna umożliwić odpowiednią obsługę i użycie półproduktów. A dystrybucja powinna zapewnić szybki dostęp do pojedynczego artykułu i przyśpieszenia wysyłki dla klienta. Trzeba także utworzyć zapas części zamiennych i w razie potrzeby jak najszybciej wysłać je do miejsca przeznaczenia — opowiada Jacek Olszewski.

Na kształt nowoczesnego łańcucha wpływa również wzrost wymagań co do serwisu dostaw i dostępności artykułów. Silna konkurencja powoduje, że większość artykułów na rynku ma co najmniej kilku konkurencyjnych producentów. Powoduje to, że spada lojalność klienta wobec marki, a rośnie znaczenie dostępności produktu.

— Ekekt? Gdy produktu brak na półce, klient sięga po konkurencyjny — ostrzega Jacek Olszewski.

Przy konstruowaniu łańcucha dostaw nie można też zapomnieć o nieprzewidywalnych zachowaniach klientów — spadek lojalności zwiększa liczbę nieprzewidywalnych zachowań zakupowych.

— Na przykład w przypadku produktów typu "life style" popyt kreuje moda. Rośnie zatem liczba nietrafionych prognoz — wskazuje Jacek Olszewski.

Automatyzacja z musu

Przed kryzysem w Polsce bardzo ubyło wykwalifikowanych pracowników magazynowych i kierowców. Wielu wyjechało bowiem na zachód Europy.

— Ale generalnie także na Zachodzie logistyka jest postrzegana jako mało atrakcyjny pracodawca. Powoduje to coraz większą automatyzację procesów magazynowych — mówi Jacek Olszewski.

Do tego dochodzi jeszcze rosnąca odpowiedzialność ekologiczna.

— Z jednej strony wpływa na decyzje zakupowe, z drugiej — na akty prawne dotyczące utylizacji odpadów, recyklingu, transportu czy energochłonności. Powinien to uwzględniać łańcuch dostaw — dodaje konsultant.

Wniosek? Trzeba dokładnie monitorować koszty i ciągle je ograniczać. Przykład: rozdrobnienie oferty artykułów i wzrost dyspozycyjności przekładają się na wzrost zapasów, który może być przyczyną wzrostu kosztów logistyki nawet o 20 czy 30 proc. Podobny może być wzrost kosztów transportu wskutek coraz większych oczekiwań klientów wobec dostaw produktów (dostawa na drugi dzień lub nawet w dniu zamówienia).

Muszę, mogę, chcę

Zmiany w łańcuchach dostaw można podzielić na trzy grupy. W pierwszej są te, które muszą zostać wprowadzone, bo wynikają ze zmieniających się przepisów. W drugiej — te, których wprowadzenia wymagają klienci. W trzeciej zaś — te, których wprowadzenie może spowodować oszczędności u "właściciela" łańcucha dostaw.

— Zmiany, które wynikają z wymogów prawa, są bezdyskusyjne. O tych, które przyniosą oszczędności, też trudno dyskutować. Choć warto zadać sobie pytanie, czy modyfikacje są równie korzystne dla klientów. Najbardziej problematyczne są zmiany, których wymagają klienci. Nie zawsze bowiem niosą pozytywne skutki dla operatora albo dostawcy — zauważa Aleksander Domaradzki, partner w DGL Polska.

Inna czekająca nas zmiana to eliminacja tzw. śladu węglowego, czyli limitowanie emisji gazów cieplarnianych.

— Na razie regulacje w tym zakresie nie są umocowane w prawie, ale coraz więcej klientów chce, by ich dostawcy, w tym operatorzy logistyczni, wprowadzali takie innowacje. To kosztuje i nie daje oszczędności w krótkim czasie. Ale musimy poważnie zastanawiać się nad postępem technologicznym, aby konkurenci nie wyprzedzili nas na tyle, że nigdy nie będziemy mogli ich dogonić. A przyjdzie taki czas, gdy te zmiany będą na tyle ważne dla klientów, że staną się biletem do gry — dodaje Aleksander Domaradzki.

Marcin Bołtryk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane