Budowlanka po uszy zadłużona

SW
29-08-2012, 00:00

Jedna czwarta firm ma problemy z otrzymaniem na czas należności. W budownictwie — ponad 30 proc.

Problem zatorów płatniczych rośnie w całej gospodarce, ale w największym stopniu dotyka budowlankę — wynika z badania Portfel Należności Polskich Przedsiębiorstw zrealizowanego przez Krajowy Rejestr Długów (KRD) i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych. Aż 24,9 proc. przedsiębiorstw deklaruje, że coraz trudniej otrzymać należności na czas, a w branży budowlanej skarży się na ten problem aż 30,2 proc. firm. Ponadto w przypadku 26,6 proc. firm ogółem rośnie odsetek niezapłaconych w terminie faktur. W budownictwie problem ten dotyka 29,9 proc. firm. To znowu najgorszy wskaźnik wśród wszystkich branż. Aż 71,5 proc. przedsiębiorców z tej branży twierdzi, że zaległe zobowiązania są ogromną barierą, która bardzo mocno wpływa na działalność biznesową. Średnia dla całej gospodarki wynosi 63 proc. Trudno się zatem dziwić, że 47,2 proc. firm budowlanych musi tylko z powodu zatorów płatniczych ograniczać inwestycje, 40,7 proc. nie jest w stanie regulować swoich należności, a 21,4 proc. redukuje zatrudnienie.

— Sytuacja tej branży jest trudna. Dynamika produkcji budowlano-montażowej kolejny kwartał z rzędu bardzo znacząco spadła i jest o blisko 5 proc. niższa niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Niestety jest to zarówno związane z bardzo słabą sytuacją na rynku mieszkaniowym (ogromną nadpodażą nowych mieszkań), jak i z coraz gorszą sytuacją w inwestycjach infrastrukturalnych, gdyż impuls związany z budową infrastruktury na EURO 2012 powoli wygasa. Trzeba też pamiętać, że znacząca grupa przedsiębiorstw poniosła straty na projektach infrastrukturalnych, co przekłada się na spadek zaufania do branży budowlanej w całości, a także zmniejsza zdolność firm budowlanych do podejmowania nowych projektów inwestycyjnych — mówi Adam Łącki, prezes KRD.

Liczba firm z branży budowlanej notowanych w KRD w porównaniu z ub.r. wzrosła o 23 proc. i wynosi 9 648. Ich zadłużenie sięga prawie 400 mln zł. Rekordzista z województwa zachodniopomorskiego ma prawie 6 mln zł długu. Wśród zadłużonych firm budowlanych dominują przedsiębiorstwa z Mazowsza (15,5 proc.), Śląska (13,81 proc.), Dolnego Śląska (9,36 proc.) i Wielkopolski (8,92 proc.). Ponad 56 proc. procent długów firm budowlanych to zobowiązania wobec innych przedsiębiorstw z tego samego sektora.

OKIEM EKSPERTA

Zatory warte miliardy

MICHAŁ STALMACH

analityk DM BOŚ

W ocenie Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa na koniec czerwca skala zatorów w branży mogła wynieść około 4 mld zł. Firmy wskazują, że sytuacji winne jest prawo zamówień publicznych, promujące kryterium najniższej ceny i przerzucenie całości ryzyka na wykonawcę. Do tego dochodzi konieczność zapłaty VAT po wystawieniu faktury, co angażuje kolejne środki własne. W efekcie kontrakty stały się bardzo wymagające pod względem finansowym, a problemem stał się też dostęp do finansowania ze strony sektora bankowego. Prawdopodobnie najbliższe miesiące przyniosą dalsze pogorszenie sytuacji w związku z rozliczaniem wysokich strat na robotach infrastrukturalnych. Zamawiający mogą odstępować od umów z wykonawcami bądź ci sami będą opuszczać place budów, nie mając pieniędzy na realizację. Mogą się również pojawić kolejne wnioski o upadłość spółek zależnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: SW

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Budowlanka po uszy zadłużona