Budżet jutro uchwalimy - i się jakoś wyżywimy

Jacek Zalewski
02-02-2001, 00:00

Budżet jutro uchwalimy – i się jakoś wyżywimy

Tuż przed jutrzejszym głosowaniem Sejmu nad budżetem kluby poselskie prześcigają się w oświadczeniach, jak to moralnie potępiają podwyżkę uposażeń oraz diet poselskich i senatorskich. Z dużo większym — i autentycznym, a nie tak bardzo zakłamanym — potępieniem spotyka się ona nie tylko w sferze budżetowej, ale również w środowiskach biznesowych, które cierpią z powodu błędów prawa stanowionego przez parlamentarzystów.

Przypomnijmy, że wynagrodzenia osób zajmujących w Polsce kierownicze stanowiska państwowe (czyli tzw. R-ki) ustalane są na podstawie kwoty bazowej oraz przypisanego danemu stanowisku mnożnika (składającego się z części zasadniczej i dodatku funkcyjnego). Kwotę bazową określa coroczna ustawa budżetowa. W roku 2000 było to 1490,30 zł, natomiast w roku 2001 — 1603,56 zł. Jak łatwo obliczyć, kwota bazowa wzrasta tylko o 7,6 proc. — czyli poniżej inflacji (8,5 proc.) zanotowanej w grudniu 2000 r. w stosunku do grudnia 1999 r. Oznacza, to iż w roku 2001 — bez zmiany wysokości mnożnika — realne wynagrodzenia państwowej czołówki nieco spadają.

Nowelizujące tabelę mnożników rozporządzenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego — z obowiązkową kontrasygnatą premiera Jerzego Buzka — ukazało się 14 czerwca 2000 r. Wprowadziło ono od 1 stycznia 2001 r. charakterystyczne zmiany. Najwyżsi urzędnicy podzieleni zostali na dwie grupy. Mnożniki tych najważniejszych (prezydiów Sejmu i Senatu, premiera, wicepremierów i ministrów, prezesa NIK, rzecznika praw obywatelskich) pozostały bez zmian. Natomiast podwyżkę otrzymało bardzo liczne zaplecze — kierownicy urzędów centralnych, wiceministrowie, wojewodowie itp. Na przykład mnożnik podsekretarza stanu wzrósł z 5,6 do 6,1. Dla porządku przypomnijmy, iż mnożnik prezydenta ustala bezpośrednio ustawa i ten się nie zmienił (wynosi 10,0).

Wyraźnie należy podkreślić, że w momencie wydawania rozporządzenia prezydent z premierem nie mieli jeszcze wiedzy, jak ukształtuje się relacja kwoty bazowej z roku 2000 do wyliczonej na rok 2001. Zakładali, iż zostanie ona zrewaloryzowana w stopniu nadążającym za inflacją. A zatem obaj decydenci solidarnie i z pełną świadomością podjęli decyzję polityczną o PODWYŻCE uposażeń części funkcjonariuszy państwowych. Tylko ich tajemnicą pozostanie, czemu pobory ekstraklasy uznali za akuratne, natomiast drugiej ligi — za zbyt niskie.

Grupą zawodową, która najbardziej na tym skorzystała, nie są jednak urzędnicy, lecz posłowie i senatorowie! Ustawa o wykonywaniu ich mandatu zrównuje uposażenie zawodowego parlamentarzysty z wynagrodzeniem podsekretarza stanu. Zostało to uchwalone jeszcze pod rządami SLD/PSL, a weszło w życie od początku obecnej kadencji. Przez trzy lata dosłownie nikt — z koalicji AWS/UW, opozycji SLD/PSL, kół prawicowych, posłów niezależnych — nawet nie pomyślał o zmianie tej wyjątkowo nieuczciwej ustawy. Przecież odpowiedzialność, obowiązki, stresy i zwyczajne obciążenie czasowe wiceministra są wręcz nieporównywalne z wysiłkiem posła czy senatora! Zaś szczytem hipokryzji jest powszechnie prezentowane w tych dniach przez posłów wszelkiej maści… zaskoczenie podwyżką.

Komentując powyższy wykres, wypada wyjaśnić, że wynagrodzenie prezesa NBP opiera się na innej kwocie bazowej — mianowicie przeciętnym wynagrodzeniu w sektorze bankowym. Mnożnik jest powszechnie znany — 5,5. Za to bankowa kwota bazowa należy do informacji nie tyle niejawnych, ile bardzo niechętnie ujawnianych. Po kilkakrotnych podchodach NBP i GUS, udało nam się ją wreszcie wytropić — otóż w I-III kwartale 2000 r. było to 3109,74 zł, a zatem nominalne wynagrodzenie Leszka Balcerowicza wynosi obecnie 17 104 zł. Z porównania kwot wynika, że właśnie prezes NBP przewodzi w klasyfikacji wynagrodzeń (oczywiście liczonych bez dodatków stażowych, premii itp.) osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Budżet jutro uchwalimy - i się jakoś wyżywimy