Budżet nie jest skończony - za to deficyt już zaistniał

Jacek Zalewski
19-02-2001, 00:00

Budżet nie jest skończony – za to deficyt już zaistniał

I jest szokująco wielki! Tak należałoby — nawiązując do tytułu — skomentować opublikowane przez MF szacunkowe dane o wykonaniu budżetu w styczniu. Państwo zebrało w tym miesiącu 11,5997 mld zł, natomiast wydało 16,725 mld zł. Jak łatwo policzyć, saldo ujemne wyniosło 5,1253 mld zł, co stanowi aż 25 proc. deficytu CAŁOROCZNEGO!

Wykonywanie budżetu państwa w roku 2001 obarczone jest wyraźną skazą. Dzisiaj mamy 19 lutego, a najważniejsza w każdym roku ustawa znajduje się dopiero w połowie drogi legislacyjnej — choć przeszła już próg najtrudniejszy, czyli pierwsze uchwalenie przez Sejm (zdarzyło się to 3 lutego). Obecnie poprawki nanosi Senat, potem Sejm uchwali wersję ostateczną, jeszcze tylko podpis prezydenta, druk w Dzienniku Ustaw — i może do końca I kwartału budżet zaistnieje. Na razie podstawą funkcjonowania finansów RP jest rządowy projekt.

Przypomnijmy, iż to wielotygodniowe opóźnienie spowodował sam rząd, który bez uzyskania akceptacji parlamentu przesunął z 30 września na 15 listopada termin wniesienia projektu ustawy budżetowej. Opozycja może spróbować postawić za to obecną ekipę przed Trybunałem Stanu (oczywiście po ewentualnym wygraniu wrześniowych wyborów). Z drugiej strony — luka prawna w art. 222 Konstytucji jest tak oczywista, iż zachęca każdy rząd do skorzystania z furtki: „w wyjątkowych przypadkach możliwe jest późniejsze przedłożenie projektu”.

Mało kto zauważył, że kolejnym nagięciem prawa było wniesienie przez rząd autopoprawki budżetowej dopiero 11 stycznia. Art. 219 ust. 4 Konstytucji mówi: „Jeśli ustawa budżetowa albo ustawa o prowizorium budżetowym nie weszły w życie W DNIU ROZPOCZĘCIA roku budżetowego, Rada Ministrów prowadzi gospodarkę finansową na podstawie przedłożonego projektu ustawy”. Nie ma ani słowa o możliwości zmieniania przez rząd własnego projektu już po 1 stycznia! Korekta niewątpliwie poprawiła budżet merytorycznie, ale spóźniony termin jej wniesienia wzbogaca argumentację zwolenników TS.

Procentowe zaawansowanie wykonania dochodów i wydatków w styczniu obrazuje diagram. Widać wyraźnie, że jeśli jeden miesiąc stanowi 8,3 proc. roku — to dochody do tej średniej nie dostają, zaś wydatki ponad nią wystają. CIT osiągnął w roku 2000 doskonałe wykonanie — 118,8 proc. Jego wskaźnik styczniowy wynosi tylko 1,7 proc., ale w tej kategorii luka jest naturalną konsekwencją harmonogramu wpłat.

Styczeń w ogóle jest miesiącem specyficznym (obsługa długu krajowego, transze dla ZUS), dlatego na podstawie jego wyników nie trzeba jeszcze podnosić budżetowego alarmu. Jednak owa fatalna 1/4 całorocznego deficytu bardzo zafrasowała Radę Polityki Pieniężnej. Przecież równoważenie finansów publicznych jest jednym z najważniejszych warunków obniżenia stóp procentowych. I można być pewnym, że RPP z niego nie zrezygnuje.

Budżetowa prawidłowość: Niestety, od pierwszego miesiąca roku zaawansowanie wydatków przewyższa wykonanie dochodów. Zjawisko to zwykle utrzymuje się aż do grudnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Budżet nie jest skończony - za to deficyt już zaistniał