Budżetowy „supercykl” na historycznych szczytach

Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI
opublikowano: 31-10-2017, 11:32
aktualizacja: 31-10-2017, 11:35

Deficyt polskiego sektora rządowego i samorządowego w porównaniu z PKB jest najmniejszy od dziesięciu lat. Jest jednak pewien problem – w przeszłości, gdy deficyt był tak mały, potem … zaczynał rosnąć na skutek globalnego spowolnienia.

Wieloletni „supercykl” w polskich finansach publicznych

Nasza analiza rzuca zupełnie nowe światło na kwestię kurczącego się deficytu. Patrzymy na nią nie przez „szkło powiększające” (tzn. koncentrując się na bieżących detalach – to typowe podejście), lecz z odpowiedniego dystansu. Wykres doskonale pokazuje kontekst obecnej sytuacji. Od czasu kryzysu z lat 2008-2009, który wywołał rekordową dziurę w finansach publicznych, trwa stopniowa poprawa (chwilową przerwę przyniósł tylko rok 2013). W tym czasie deficyt w Polsce skurczył się z ponad 7 proc. PKB do wspomnianych 1,8 proc. PKB.

Czyli czas na świętowanie i „konsumowanie” owoców tej pozytywnej tendencji? Uważne przyjrzenie się naszemu długoterminowemu wykresowi prowadzi do zupełnie odmiennej konkluzji. Nie wiadomo na razie czy to słuszna obserwacja, ale aż prosi się o wniosek, że wieloletni „supercykl” w finansach jest już w mocno zaawansowanej fazie i jest w okolicy historycznych szczytów. Dla porównania, w 2007 roku, tuż przed kryzysem, deficyt skurczył się do 1,9 proc. PKB. To poziom niemal dokładnie taki sam jak obecnie… Z kolei jeszcze wcześniej, na szczycie cyklu w 1999 roku (tuż przed pęknięciem globalnej bańki internetowej i nadejściem spowolnienia) udało się zredukować dziurę w finansach do ok. 2,2 proc. PKB.

Wszystko to sugeruje, że finansami publicznymi rządzą nie tyle bieżące kwestie, lecz wieloletnie trendy. Od siedmiu lat mamy pozytywną tendencję. Ale kto wie, co przyniosą kolejne lata?

Interesująco w tym miejscu wyglądają nasze niedawne rozważania na temat następnej recesji w USA. Przypomnijmy, że obecny okres bez recesji należy już do najdłuższych w historii. Gdyby miał zostać wyrównany rekord z lat 90., to kolejna recesja powinna pojawić się za ok. dwa lata. Czyli czasu mamy już stosunkowo niewiele.

Czy już teraz mamy kolejny szczyt „supercyklu”? Wykres sugerowałby, że jest do niego już bardzo blisko, choć kto wie czy tym razem – zanim nadejdzie faza spadkowa – deficyt nie zbliży się jeszcze na przestrzeni kolejnych kwartałów do zera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Budżetowy „supercykl” na historycznych szczytach