Bułgaria: skandal w agencji zarządzającej funduszem unijnym

PAP
opublikowano: 04-12-2010, 08:13

Premier Bojko Borysow tłumaczył się w  wywiadzie telewizyjnym ze skandalu, który wybuchł po ujawnieniu, że 30-letnia szefowa rządowej agencji zarządzającej unijnymi funduszami dla rolnictwa legitymowała się sfałszowanym dyplomem wyższej uczelni.

Ona kłamała w sposób perfekcyjny - mówił premier o Kalinie Ilijewej, do niedawna szefowej państwowego funduszu "Rolnictwo", zarządzającego kilkoma miliardami euro ze środków Unii Europejskiej.

Jej nazwisko stało się głośne wkrótce po mianowaniu na tak wysokie stanowisko. Od kilku dni znów nie schodzi z pierwszych stron gazet, gdy potwierdziły się doniesienia, że dyplom niemieckiej uczelni, którą rzekomo ukończyła, był sfałszowany.

Ilijewa, która zarządzała funduszami w wysokości ponad 3 mld euro, po zarzutach lewicowych deputowanych co do braku kwalifikacji, zaprezentowała dokument bułgarskiego ministerstwa oświaty nostryfikujący jej niemiecki dyplom i potwierdzający, że jest menedżerem. Bułgarski dokument był prawdziwy, natomiast dyplom był fałszywy.

Kilka dni temu tygodnik "168 czasa" uzyskał informację z berlińskiej uczelni, którą rzekomo ukończyła Ilijewa, że faktycznie studentka o tym nazwisku była zarejestrowana w latach 2003-2007, lecz nie zdała ani jednego egzaminu i nie ma wyższego wykształcenia. Wzór dyplomu, który przedstawiła, można ściągnąć ze strony internetowej uczelni, a pieczątka i podpis rektora zostały podrobione.

Berliński Wyższy Instytut Techniki i Gospodarki podał, że sprawa jest w historii uczelni bezprecedensowa.

Z kolei ministerstwo oświaty w Sofii podaje różne, sprzeczne wyjaśnienia, dlaczego nie sprawdzono na uczelni, czy Ilijewa rzeczywiście tam studiowała i w jaki sposób są w Bułgarii nostryfikowane dyplomy zagranicznych szkół wyższych.

Bezpośredni szef Ilijewej, minister rolnictwa Mirosław Najdenow przyznaje, że Komisja Europejska nie może nie zareagować na taki skandal. Spodziewany jest audyt funduszu rolniczego, który wypłacił pod kierownictwem Ilijewej około 350 mln euro.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Sprytną 30-latką zajęły się już prokuratury - krajowa i niemiecka.

Premier oświadczył w wywiadzie, że jest zły i rozczarowany. "Ona okłamała mnie, rząd, Państwową Agencję Bezpieczeństwa Narodowego, OLAF (Europejski Urządu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych)" - stwierdził wyraźnie zdenerwowany Borysow.

"Mówiła, że ma nowotwór. Tak się niepokoiłem o nią, to młoda dziewczyna. A tu nagle rodzi dziecko. Kilka dni wcześniej wysłałem do niej szefa DANS (Państwowej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego), by porozmawiał, jak idą płatności na projekty rolne. I jego też okłamała" - powiedział.

W sierpniu i wrześniu Ilijewa usprawiedliwiała dłuższe nieobecności w pracy zaświadczeniami lekarskimi o ciężkiej chorobie. W rzeczywistości była w ciąży, którą z niewyjaśnionych powodów ukrywała.

W październiku minister rolnictwa tłumaczył w wywiadzie radiowym, że problemy agencji rolnej są przejściowe i trzeba odnosić się ze zrozumieniem do jej szefowej, gdyż jest ona chora. Do studia zadzwonił wtedy ojciec Ilijewej i powiedział, że wcale nie jest chora, a w zaawansowanej ciąży. Pięć dni później urodziła syna.

Bohaterka skandalu nie wypowiada się publicznie - ani o dyplomie, ani o dziecku, ani o fałszywych zaświadczeniach lekarskich. Jej ojciec, szef stołecznej straży pożarnej i dawny kolega premiera, podał się do dymisji. Ilijewą zwolniono, gdyż miała umowę na zarządzanie funduszem, a nie umowę o pracę. Zarząd funduszu wyjaśnił, że struktura powinna funkcjonować bez przerw i umowa nie przewiduje urlopów macierzyńskich.

W niezręcznej sytuacji znaleźli się mający kontakt z agencją rolną przedstawiciele OLAF. Ilijewa przed zatrudnieniem w agencji rolnej była członkiem specjalnej ekipy do współpracy z OLAF.

"W skład tej ekipy wchodzili eksperci OLAF, prokuratorzy, pracownicy Państwowej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Ona okłamała ich wszystkich" - mówi minister Najdenow. Po skandalu władze bułgarskie przyznają, że sugestie o awansie Ilijewej na kierownicze stanowisko nadeszły właśnie z OLAF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane