Bułgarski premier dzwoni do ministrów w nocy i wysyła policję

DI, PAP
opublikowano: 04-01-2016, 19:22

Bułgarski premier Bojko Borysow, znany z bezpośrednich manier, przyznał w wywiadzie prasowym, że gdy nie może spać, dzwoni w nocy do ministrów, a gdy nie podnoszą słuchawki, wysyła do nich policję, by ich zbudziła.

„Jak nie mogę spać, zwłaszcza kiedy dzieje się coś ważnego, patrzę w sufit i rozważam różne warianty. Zdarza się, że około godziny 3-4 dzwonię do kolegów lub szefów agencji (rządowych), żeby wyjaśnić szczegóły konkretnej sprawy. Jeżeli nie podnoszą słuchawki, wysyłam patrol policyjny, by im przekazał, żeby się odezwali" - opowiada Borysow w wywiadzie zamieszczonym poniedziałkowym numerze gazety "Trud".

"Bywa, że gdy pytam, czy śpią, odpowiadają, że nie, a jednocześnie słyszę, jak żona pyta: Co to za idiota dzwoni w środku nocy?” - dodaje szef rządu.

57-letni Borysow, który jest rozwiedziony, odmówił przeniesienia się do rządowej willi i mieszka we własnym domu w podsofijskim miasteczku Bankia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane