Bush na Wall Street krytykuje zarobki szefów wielkich firm

opublikowano: 01-02-2007, 06:40

Prezydent USA George W. Bush złożył w środę niespodziewaną wizytę na giełdzie w Nowym Jorku. Przemawiając do biznesmenów, skrytykował niebotyczne pensje dyrektorów wielkich firm i rosnący rozzwiew płac.

Prezydent USA George W. Bush złożył w środę niespodziewaną wizytę na giełdzie w Nowym Jorku. Przemawiając do biznesmenów, skrytykował niebotyczne pensje dyrektorów wielkich firm i rosnący rozzwiew płac.

Na Wall Street prezydent wystąpił z przemówieniem przed słuchaczami z kręgów wielkiego biznesu. Po wystąpieniu pojawił się niespodziewanie na parkiecie, wywołując niezwykłe zamieszanie w miejscu, gdzie trudno sobie wyobrazić jeszcze większy chaos.

W swym przemówieniu prezydent ostrzegł zarządy wielkich spółek, że informacje o ogromnych pensjach i dodatkach wypłacanych dyrektorom podważają zaufanie do biznesu. Bush podkreślił, że rząd nie decyduje o wynagrodzeniach przedsiębiorców, ale płace powinny zależeć od tego, czy firma odnosi sukces i przynosi zyski akcjonariuszom.

"Powinniście pokazać światu, że amerykańskie firmy są wzorem przejrzystości i dobrego zarządzania" - mówił prezydent. Jednak na jego słowa na temat zarobków słuchacze odpowiedzieli zupełnym milczeniem.

(DI, PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane