Bush przyznaje, że akcja ratownicza po huraganie szwankuje

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 02-09-2005, 16:48

Prezydent USA George Bush przyznał, że akcja ratowania ofiar huraganu Katrina pozostawia wiele do życzenia. Poszkodowani i lokalne władze winią rząd federalny za opóźnienia w udzielaniu pomocy i w ewakuacji z zatopionego Nowego Orleanu.

Prezydent USA George Bush przyznał, że akcja ratowania ofiar huraganu Katrina pozostawia wiele do życzenia. Poszkodowani i lokalne władze winią rząd federalny za opóźnienia w udzielaniu pomocy i w ewakuacji z zatopionego Nowego Orleanu.

    "Wielu ludzi ciężko pracuje, aby pomóc tym, którzy ucierpieli, ale rezultaty (tych wysiłków) nie są do przyjęcia" - powiedział Bush w piątek rano (czasu USA), przed wyjazdem na zniszczone żywiołem tereny.

    Dodał jednak pocieszająco: "Poradzimy sobie z tą sytuacją i pomożemy ludziom potrzebującym pomocy".

    Bush zatrzyma się najpierw w Mobile w stanie Alabama, gdzie ma zostać szczegółowo poinformowany o zniszczeniach. Poleci następnie helikopterem wzdłuż spustoszonego huraganem wybrzeża Zatoki Meksykańskiej i odwiedzi Biloxi w stanie Missisipi, gdzie żywioł zrównał z ziemią całe połacie miasta.

    Plan podróży nie przewiduje jednak wizyty w najbardziej poszkodowanym Nowym Orleanie - jeśli nie liczyć zamierzonego przystanku na miejscowym lotnisku, oddalonym od centrum miasta. Prezydent i cały rząd federalny są coraz ostrzej krytykowani za powolne tempo i nieskuteczność akcji ratunkowej. Mieszkańcy Nowego Orleanu mają pretensje o zwłokę z ewakuacją powodzian i dopuszczenie do chaosu i anarchii. Miasto opanowały uzbrojonebandy, plądrujące sklepy i napadające na ludzi.

    W wywiadzie radiowym w piątek burmistrz Nowego Orleanu, Ray Nagin, wezwał władze stanowe i federalne do przysłania 500 autobusów, które szybciej przewiozłyby powodzian w bezpieczne miejsce. Powiedział też, że potrzebuje więcej wojska do zaprowadzenia porządku w mieście.

    "Ludzie, to przecież katastrofa narodowa. Weźcie swoje tyłki, ruszcie się i pomóżcie nam!" - wołał.

    Część poszkodowanych ewakuowano do Houston w Teksasie, ale miejscowy stadion Astrodome, gdzie zakwaterowano uchodźców, jest już pełny.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu