Byki próbują odzyskać inicjatywę

Roman Przasnyski
22-10-2010, 00:00

Po kilku dniach niepewności i rysowania się widoków na korektę kilkutygodniowej już fali wzrostów, inwestorzy przystąpili wczoraj śmielej do zakupów. Trudno było jednak wskazać wyraźne przyczyny tego optymizmu. Informacje o aktywności europejskiego przemysłu i usług nie dały jednoznacznego obrazu i nie wzbudziły większych emocji. Dane o minimalnie niższej niż się spodziewano liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem też inwestorów niezbyt poruszyły. Rozczarowujący odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej w rejonie Filadelfii także nie zdołał popsuć nastrojów, a zgodna z oczekiwaniami wartość indeksu wskaźników wyprzedzających pozwoliła utrzymać dobre nastroje do końca dnia.

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się lekko optymistycznie i dobre nastroje utrzymywały się przez cały dzień. Na otwarciu indeks największych spółek rósł o 0,5 proc. a WIG zwyżkował o 0,4 proc. Nieco w tyle pozostawały wskaźniki małych i średnich firm. Początkowo liderem wzrostów były papiery PKN Orlen, które po ogłoszeniu dobrych prognoz wyników finansowych szły w górę o ponad 2 proc. a sekundowały im zwyżkujące o ponad 1 proc. walory KGHM. Chętnych do wzrostów jednak z czasem coraz bardziej przybywało. O 1,9 proc. wystrzeliły wkrótce akcje PKO BP, za nimi podążyły walory Pekao, choć poprzestały na zwyżce sięgającej 1,5 proc. W południe o 3 proc. rosły papiery BRE. Zmiany wartości indeksów nie były jednak zbyt wielkie a ton nadawały nastroje na głównych parkietach europejskich. WIG20 wczesnym popołudniem osiągnął szczyt swoich możliwości, wznosząc się do 2650 punktów i zwyżkując o 1,4 proc. Od tego momentu nieznacznie słabł. Dopiero na końcowym fixingu popyt znów się zmobilizował. Ostatecznie WIG20 zwiększył swoją wartość o 1,46 proc. Wyraźnie w tyle zostały wskaźniki małych i średnich firm, nie grzeszące siłą przez cały dzień. Obroty wyniosły prawie 1,8 mld zł.

Wczorajszą zwyżką inwestorzy w Warszawie starali się zakończyć niedawną korektę spadkową i powrócić do kontynuacji trwającej od początku września fali wzrostów. Pierwszy krok został w tym kierunku zrobiony, jednak prowadzeni byliśmy wyraźnie przez przewodników z zagranicy. Indeks we Frankfurcie bił nowe rekordy a WIG20 mógł się temu tylko przyglądać. Ale i on miał sporo pomocników spośród swego grona. Do sporych wzrostów rwało się szerokie grono spółek, jednak poszczególne gwiazdy błyszczały krótko i szybko przekazywały pałeczkę następcom. To świadczy, że podaż jednak nie próżnowała i wykorzystywała zwyżki do realizacji zysków. Nie dotyczyło to jedynie PKO BP i BRE, które świetną formę trzymały do końca. Jednak już KGHM, czy PKN Orlen oddały sporą część początkowych zdobyczy. Słabość TP i PZU widoczna jest już od kilku dni. Do bicia rekordów potrzebna jest większa konsekwencje i determinacja naszych byków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Byki próbują odzyskać inicjatywę