Byki ustępują pod naporem złych wieści

Roman Przasnyski
24-09-2010, 00:00

Zwiększeniu skali korekty rysującej się nieśmiało od dwóch dni sprzyjały wczoraj dane makroekonomiczne. Zaczęło się od gorszych odczytów wskaźników aktywności gospodarczej w przemyśle i usługach strefy euro. Już po ich publikacji kierunek ruchu indeksów na europejskich giełdach był przesądzony. Dołożył się do tego spadek notowań kontraktów na amerykańskie indeksy. Sytuację przypieczętowała informacja o większej niż oczekiwano liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem. Pierwsze minuty handlu na Wall Street przyniosły spadek indeksów o 0,7-0,8 proc. Lekka poprawa nastąpiła po publikacji indeksu wskaźników wyprzedzających, który wzrósł nieco bardziej, niż się spodziewano. Wygląda jednak na to, że dobra passa cieszącego się złą sławą września dobiega końca.

Neutralny początek czwartkowej sesji na warszawskiej giełdzie okazał się jej najjaśniejszym punktem. Wartość indeksów była zbliżona do środowego zamknięcia. Kontrastowało to nieco z wyraźnie rosnącymi wskaźnikami na głównych rynkach Europy, ale początkowo nie budziło wielkich obaw. Podaż jednak szybko przejęła inicjatywę. Już po kilkudziesięciu minutach byki znalazły się w odwrocie. Tu już nie było różnic między Warszawą a Frankfurtem czy Paryżem. Wszystkie rynki zgodnie podążały w dół, a nasz znajdował się w czołówce spadkowiczów. Jeszcze przed południem WIG20 tracił ponad 1 proc. Liderem spadków były papiery BRE, zniżkujące o 2 proc. Po ponad 1,5 proc. traciły akcje KGHM, Pekao, PKN Orlen i PZU. Spośród największych spółek na plusie utrzymywały się jedynie papiery BZ WBK i Biotonu. Po publikacji kiepskich danych zza oceanu sytuacja jeszcze się pogorszyła. WIG20 z trudem obronił się przed spadkiem poniżej 2550 punktów. Uratowała go niezła końcówka. Ostatecznie stracił 0,77 proc., WIG zniżkował o 0,64 proc. Wskaźnik średnich firm spadł o 0,44 proc., a sWIG80 o 0,26 proc. Obroty wyniosły 1,8 mld zł.

Moc naszego rynku, widoczna w pierwszych dniach tygodnia, wczoraj prysła wraz z chęcią podejmowania ryzyka przez globalnych inwestorów. Sytuacja, w której rekordy biją indeksy w Turcji, Tajlandii czy na Filipinach, o warszawskim wskaźniku szerokiego rynku nie wspominając, a równocześnie dużą popularnością i siłą cieszą się złoto, frank, jen i amerykańskie obligacje, jest na dłuższą metę nie do utrzymania. I wczoraj przestała się utrzymywać. Bezpieczeństwo wygrało z ryzykiem. Odpowiedź na pytanie, jak długo to potrwa, nie jest łatwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Byki ustępują pod naporem złych wieści